No niby będac poprawnym to tak by trzeba byłoo na to patrzeć, a z drugiej strony, to myślę, że różnie może być. "Złe doświadczenia uczo", co by się wpisywało w teorię fanów tego, że wszystko jest dobre , nie ma dobra i zła.
Jeśli mogę Dżonny:
Nie bądź poprawny, tylko naturalny. Sprawdź na sobie, co Tobie skutkuje w życiu, co prowadzi do przyjemności, spokoju, zgody z sobą. Odrzuć wszystko, co przymusza, co napawa lękiem, co jest niekompatybilne z Tobą. Zaryzykuj i sam się przekonaj jaka jest Twoja natura.
Postępuj zgodnie z tym, czego chcesz NAPRAWDĘ (a to jest najtrudniejszy element układanki - bo nie zawsze wiadomo, czy ja tego chcę, czy to moje przymusy, czyli rzeczy narzucone z zewnątrz, mną rządzą), a nie dlatego, że jest to "dobre", a tamto "złe" i zobaczysz, jakie będziesz miał efekty.
Na przykładzie dziecka może być tak, że zamykanie go w łazience może być złe i oburzające, ale jesli dorosły ma takie wzorce , że nie daje mu rady i dał by sobie wejść na głowę, zupełnie stracić kontrolę i wszystko zaczęło iść tym torem, że dziecko rządzi, uczy się dominacji, zamiast przyjmować dobro, to może wykształciłoby w nim gorsze cechy niż to krotkie zamknięcie, ktore zmusiłoby do refleksji , spowodowało spadek emocji (a nie zaburzało poczucia bezpieczenstwa, ani nie powodowało traumy, bo dobrze wie, że niedługo wyjdzie z niej) Zgadza się? Zależy kto tu ma większą świadomość duchową, czy dziecko czy dorosły. Nie klasyfikowałbym czynnosci dobre / złe tutaj i wogole, bo wszystko zależy od sytuacji.
Mieszasz tutaj dwie sprawy.
Jeśli dorosły nie daje rady, to przywali i koniec (i to jest ok, w zaistniałej sytuacji. Powinien wtedy przyznać się, przeprosić, uznać uczucia dziecka i postarać się pracować nad sobą, żeby sytuacja się nie powtórzyła). Ale jeśli będzie to robił celowo (bo będzie oceniał, że dziecku jest to potrzebne, bo będzie chciał je czegoś nauczyć), to będzie już zwykła paskudna manipulacja. A manipulowanie nigdy nie wychodzi nikomu na zdrowie.
Moim zdaniem chodzi o to, żeby nie manipulować w życiu, ale być prawdziwym. Wtedy wszystko będzie na właściwym miejscu.
I jeszcze pytania po rozwagę: A kto pozwolił, żeby dziecko rządziło? Od kogo dziecko uczy się dominacji? Dlaczego nie chce przyjmować "dobra"?