wola Boga nie jest sprzeczna z moją w tym sensie, że daje mi coś czego ja nie chce , Bog to nie gwałciciel, raczej ja sam jestem przeciwny swojej doskonalej drodze, kwestia woli boga przywołuje energie, ktore są szczytem marzeń, jest mega potężną mocą zaprzęgnięta dla naszego najlepszego interesu i najgłębszych , najczystszych dążeń, ktorych często sobie nawet nie uświadamiamy, bo mamy m.in ograniczony obraz możliwości, świata i naszej osoby, naszego spełnienia i celu w życiu i sa po prostu różne emocje przeciwko temu najlepszemu , najczystszemu rozwiazaniu, np lęk czy poczucie winy
sprzeczność woli i tak jest np gdy monkas świadomie chciałby być milionerem , a nie jest nim tzn że tak na prawde on sobie chce, a jego podświadoma wola jest sprzeczna z tym pragnieniem, wiec pragnie sobie lepszych warunkow życia, ale ma w sobie sabotujacego mu ten cel wielowcieleniowego monkasa i dobrze mu z nim.