Autor Wątek: EFT  (Przeczytany 50959 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 15:12:34 »
Sebastian
nie wiem jak ma Inga, ale wiem, ze to nie zawsze wynika z braku miłości i akceptacji do Siebie...czasem wcieleniowa indoktrynacja, grzebanie w mozgu powodują, że ludzie nie są pewni niczego. Pomijam widmo kata, ktory im to zrobił, tu zazwyczaj wlącza się tzw. syndrom sztokholmski czyli większe zrozumienie i wspolodczuwanie z katem niż ze sobą. Pomijam, że to historyczna metoda śledcza, wystarczy zaburzenie rytmu dnia, zaprzeczenie oczywistym oczywistościom przez czasem nawet tydzień i...ludzie wymiękają nie są w stanie określić jakie są ich potrzeby a już pytanie co czują powoduje u nich ataki paniki bo nie wiedzą jaka odpowiedź jest prawidlowa. Psychiatria zdiagnozowala, gdzie jest problem-otoż mikrouszkodzenia mozgu w przednim placie czołowym. To najbardziej zaskakujące miejsce w calym mozgu-tu jest zlokalizowane BPD, autyzm, tu sa zaburzenia psychopatyczne, te rejony mają uszkodzone seryjni zabojcy jak i te rejony wyglądają inaczej u geniuszy. Ważne jest, że przerażenie takich ludiz nie opuszcza. I paradoxalnie-trzeba bardzo kochać siebie, żeby po tym wszystkim nie żyć w zamknięciu i izolacji tylko jednak uczyć się z powrotem zaufania. Dlatego tak częstym motywem  w wywiadach psychologicznych jest motyw ataku. Atakiem jest cokolwiek-atakiem jest usmiech od nieznajomego, bo kiedyś pan kat też był uśmiechnięty, atakiem jest diagnoza, bo przecież normalny czlowiek by tego nie wytrzymal, a tu pacjent żyje i oddycha etc

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 15:04:17 »
Każdy ma zdolność do akceptowania siebie.

Myślę że chęć zrozumienia dlaczego działa metoda to za mało. Najważniejsza jest chęć zmian. Może być nawet ta desperacka ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 14:28:50 »
Gdybym nie chciała pokochać siebie to nie stosowałabym tych wszystkich leczniczych terapii.
A moje postanowienia czy chcenia mają się nijak do tego co robi podświadomość. Zawsze jest tak że to podświadommość zwycięża. Jeżeli są sprzeczne dążenia sfery emocjonalnej i wolicjonalnej, to zawsze zwycięża emocjonalna.

No ale nie odpowiedziałeś mi co się będzie działo gdybym  obecnie zaczęła stosować EFT.

Wiesz, ja tego wszystkiego nie piszę dlatego że szukam pomocy, tylko dlatego że chce zrozumieć zasadę działania tej metody oraz zobaczyć dlaczego działa i co się dzieje podczas procesu.
I już widzę że podstawowym warunkiem jaki trzeba spełniać, jest zdolność do akceptowania siebie (oprócz zdolności do odczuwania)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 13:57:05 »
Inga rozumiem Cię, miałem podobnie. Myślę że dobrym punktem wyjścia jest chcenie pokochania siebie, chcenie ulżenia sobie, chcenie doświadczenia czegoś lepszego.
To co masz to jest dobry punkt wyjścia, te ataki. EFT działa tak, że w ustawieniu zawierasz treść że pomimo tego że robisz to, tamto, masz takie zachowania - to w danej chwili, podczas mówienia, postanawiasz siebie z tym zaakceptować.

Teoria jest taka, że wciąż doświadcza się przykrych emocji bo nie chce się ich doświadczać. Opukiwanie ze stwierdzeniem że pomimo że coś się dzieje, postanawiam siebie zaakceptować, jest przyzwoleniem na te przykre rzeczy, dopuszczeniem ich do siebie. W tym stanie te rzeczy zaczynają się rozpuszczać i samo z siebie wraca dobre samopoczucie. Jeżeli nie akceptujesz siebie, musisz zrobić pierwszy krok i po prostu zacząć krok po kroczku akceptować siebie z pewnymi rzeczami :) A potem jest coraz łatwiej.

Spróbuję wieczorem Ci coś pomóc, jak wrócę do domu bo teraz jade coś załatwić.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 10:09:37 »

Jak pisałam, ja nie wiem co czuję, ale czasami mam silniejsze ataki na siebie, a czasami ich nie mam. Ale znów gdy je mam to bardziej od siebie się wtedy odcinam  więc ich nie czuję.
Ale wiem że siebie nie akceptuję,  bo wiem co się dzieje w trakcie tych ataków i co wtedy sobie zarzucam.
Mój stosunek do siebie jest taki jak stosunek ojca do mnie, a więc na pewno nie jest to akceptacja.
Bycie odciętą od siebie jest równoznaczne z nieakceptowaniem siebie. Bo gdybym siebie akceptowała to po co miałabym się od siebie odcinać?
Odcinam się od siebie bo nie akceptuję swoich uczuć.
A akceptowanie siebie polega na akceptowaniu swoich uczuć.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-23, 08:57:14 »
Inga,
Cytuj
Nie wiem też na czym polega akceptacja siebie . To znaczy wiem jak to wygląda na rozum, ale jak to się czuje to nie wiem.

a wiesz/znasz taki stan (jak to jest w sensie odczuć), kiedy w danym momencie nie czujesz złości, poirytowania, napięcia, wkurzenia, zdenerwowania na i do samej siebie?

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 08:51:34 »
Dlaczego nikt nie wie, czy to twórcy metody (róznych metod) czy jej propagatorzy,  że najważniejsze jest aby wiedzieć jak treść kryje się za konkretnymi słowami, które są używane w danej metodzie. Treść podświadoma, emocjonalna. 
Tylko każdemu się wydaje że słowa -kocham siebie - automatycznie oznaczają posyłanie sobie jakichś pozytywnych, budujących energii.
W przypadku innych powszechnie używanych słow dzieje się tak samo - dla każdego człowieka mogą oznaczać coś zupełnie innego, w zależności od tego jakie znaczenie miały w jego rodzinie.
Np słowa- już ja cię nauczę- które ciągle w stosunku do mnie wypowiadał mój ojciec, dla mnie wcale nie oznaczają że ktoś czegos mnie nauczy tylko że mnie będzie tak bił aby mnie zabić.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 08:22:37 »

Ale ... to kocham siebie ... nie musisz tego do siebie czuć. Tylko to mówisz. Jeśli kocham siebie nie chce przejść ci przez gardło, bo czujesz za duży opór, niezgodę na to itp., to możesz zastąpić to innym słowem akceptującym siebie, które jest dla ciebie do przyjęcia.


Mnie takie słowa przechodzą przez gardło bez problemu bo niczego wtedy nie czuję.
Ale ja nie wiem co znaczy kochać siebie bo nigdy tego nie doświadczyłam. A jeżeli nigdy się z tym nie zetknęłam to skąd mam wiedzieć jak to coś wygląda.
Dośwaidzczyłam jedynie nienawiści i odrzucenia i te uczucia znam doskonale.
Nie wiem też na czym polega akceptacja siebie . To znaczy wiem jak to wygląda na rozum, ale jak to się czuje to nie wiem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 08:09:52 »
Dla mnie sedno EFT jest w tym, że daje się sobie uczucie miłości, akceptacji i inne wyższe, które uderzają w jakby odsłonięte poprzez opukiwanie emocje/wzorce/przekonania itd. i wtedy skutecznie się to rozpuszcza.

Powiedz w takim razie co się będzie działo gdy EFT zastosuje taka osoba jak ja, która źle sobie życzy, nienawidzi siebie i dla której miłość do siebie oznacza karanie siebie.
W moim przypadku słowa kocham siebie oznaczają- karzę siebie- bo taką miłością kochał mnie mój Bóg ojciec.
I w dodatku nie może się kierować uczuciami, bo ich nie czuje i tak naprawdę w ogóle nie wie co się w niej dzieje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 08:07:11 »
Ale jakiego innego używać słowa zamiast "czucia" zeby to opisać? Przecież za każdym razem nie będzie się tego tłumaczyć. Tak jest prościej.

Też mam problem z tym jak inaczej nazwać takie uczucie którego się nie czuje a o którym się tylko wie. Pomimo że nie czuję emocji to jednak wiem czym one są i na czym polegają i nie jest dla mnie trudne ich rozpoznawanie. Zastanawiałam się jak to jest możliwe. I widzę że moje emocje są przejete od innych, odczuwając emocje innych nauczyłam się je odróżniać i rozpoznawać, chociaż sama ich nie czuję.
I tak jak napisałaś, pojawiają się one w odpowiednich sytuacjach w których wg nas ( jak byłyśmy tego nauczone w dzieciństwie) powinny się pojawić. A nie są adekwatne do tego co się dzieje teraz w rzeczywistości.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-22, 22:52:01 »
Dla mnie sedno EFT jest w tym, że daje się sobie uczucie miłości, akceptacji i inne wyższe, które uderzają w jakby odsłonięte poprzez opukiwanie emocje/wzorce/przekonania itd. i wtedy skutecznie się to rozpuszcza. Nawet bez docierania do przyczyn (choć one najczęściej same się ujawniają po zrzuceniu warstw problemu).

Wymagania do stosowania EFT określiłbym jako pozytywne podejście do siebie. Życzysz sobie dobrze, stosujesz tą metodę z życzliwości dla siebie, więc daje ona rezultaty. To jedyny warunek wstępny, kiedy się go spełnia to nie ma siły żeby nie działało.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-22, 22:54:49 wysłana przez Sebastian »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-22, 20:43:33 »
Inga
Ja chyba rozumiem o co Tobie chodzi. I trafnie ujęłaś że te uczucia pochodzą z głowy. Ich sie nie "czuje", są w głowie, pojawiają się odpowiednio do danej sytuacji którą się pamięta i ktora z czymś się kojarzy. Ja tak mam przynajmniej w tym całym znieczuleniu. Ale jakiego innego używać słowa zamiast "czucia" zeby to opisać? Przecież za każdym razem nie będzie się tego tłumaczyć. Tak jest prościej.
Pamietam ze ja gdy próbowałam jakies 2 lata temu tez nie widzialam zadnych efektów. Nawet przy uciskach. nie wiem czy wynikało to z pobieznego zapoznania sie z materialami na temat metody i w rezultacie złej lokalizacji punktów, czy moze pospiechu i pędu, zeby już od razu zadziałało, bo inaczej nie warto zawracać sobie tym głowy. Ale ten pospiech jest u nas "normalny"

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-22, 14:59:25 »
Jestem całkowicie odcięta od siebie i nie mam innych emocji poza lękiem. Nie czuję też niczego w ciele i dziwię się że mozna coś takiego czuć o czym piszesz.
Podczas gotowania czułam lęk i różne rodzaje cierpienia. Nie czuję żadnych z emocji które wymieniłaś.
czasami mam sztuczną emocję która nie pochodzi z czucia tylko z głowy.

To ja się drapię w głowę i zastanawiam "jak to można nie czuć?"

Ale ok.

Jakbyś miała kiedyś możliwość spróbowania eft pod okiem dobrego terapeuty, to wypróbuj :) Może uda się rozbić ten brak czucia. Ale jak uznasz, że jednak nie, to ok.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-22, 14:57:43 »
"EFT to praca z energią. Energią ciała, myśli, emocji i uczuć. "

Dokładnie:)
Można jeszcze pracować na wyobraźni w EFT.
W EFT nie trzeba czuć emocji, żeby uwalniać wzorce i niekorzystne energie.
Książki to często za mało, żeby właściwie zastosować tę metodę na specyficzne tematy i problemy, wiem to z praktyki. Dlatego, żeby skorzystać z metody właściwie, polecam pracę z doświadczonym trenerem EFT. Oczywiście w miarę własnych chęci i potrzeb, bo można pracować innymi metodami, gdy ta z jakiegoś powodu nie pasuje.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-22, 14:51:13 »
Cytuj
Wiem na czym polega metoda bo czytałam książki. I  trzeba tam sobie coś mówić w tym stylu że sie siebie kocha lub akceptuje.
Nie wiem czy dobrze to odebrałam.
Ale ... to kocham siebie ... nie musisz tego do siebie czuć. Tylko to mówisz. Jeśli kocham siebie nie chce przejść ci przez gardło, bo czujesz za duży opór, niezgodę na to itp., to możesz zastąpić to innym słowem akceptującym siebie, które jest dla ciebie do przyjęcia.

Możesz sobie nawet wypróbować ustawienie "Pomimo, że nie odczuwam uczuć, emocji itp.... to i tak kocham/akceptuje/lubie (czy jakiekolwiek inne słowo) siebie. I potem opukać myśli, które się pojawią.

EFT to praca z energią. Energią ciała, myśli, emocji i uczuć. Nawet jeśli ich nie czujesz, to te energie w tobie są, tylko zablokowane. EFT może pomóc rozbić blokady :)

Ale to ty decydujesz :)