Autor Wątek: EFT  (Przeczytany 50829 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-28, 19:20:39 »
Hej ludzie
Kiedy lepiej robić sobie opukiwanie ? Jak się czuje bezpośrednio w danej chwili emocje X czy w wolnej chwili gdy emocji X nie ma ?
Wg mnie to kuć żelazo puki gorace a wy jak sądzicie ?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-27, 17:54:19 »
Nie u każdego nie czyta, a ustawienia w eft to nie są afirmacje - inna zasada działania. Same ustawienia są budowane adekwatnie do tego co ma do powiedzenia podświadomość, jeśli np. mówi że "nie lubię, nie chcę" to z tym pracujemy w celu pozytywnej przemiany, akceptacji itp.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-27, 17:50:12 »
Tak, ona pisała o tym.

A ja mam dalsze wątpliwośći.
Wiemy że podśwaidomość nie czyta wyrazu -nie. A w tych ustawieniach jest mnóstwo zdań z wyrazem nie. Czy nie jest to odbierane przez podświadomość na odwrót?

Tak sobie czytałam w książce różne przykłądowe ustawienia.
Przy zdaniach negatywnych nie mialam wątpliwośći bo odczytywałąm je i odczuwałam zgodnie z ich treścią.
Natomiast każde zdanie pozytywne albo kojarzyło mi się z czymś nieprzyjemnym albo moja podświadmosć nie wiedziała o co w nim chodzi.
Co w takim przypadku by się działo- czy EFT nie działało by czy też napełniałabym się tymi negatywami z którymi mi sie kojarzą zdania pozytywne?

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-27, 12:13:44 »
Inga,
z tego co wiem, to Felicite kiedy wywaliła jej ta autodestrukcja, mocno wtedy pomogły węzły u Leszka

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-27, 11:51:17 »
Inga
Nie słyszałem o tych łóżkach.
A z tą destrukcją to tak właśnie jest. Ja pamiętam, jak w dawnych wcieleniach, potrafiłem sobie szkodzić różnymi praktykami duchowymi, moja pś długo jeszcze teraz miała przekonanie, że wszystko mi szkodzi. Na szczęście to się zmienia.

 

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 17:43:09 »
Inga
:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 10:37:12 »
Masz rację.
Emocje są zablokowane ponieważ są zbyt silne i zbyt destrukcyjne a ja na razie jestem za słaba aby sobie z nimi poradzić.

Z tego względu metodą którą mogę stosować jest uświadamianie sobie i poznawanie siebie po to aby poprzez zrozumienie siebie osłabiać swoje destrukcyjne siły.

Nie wiem czy słyszałeś o takich lóżkach leczniczych Ceragem, bardzo drogich, które jednocześnie masują i naświetlają promieniami podczerwonymi.
Ta terapia pomogła wszystkim ludziom, którzy na to  chodzili a było ich mnóstwo bo zabiegi były darmowe, a mnie jedynej zaszkodziła. Taką miałam autodestrukcję.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-24, 10:12:37 »
Inga
Ja ten przypływ energii odebrałem jako udrożnienie meridianów i przepływ energii nastąpił samoczynnie. Nie było to naenergetyzowanie się. Ja sam bardzo rzadko robiłem jakiekolwiek ćwiczenia energetyzujące właśnie z powodów, o których piszesz, żeby nie wzmacniać negatywów. Również podobnie było z relaksem, a to dlatego, żeby zbyt dużo mi sie nie ujawniało.
Wiesz, może dla Ciebie jeszcze nie czas na eft, czy inne tego typu metody. Naturalnie ujawnia sie to, z czym możemy sobie poradzić, więc lepiej nie działać na siłę. Przyjdzie czas, że będziesz już na tyle silna i wyszkolona, zeby sobie poradzić z odblokowaniem emocji. To znaczy bedziesz potrafiła z powodzeniem zmierzyć z ujawniającymi się emocjami, które teraz sa zablokowane.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 09:58:20 »
EFT to pewien rodzaj chińskiej akupunktury, z tą różnicą, że punktów akupunkturowych się nie nakłuwa, tylko opukuje. Poza tym te punkty są pewnym skrótem, bo jest ich tylko 12 + 1 - policzyłem teraz.
Emocje są tu ważne, ale tu chodzi też o energetykę, pobudzenie przepływów energii, odblokowanie.   I na tym poziomie eft na pewno działa bez skojarzeń emocjonalnych.

Dzięki za wyjaśnienie.
 
Moża ta wzbudzana energia jest potrzebna do tych przemian emocjonalnych. A wtedy ważne jest jakie to są emocje, po to np aby nie dodawać energii tym negatywnym  ich nie powiększać.

Ja tak staram się być ostrożna bo wiem co się wydarzyło Felicite, po zabiegu WHH, po którym znalazła się w szpitalu, bo tak sobie wzmocniła własne negatywy.
Gdy sie ma silną autodestrukcję to trzeba uważać, bo wiele może zaszkodzic.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-24, 09:26:52 »
  tu zazwyczaj wlącza się tzw. syndrom sztokholmski czyli większe zrozumienie i wspolodczuwanie z katem niż ze sobą. Pomijam, że to historyczna metoda śledcza, wystarczy zaburzenie rytmu dnia, zaprzeczenie oczywistym oczywistościom przez czasem nawet tydzień i...ludzie wymiękają nie są w stanie określić jakie są ich potrzeby a już pytanie co czują powoduje u nich ataki paniki bo nie wiedzą jaka odpowiedź jest prawidlowa. Psychiatria zdiagnozowala, gdzie jest problem-otoż mikrouszkodzenia mozgu w przednim placie czołowym. To najbardziej zaskakujące miejsce w calym mozgu-tu jest zlokalizowane BPD, autyzm, tu sa zaburzenia psychopatyczne, te rejony mają uszkodzone seryjni zabojcy jak i te rejony wyglądają inaczej u geniuszy. Ważne jest, że przerażenie takich ludiz nie opuszcza. I paradoxalnie-trzeba bardzo kochać siebie, żeby po tym wszystkim nie żyć w zamknięciu i izolacji tylko jednak uczyć się z powrotem zaufania. Dlatego tak częstym motywem  w wywiadach psychologicznych jest motyw ataku. Atakiem jest cokolwiek-atakiem jest usmiech od nieznajomego, bo kiedyś pan kat też był uśmiechnięty, atakiem jest diagnoza, bo przecież normalny czlowiek by tego nie wytrzymal, a tu pacjent żyje i oddycha etc

Iustitia
Dzięki że opisałaś to co czuję i jaka jestem
Mam ten syndrom sztokholmski i którym piszesz.
Byłam wychowywana przez psychopatę, sadystę który mnie torturował, czerpał przyjemność z moich cierpień i marzył a tym aby mnie zabić.
Cały czas żyłam w zagrożeniu zycia.
Teraz żyję w przerażeniu,  a atakiem jest dla mnie wszystko np uśmiech nieznajomego.

Sebastian
Zanim ocenisz czy ktoś chce siebie akceptować czy nie, czy chce sie zmieniać czy nie, najpierw troche sie  o  nim dowiedz, bo mozna łatwo skrzywdzić drugiego człwieka.
Nie wszyscy mają tak łatwo jak ty.
Gdyby nie moje desperackie chcenie to moje lęki by już mnie zabiły.
Przez rok terapii, gdy prawie nie wychodziłam z łózka, byłam na granicy i tylko się wahałam- skoczyć w przepaść czy nie.
W koncu szala się przechyliła na korzyść życia.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-23, 22:00:51 »
Inga
Cytuj
Wiesz, ja tego wszystkiego nie piszę dlatego że szukam pomocy, tylko dlatego że chce zrozumieć zasadę działania tej metody oraz zobaczyć dlaczego działa i co się dzieje podczas procesu.
I już widzę że podstawowym warunkiem jaki trzeba spełniać, jest zdolność do akceptowania siebie (oprócz zdolności do odczuwania)

Czy EFT będzie działać bez zdolności odczuwania i akceptacji?
Nie jest to dla mnie metoda wiodąca, ale z mojej praktyki wiem, że nie tylko o to chodzi. EFT to pewien rodzaj chińskiej akupunktury, z tą różnicą, że punktów akupunkturowych się nie nakłuwa, tylko opukuje. Poza tym te punkty są pewnym skrótem, bo jest ich tylko 12 + 1 - policzyłem teraz.
Emocje są tu ważne, ale tu chodzi też o energetykę, pobudzenie przepływów energii, odblokowanie. Na tym poziomie eft działa. Ja, jak pierwszy raz zrobiłem sobie rundkę, to nawet nie chodziło o uwolnienie emocji, ale poczułem powera, przypływ energii. I na tym poziomie eft na pewno działa bez skojarzeń emocjonalnych.



Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-23, 19:40:58 »
ze mną się zawsze możesz podzielić tym, co Ci wychodzi- od czego ma się siostrę:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-23, 19:40:06 »
Widzę, że czarna noc zmysłów osatnio krąży po forumowiczach;) Mam wrażenie, że miałam ostatnie czarne trzy miesiące zmysłów, a nie noc ; D
Widocznie coś Ci się w trakcie Twojej nocy oczyściło, bardzo mnie to cieszy :) super, że Ci zeszło. Znam dobrze stan "what the fuck" i już mam tego dość :)
Czuję wyraznie, co mi tak cholernie dokswiera- złość, wkurwienie, rozżalenie i niezrozumienie, że ktoś może dawać coś fajnego komuś innemu, a mnie nie- aż normalnie widzę siebie w swojej głowie, jak naburmuszona i zraniona tupię nogą ze złości :D  Kocham siebie, nawet jak mi takie głupoty wychodzą:)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-23, 19:32:10 »
Tak jest!!Ja powiem Ci dla pocieszenia ,ze dwa dni temu mialam ta czarna noc zmyslow i myslalam,ze to juz koniec..poddaje sie ,niech sie dzieje co chce-a trwala ona u mnie kilkanascie godz.Musialo to przyjsc,doznalam takiego wewnetrznego oczyszczenia ,ze czuje sie teraz jak nowonarodzona:)Takie stany wbrew pozorom nas tylko wzmacniaja-mimo,ze na poczatku wydaje sie -WHAT THE FUCK:)

Zreszta wtedy tez marudzilam tu na forum co zrobic kiedy juz ma sie wszystkiego dosc:)I niektorzy tutaj wiedza co sie ze mna dzialo wtedy,ale niech lepiej nie opowiadaja:)))
« Ostatnia zmiana: 2012-08-23, 19:35:11 wysłana przez Semira »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-23, 19:27:36 »
Wiem, że o to chodzi- o akceptację, bo walcząc z czymś tylko się to wzmacnia. Bóg wie najlepiej, jak bardzo jestem już zmęczona walką. Mam dość. Dlatego odmawiam dalszego inwestowania swojej energii  w swoje zaślepienia, w podtrzymywanie intencji dowalania sobie i obniżania swojej samooceny oraz zawężania świadomości. Rzygam już tym wszystkim.

Jeszcze sobie myślę nad jakimś dobrym ustawieniem, żeby zacząć to wszystko rozbijać. Na początek pewnie polecę standardem o bólu, że coś tam...