marcin,
Nie rozumiem z drugiej strony czemu miałbym wybaczać a nie zająć się opukiwaniem normalnie emocji, albo jaka jest różnica między jednym a drugim. Opukiwania będzie dużo i do wielu osób dlatego chcę to zaplanowac jak najlepiej.
Wybaczenie to tak naprawdę to samo, co uwolnienie negatywnych emocji żywionych w stosunku do kogoś czyli jest to, to samo.
Ideą wybaczenia jest czuć całkowity spokój, lekkość i neutralność do osoby, do której "coś mieliśmy". Możemy wtedy spojrzeć na negatywne przeszłe wydarzenia, ludzi, ale one nie wywołują w nas już negatywnych reakcji.
Sama bardzo dużo pracowałam nad wybaczaniem, szczególnie ojcu, matce, Bogu i sobie.
Najszybszym sposobem jest wg mnie (pomijając techniki whh), połączenie eft z techniką uwalniania. Określenie gdzie dokładnie czuję daną emocję bądź mix emocji (co często ma miejsce) w ciele na myśl o danej osobie, wydarzeniu, wejście w to, że tak powiem rozgoszczenie się w tym, pozwolenie na poczucie tego co tam jest, opukiwanie i uwalnianie całej zawartości do pełnego spokoju.
Jeśli emocje są silne i szarpie nami, co się zdarza kiedy emocje były tłumione latami i się obawiamy, że może nam się coś stać, dobrze przygotować się kilkoma rundkami wstępnymi typu:
- mimo, iż boję się własnych emocji
- mimo, iż obawiam się, że może mi się coś stać kiedy odczuję swoje emocje itp.
by później wprowadzić trochę pozytywów, takich jak:
- jestem całkowicie bezpieczny czując swoje emocje
- jestem bezpieczny uwalniając swoje emocje itp.
Może też być tak, że ciało zacznie intensywnie reagować, będzie potrzebowało wyrzucić z siebie tę skumulowaną energię, wtedy najlepiej mu na to pozwolić, ale w sposób taki, by ani siebie ani nikogo w pobliżu nie skrzywdzić. Czy to wytupać, wykrzyczeć, wyładować na poduszkach, wyskakać, pozwolić ciału się wydrgać (co mi się wydaje bardzo fajnym pomysłem, bo zwierzęta akurat wykorzystują taką technikę do rozładowania napięć).