Autor Wątek: Numerologia  (Przeczytany 112333 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 16:51:20 »
oglądałem kilka razy film o tych bieszczadzkich wypalaczach węgla drzewnego, poza tym że żyli w prosty zgodny z naturą sposób, a jeden z nich to był taki bodajże architekt który poszedl do lasu i wieczorami po pracy czytał im poetów niemieckich w oryginale przy ognisku i tłumaczył znaczenie,  to niczym szczególnym się nie wyróżniali, więc  jakieś mity tworzysz sobie o wyższości ludzi z lasu nad tymi z miasta, nie wiadomo po co...

to też w tej poetyce 
Cytuj
I to jest jego znaczna przewaga nie tylko w rozwoju duchowym, ale w całokształcie sztuki przetrwania. Jego centrum siły odpali w rok na najwyższej częstotliwości (jeśli będzie pracował nad sobą), a wasze nawet przez 30 lat pracy będzie ledwo drgało. Po co się czarować, że bez wsparcia natury człowiek ten etap osiągnie, skoro nie osiągnie. Można się okłamywać cale życie, ostatecznie nikt nikomu nie broni się mamić błyskotkami, jeśli taka jego wola, ale prawdziwy, czysty rozwój duchowy będzie poza jego zasięgiem, znany tylko z teorii i „miejskich medytacji”.

co do tych wywodów na temat lasków parków i sarenek, oraz ogólnie rzecz biorąc masz naprawdę bujną wyobraźnię ; )
.
« Ostatnia zmiana: 2014-07-21, 16:58:29 wysłana przez Frisky »

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 15:19:44 »
A człowiek wolny nie potrafi nałożyć na siebie dyscypliny i obowiązków? Jeszcze bardziej, bo robi to dobrowolnie i z chceniem. Człowiek bez zajęć na dłuższą metę fiksuje, gdyż nie wykorzystuje swoich możliwości twórczych, jak i nie realizuje potrzeby wysiłku, który jest bardzo przydatny dla odtoksycznienia organizmu. Nie mówimy tutaj o „wolnych” miejskich żulach, którym się generalnie niewiele chce, a już najmniej czynić dobrze innym, tylko o ludziach wolnych w pełni świadomie, którzy szukają możliwości rozwoju w warunkach odcięcia, czyli kompletnie nie być zdanym i zależnym na innych, tylko sam sobie żeglarzem, sterem i okrętem. Największe bolączki świata biorą się niestety z wielu narzuconych silą zależności, z którą jednostka nie da rady się zmierzyć. Nie zapłacisz za prąd, bo szef nie dał wypłaty, albo inny poślizg był, to go wyłączą, nie ma zmiłuj się. Jest to przemoc gospodarcza, ale nie jesteś w stanie z nią wygrać.

A Ty jakąś sarenkę goniłeś po tym lesie w kwiecistej sukience?  Złapałeś przynajmniej? :D
To las  (a raczej podmiejski lasek, nie las, bo w prawdziwym lesie nie ma upałów, że względu na wyściółkę, która chroni przed przegrzaniem) służy jako bieżnia? Ile zdeptałeś żywych istnień pod drodze adidaskiem, ha? :))  Ja jako ksiądz mogę robić, możesz mi wszystko szczerze wyznać. Żadna Twa wina mnie nie złamie. :)) Indianie tak cichutko stąpają po lesie, że nawet patyczek pod mokasynkiem nie strzeli. Tam tez śpią w dzień niektóre gatunki życia.
Dobrze, że mówisz o lasko- parku, nie o lesie, to trochę zelżało mi, że większych szkód tymi adidasami nie uczyniłeś. :) Gdybyś znał roślinki w lesie, to byś się napił, a tak widzisz, narzekałeś na suchoty i pragnienie. Czyja to wina, lasu czy Twoja, ze wiedza o nim znikoma była? :D Gdybyś pustyni nie znał, też byś się nie napił, a ludzie tam żyją od wieków i jakoś nie migrują w inne tereny, bardziej przychylne. Wiedza pomaga we wszelkich skrajnych okolicznościach, a takie mogą pojawić się z znienacka, nieoczekiwane.

Tych ludzi leśnych mam Ci palcem wskazać, czy podać imiona, nazwiska, klany, lokalizację itd.? Jak ma wyglądać te wskazanie? Bieszczadnik przykładowo zajmował się zbieractwem i wypalaniem drewna, na węgiel drzewny, zanosił swoją prace do wioski i zamieniał się na  produkty spożywcze, nie pakowane (czyli nie kupne), tylko wyprodukowane na własne potrzeby. Tak jak nadmieniłam nigdy do rąk nie brał pieniędzy. Nie posilał się też mięsem, uważał, ze bardzo zamula i zanieczyszcza przewód pokarmowy, skupiał się tylko spożywaniu produktów roślinnych, ewentualnie jajka, sery.

A kto powiedział, że zło nie może służyć dobru? Może, a nawet powinno. Za pysk go i niech tyra dla dobra, kwestia spojrzenia na inne możliwości, z innej perspektywy. A dlaczego uważasz, że ludzie uciekają do lasu (ucieczka- jako alternatywa), a nie jest to świadome odejście w obszar, który ma pomagać w rozumieniu kwintesencji życia. Trochę mnie przeraża pojęcie „dziki, pierwotny człowiek”, bo jest nie na miejscu, to nie ten czas. Taki człowiek ani nie jest dziki, ani pierwotny, potrafi się zachować w każdych możliwych warunkach, gdyż bardzo dobrze zna „Waszą cywilizacje”, a wy „jego cywilizacji” nie. I to jest jego znaczna przewaga nie tylko w rozwoju duchowym, ale w całokształcie sztuki przetrwania. Jego centrum siły odpali w rok na najwyższej częstotliwości (jeśli będzie pracował nad sobą), a wasze nawet przez 30 lat pracy będzie ledwo drgało. Po co się czarować, że bez wsparcia natury człowiek ten etap osiągnie, skoro nie osiągnie. Można się okłamywać cale życie, ostatecznie nikt nikomu nie broni się mamić błyskotkami, jeśli taka jego wola, ale prawdziwy, czysty rozwój duchowy będzie poza jego zasięgiem, znany tylko z teorii i „miejskich medytacji”.

Obłuda ludzka jest okrutna, duch i dusza każdego wie, że tak jest, o czym piszę (zwłaszcza czują to starsze pokolenia, które były na granicy wielkich zmian), ale umysł będzie brnął nadal w kłamstwo, tłumacząc swoje wygodnictwo, jak i brak pracy z naturą, uzależniony od brokatu, który oferuje obecna cywilizacja. JEDNO nasiono co roku daje dziesiątki, setki innych. Nie ma głodu, jest tylko brak wyobraźni ludzkiej, jak można odpowiednio ten fakt spożytkować.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 13:04:30 »
aster
Cytuj
Nie dziwię się tej logice, ale co ma z tym wspólnego człowiek wolny, poza systemem, który pracuje kiedy chce, śpi kiedy chce, je kiedy chce, a nawet myśli kiedy chce.
to niczego nie gwarantuje : ) życie bez obowiązków i dyscypliny to niekoniecznie jest wolność, choć dla tych w kieracie może się taką jawić
mamy tu taką sąsiadkę, wszystko to co powyżej można by napisać i o niej , zapach też od niej i jej mieszkania idzie niezwykły...

a biegałem swego czasu po okolicznych lasach , więc i upały w lesie też widziałem, gorąc, duchota masakryczna, że nawet wiatr nie wieje bo drzewa mu nie pozwalają, pić się chce a wody jak na lekarstwo... tyle że cienia pod dostatkiem : )

pokaż mi takiego co żyje w lesie w zimie bez żadnych udogodnień, zdobyczy i zapasów pochodzących z cywilizacji, (w dodatku takiego który nie kłusuje)  wtedy zgodzę się, że jest poza pewnymi systemami ograniczeń i cywilizacyjnych uzależnień dotykających większość ludzi...

oczywiście fajnie i przyjemnie jest żyć na łonie natury, korzystne też to bywa dla rozwoju, ale nie idealizowałbym tego tak bardzo,  Ziemia jest takim systemem w który łatwo się wchodzi, ale trochę trudno wychodzi, sama ucieczka do lasu i życie jak dziki pierwotny człowiek, może się okazać atrakcyjna jako alternatywa dla cywilizacyjnych plag i wzbudzać podziw tych którzy siedzą w blokowiskach,  ale niewystarczająca by stać się wolnym w duchowym sensie, do tego ostatniego niekoniecznie trzeba uciekać do lasu i dziwaczyć, można jedno z drugim łączyć czy nie można? : )

 

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 12:39:32 »
Masz oczywiście na myśli tych systemowych wyrobników szalejących z piłami elektrycznymi po obszarze udający las? :D Nie dziwię się tej logice, ale co ma z tym wspólnego człowiek wolny, poza systemem, który pracuje kiedy chce, śpi kiedy chce, je kiedy chce, a nawet myśli kiedy chce. A propos (z ręką na sercu) kiedy byłeś w takim prawdziwym lesie? Znasz go chociaż trochę, czy tylko z opowiadań? :)) Mam nadzieję, że rozumiesz, czym są etery w lesie, które spełniają również funkcje odżywczo- oddechowe. Wolny leśny człowiek pachnie niezwykle. Takiego zapachu nie da się podrobić, ale to tylko taka luźna wzmianka, czysto hobbistyczna. ;)

Widziałeś wolnego człowieka, który pracowałby ciężko w upale? O taki brak mądrości go podejrzewasz? A widziałeś Ty upał w lesie? ;D Coś miastem mi tutaj mocno zalatujesz i wielkomiejską gadką. :) Miasto w upale to pustynne pole dla oddechu. Nie można w takich warunkach operować oddechem wewnętrznym, ale to chyba już wiesz.

Jak jeszcze raz mi takie kity nawciskasz, to w loki Ci dam (których nie masz), bo piszesz, że w lesie nie ma jedzenia. :) W lesie jest full jedzenia i to jeszcze za free. Teraz są jagody, maliny, czeremcha i bardzo dużo innych nieznanych miejskim ludkom roślin odżywczych. Za niedługo będą jeżyny, bukowina, leszczyna, grzyby, odżywczy sok brzozowy, itd...

W mieście można umrzeć w głodu (w warunkach zamkniętych), to prawda, ale w lesie nie. Poza tym głód jest generowany sztucznie, jest iluzją. Tak naprawdę człowiek jeśli chce wszędzie znajdzie jedzenie. Pogadaj z bezdomnymi, to poznasz ich patenty. Wielu z nich je lepiej, niż Ci co pracują jak woły. Wcale nie muszą kraść, kradną tylko żule i alkoholicy.

Poza tym na świecie jest bardzo dużo ludzi, którzy w ogóle nie jedzą, odżywiają się czystą energią. Sama potrafię nie jeść parę dni, zaciągnąć energię z ziemi stopami i funkcjonować perfekt. Nie ma potrzeby jedzenia. Ale ja lubię jeść, więc sobie nie odmawiam. Organizm przetwarza jedzenie na energię, a Ziemia to gigantyczny kombajn w produkcji. Zobacz ile codziennie ziemia wytwarza procesów, jak życie funkcjonuje w ziemi= procesy gnilne, procesy spalania i przetrawiania, ruch najmniejszych żyjątek (bakterie, robaczki, gryzonie). Taki delikatny, mały kwiat jak pierwiosnek, ile potrzebuje siły i determinacji, aby się przebić przez zmarzlinę ziemi. A człowiek nie ma odpalonego centrum siły, to i determinacji nie posiada, w warunkach technicznych rozwinie się do drugiego centrum genitalnego i koniec kropka, dalej nie da rady, choćby na rzęsach stawał i wszelkie akrobacje czynił. Trzecie odpalone centrum jest nieosiągalne dla niego, taka prawda i innej nie będzie. Trzeba się z tym pogodzić, im szybciej, tym lepiej. :))

Wiesz, niektórzy nie potrafią odciąć od hipnozy TV, odcięcie od niej traktują jak wielką dziurę w sercu. Długo nie potrafią się ogarnać i odnaleźć w rzeczywistości. Internet jest jeszcze bardziej hipnotyczny, jak go w jeden dzień braknie, albo i dłużej, telef. komórkowych itd...to widzę całe rzesze życiowych złamanców. Ja nie posiadam telewizora od 15 lat i jakoś nie cierpię z tego powodu, a wręcz przeciwnie, może życie i mój rozwój nabrał tempa. Gdybyś miał w domu króliki, odcięłyby Ciebie i siebie przy okazji od wszystkich szkodliwych źródeł elektromagnetycznych, a pierwsze co by zrobiły, przegryzłyby kable od internetu.


Ps: I po co niby kraść, są inne możliwości. Inna sprawa, że inaczej jest, gdy człowiek kradnie, bo jest to niezbędne do przeżycia, a inaczej, gdy kradnie z pożądliwości i chciwości.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 00:49:36 »
dla mnie energetyczny brud tworzy się gdy masz np. negatywne myśli i wyobrażenia , a problemy również karmiczne tworzy też odleciane myślenie  np. gdy żyjąc wśród ludzi  odrzucasz pieniądze i wynosisz towar ze sklepu ukradkiem? taka wyższa żywa matematyka w praktyce może skończyć się śmiercią : ))
wniosek  - w większości  jesteśmy zniewoleni przez nasze systemy z którymi idziemy nawet w Bieszczady , pomijają inne to np. taki zniewalający nas system czyli układ pokarmowy haha, dla większości odcięcie od jedzenia to tragedia w dwóch aktach : głód i śmierć głodowa 

leśnik przy pracy bez dezodorantu w upalny dzień to chyba zdrowo wali spod pach ; )

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 00:32:10 »
Znasz historię pewnego Bieszczadnika, który nigdy nie wziął pieniędzy do rąk, a do wioski schodził raz na pół roku? On by Ci szybciej wytłumaczył, czym jest energetyczny brud i jak funkcjonować zdrowo, całkowicie odciętym od systemu. :)) Dla większości ludzi odcięcie od systemu = tragedia w trzech aktach: rozpacz, niemoc, beznadzieja.

Najpiękniej pachną leśnicy, sprawdzone wielokrotnie, perfumy chanelle, to przy tym wody dla starych, sflaczałych satyrów. :)

Dobranoc.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 00:17:00 »
Cytuj
I co to za zasady w matematyce martwej 1+1 = 2, gdy w żywej może być 2, 4, 6, 8? Różnica jest kolosalna. Albo skupienie na martwym, albo na żywym systemie. Przecież wszystkie ideologie uduchowione głoszą klarownie i czytelnie: "Szukaj tego, który da Ci życie, a nie śmierć".
różne systemy i narzędzia mają różną przydatność, obiektywną i subiektywną,  jeden dłutem podłubie sobie w nosie inny zrobi za jego pomocą aniołka z drewna
 jak nie potrzebujesz matematyki jak to nazywasz martwej, to ją odrzuć, w ramach czyszczenia śmietnika, potem idź do sklepu i wybierz dziesięć jabłek idź z tym do kasy  i powiedz że wg Ciebie jest to jedno jabłko i za tyle płacisz bo wybierasz życie i wyższą formę matematyki, a nie śmierć, to co się stanie potem da Ci zrozumienie na temat wpływu na życie pewnych martwych i zbędnych systemów, czyli z transplutona wylądujesz na ziemi ; )

Cytuj
Np. masz program w głowie, że istnieje choroba rak, więc mózg w okolicznościach sprzyjających zalinkuje do programu i uruchomi procesy. Chyba to jasne, ha ha? :))
nie rozumiem co piszesz bo nie znam pojęcia "rak" i nie mam go w głowie haha , jeżeli to coś negatywnego to wyrzuć to pojęcie i udawaj że nie istnieje, bo może Ci się odpalić ; )


Cytuj
Język zgoda, ale nie jest warunkiem koniecznym w energii, można bez słów, a tym bardziej zasad (często, niejednokrotnie programów szkodliwych).
ponoć wszystko można jak się chce : )
co do zasad istnieją uniwersalne zasady np. rozwoju duchowego, im bardziej są one w zgodzie  np. z zasadami i prawami  funkcjonowania świata, często ukrytymi , tym są skuteczniejsze, jeżeli coś okazuje się skuteczne choć nie powinno : ) to oznacza że dotyczy jakiejś zasady która np. jest wyższa w stosunku do tych widocznych i znanych, którym zdaje się przeczyć, stąd pozór że nie ma zasady, albo brak zrozumienia na czym to, z czego się korzysta, się opiera 
uznanie np. prawa przyczyny i skutku za szkodliwy program od którego ktoś się uwalnia, jako zbędnego dla niego, niekoniecznie musi prowadzić do uwolnienia się od wpływu tego prawa 

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 23:48:40 »
Język zgoda, ale nie jest warunkiem koniecznym w energii, można bez słów, a tym bardziej zasad (często, niejednokrotnie programów szkodliwych). Np. masz program w głowie, że istnieje choroba rak, więc mózg w okolicznościach sprzyjających zalinkuje do programu i uruchomi procesy. Chyba to jasne, ha ha? :))
I co to za zasady w matematyce martwej 1+1 = 2, gdy w żywej może być 2, 4, 6, 8? Różnica jest kolosalna. Albo skupienie na martwym, albo na żywym systemie. Przecież wszystkie ideologie uduchowione głoszą klarownie i czytelnie: "Szukaj tego, który da Ci życie, a nie śmierć". Albo tkwimy w galarecie informacji zbędnych, kisząc się w nich, albo oczyszczamy ze śmieci, bo się z koszy wysypuje i nieco zalatuje stęchlizną. Nikogo nie namawiam do skutecznego i ostatecznego usuwania pewnych plików z szyszynki, ale jedno mogę powiedzieć. Gdy oczyszczone są oczy efekt doraźny jest taki. Bez względu jakie okulary się włoży w ramach sprawdzianu (plusy, minusy w skali dowolnej), wszystko jest jedno szkiełko. Taka szybka prosto ze szklarni. Nie ma żadnego znaczenia dla widzenia. :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 23:04:41 »
Są różne systemy/języki opisujące stworzenie , czy nośniki pewnych idei którymi wpływami na siebie , innych , opisujemy światy zależności, czy komunikujemy się ze sobą,  demonizowanie jednych systemów np. liczbowych  na rzecz drugich np. słów j. polskiego jest dziwne , ciągi liczbowe czy zdania mniej lub bardziej złożone...
 Czemu używasz systemu słów i tworzysz z nich zdania przekazujące pewne proste i złożone idee? Wyobrażasz sobie swoje istnienie tutaj  bez żadnego języka/ programu składającego się z tysięcy słów i umownych zasad?? No to po co to stosujesz i obciążasz swój system czymś co nie istnieje i jest ciężką kolubryną haha
1 w opisie to np. Jest jeden Bóg , co jest prostsze?:-)

Narzędzia można używać w różnych celach i w różny sposób, a i od wszystkiego można się uzależnić :-)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 22:50:37 »
Liczby pomagają Tobie w decyzjach i wpływają bezpośrednio na wolną wolę? :)) Wyobrażasz sobie swoją generalicję (szyszynkę) bez kodów liczb, albo np. kodów, haseł chorób? Coś co nie istnieje? Taki format z gołym systemem. Jak Twój umysł (mózg) odniósł by się do czegoś, co nie istnieje? Pomyślałeś o tym kiedykolwiek? Komputer szybciej chodzi sformatowany, czy taki który ma nawalone setki ciężkich kolubryn- programów?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 22:39:52 »
Najprzyjemniejsze są duchowe systemy numerologiczne w których Bóg jest jeden a cała reszta to rozwinięcie tej prawdy/liczby i związane z tym obserwacje  zależności i skutków,  opisywane w tymże języku liczb :-)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 22:28:53 »
A wiesz o tym, że Irak i Iran ma największe podziemne zbiory czarnej magii ( w tym starodawnej numerologii ), do których chcą się dokopać Stany Zjednoczone i nie wiedzą, gdzie i jak? ;) Ciekawe po co im te starodruki, a picują, że ropa ich bardziej jara. Ot obłudnicy. :))

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 22:24:19 »
To tylko luźne myślenie, czy przekonanie? :) Jest różnica.

A jaki interes miał praczłowiek w cyferkach, liście liczył na drzewach? 
A skąd myśl, że człowiek wymyślił cyferki? Inaczej pieniązków nie zliczy? :D O to chodzi?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-20, 22:18:09 »
myślę, że to pochodzi jednak od ludzi

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-20, 22:10:55 »
A magia, szarlatanizm pochodzi od Boga, czy od szatana? Tak tylko pytam z ciekawości, bo może niektórzy świadomościowo bardzo zbłądzili. ;) TA matematyka martwa (zombiczna) to jakieś wielkie znaczenie ma w rozwoju, czy jak? :D Może ktoś wytłumaczy, przekona mnie do racji bytu tejże? Ma wpływać na czynniki wolnej woli, przykuwać do cyferki, jak psa do budy? Próbuję ogarnąć ten temat, tym bardziej, że przeszłość i przyszłość jest tożsame.