Autor Wątek: Agresja i satanizm  (Przeczytany 18582 razy)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 20:59:01 »
Oczywiście Indze też:)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 20:55:15 »
:)

To Indze podziękuj :)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 20:54:33 »
Mariomar, życzę powodzenia i dzięki za inspirację do zakupu kamertonów, bo są świetne:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-03-03, 20:48:49 »
Nie trzeba mieć przebaczenia ze strony ofiary (bo ta może podtrzymywać swoją urazę, pomimo naszej szczerej chęci). Potrzeba jednak autentycznego zrozumienia tego co się wyrządziło i wtedy z reguły pojawia się uwolnienie i droga do zadośćuczynienia jeśli jest ono potrzebne.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 20:48:26 »
Furyah

Właśnie nie wiem. Dlatego chce się jak najwięcej dowiedzieć  o tym, bo tam się zdarzyły kluczowe dla mnie rzeczy i przyszłe decyzje.

Dlatego "przeoram" całe to piekło i jak trzeba będzie - to również samego szatana, aby poznać całą prawdę o tamtym okresie i WRESZCIE SIĘ OD NIEGO UWOLNIĆ. :)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 20:45:27 »
Mariusz, chodziło mi o to, że Leszek mówił, jak bardzo ważne jest wybaczenie - ogólnie.

A to, co napisałeś, opowiadał już Aron po wycieczce w niskich poziomach ciemności.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 20:45:20 »
Nie przypominam sobie takiego miejsca ale tak odczułam czytając Twoją wypowiedź, że to taki rodzaj stworzonej iluzji żeby jeszcze bardziej wciskać w ludzi poczucie winy, prawdopodobnie na podstawie chrześcijańskiego egregora. A Ty mniej więcej w jakim okresie umiejscowisz swój pobyt w piekle?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-03, 20:41:44 »
Mariomar
Opamiętaj się !!! Przebaczanie to jest już pozytywne myślenie !!! A to może być bardzo szkodliwe :-)

A tak na poważnie to Leszek nigdy nie obiecywał, że do uzdrowienia potrzebne jest nam wybaczenie ze strony naszej byłej ofiary

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 20:35:04 »
Furyah

Nie wiem, jak jest naprAwdę, ale czuję w tym dużo prawdy. To jest ta strona ciemności, której niektórzy nawet nie chcą zauważać, a tym bardziej przyjmować jest istnienie do świadomości.

Świat na naszym, nie Boskim poziomie, jest dualny. Więc jest i ciemność.

Może to syfiasty astral. Ale Aron bardziej to nazywa szkołą dla dusz.

Ja nie wierzyłem w szatana, ale on jest naprawdę, włada ciemnością, wielu Polaków jest w niej zanurzone po uszy, cały Kościół katolicki-żydowski opiera się na ciemności.

Więc trudno nie mówić o ciemności, skoro jest ona tak powszechna w naszym codziennym życiu. Ale to nie znaczy, że nam zagraża. To kwestia wyboru i kierowania się ku swiatlu.

A masz jakieś wspomnienia/wiedzę w zakresie tego astralu/piekła?

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-03, 20:26:43 »
Mariomar, moim zdaniem to, co opisujesz to nie piekło w rozumieniu chrześcijańskim tylko wyjątkowo syfiasty astral

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-03, 18:15:11 »
Cytuj
BEZ UZYSKANIA WYBACZENIA OD SWOJEJ OFIARY, NIE MA UZDROWIENIA DANEJ SYTUACJI!!!

Nieprawda, wystarczy wybaczyć sobie. Jak Ci ktoś wybaczy,a Ty sam sobie nie wybaczyłeś to nic z tego nie będzie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-03, 18:04:40 »
Przedwczoraj, pierwszy raz w tym wcieleniu, śnił mi się SZATAN.

Szok!

Potem o tym zapomniałem.

Wczoraj, przez "przypadek", trafiłem na najnowszy film jasnowidza Arona o... jego wycieczce do piekła. Oprowadzał go po nim "pracownik" piekła - jakby opiekun.

Zawsze myślałem, że piekło nie istnieje, że jest wymysłem religii żydowskiej, ale zawsze się go bardzo bałem.
Potem sobie zacząłem przypominać mój pobyt w najniższych poziomach piekła. No i ten wczorajszy film - jeszcze bardziej poruszył moje wspomnienia i odczucia w tym temacie.

Stąd pewnie ten szatan - zaczynam powoli wyrywać się z jego orszaku, spod jego panowania. Bałem się tego snu ogromnie, ale uspokoiłem się po obejrzeniu filmu Arona - zobaczyłem, że piekło nie jest takie straszne, że jest tam wiele dusz ludzi, które skrzywdziły innych za życia, że są tzw. opiekunowie/pracownicy piekła.

No i wiem, skąd chyba we mnie ten ogromny ból egzystencjalny - w piekle, jak mówi Aron, po śmierci zbrodniarze, a takim niegdyś byłem, oglądają na hologramach jeszcze raz swoje ofiary w momencie ich tragedii, zadanej im przez nas. I co się ponoć wtedy dzieje (ale czuję, że tak właśnie jest, bo mnie to też spotkało) - energia strachu, bólu, przerażenia, itp. ofiary w trakcie jej zabijania przez nas,... WRACA DO NAS. I MY TO WSZYSTKO PRZEŻYWAMY!!!!!!!! I TO JEST WŁAŚNIE PIEKŁO - JEST TO PONOWNE PRZEŻYCIE TEGO, CO DOŚWIADCZYŁY OD NAS NASZE OFIARY.

IM WIĘCEJ KRZYWD, TYM WIĘKSZE NASZE CIERPIENIE.

Dlatego Aron mówił podczas tej "wycieczki", że dusze agresorów, które trafiły do piekła, w trakcie oglądania tych hologramów z życia swoich ofiar, WYJĄ W NIEBOGŁOSY Z BÓLU I ZE STACHU. TO SĄ WŁAŚNIE MĘKI PIEKIELNE.

ALE JEST W TYM POZYTYW - NAWET W PIEKLE DZIAŁA MOC BOGA:
Otóż, Aron mówił, że dusze oprawców przeżywają te traumatyczne sytuacje bardzo długo, aż już mają dosyć. WÓWCZAS BŁAGAJĄ SWOJE OFIARY O PRZEBACZENIE.

I wtedy staje się cud - gdy ofiara przebaczy, dany hologram znika - jest UZDROWIENIE. Gdy wszystkie ofiary nam wybaczą, wskutek naszego błagania o przebaczenie, wszystkie hologramy znikają, a... ŚWIATŁO ZABIERA DUSZĘ DAWNEGO AGRESORA W GÓRĘ!!! PIĘKNE.

Nigdy nie wiedziałem, co to jest WYBACZENIE i jaką ma siłę. Teraz widzę, że jest ono PODSTAWĄ EGZYSTENCJI, PODSTAWĄ WZAJEMNYCH RELACJI WSZYSTKICH LUDZI.

Bo, co już np. Leszek podkreślał setki razy w swoich książkach, BEZ UZYSKANIA WYBACZENIA OD SWOJEJ OFIARY, NIE MA UZDROWIENIA DANEJ SYTUACJI!!!

A o to film: https://www.youtube.com/watch?v=HsOWqhEMwHA


Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-19, 22:46:29 »
No tak, zupełnie niepotrzebnie sporo sobie komplikujemy... Czasem zaskakuje mnie to jak proste przychodzą do mnie rozwiązania, kiedy sobie coś odpuszczę i przestaję się szarpać. Życie nagle staje się przyjemniejsze, a przecież niewiele było trzeba :) Jeszcze sobie tego nie ugruntowałam, ale chciałabym przywyknąć do tego, że przy każdym problemie zawsze znajdą są proste rozwiązania.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2016-02-19, 22:18:30 »
Arwena

I tak jesteśmy "skazani" na to co najlepsze :D Nie ma co się przejmować, trzeba tylko pozwolić :)
A najtrudniej pozwolić sobie na łatwość :P Hehehe
moje ostatnie przemyslenia.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-19, 19:21:07 »
No pewnie :) Dla mnie to jest wręcz oczywiste, że będę się zajmować tym co kocham i że moja praca będzie mi sprawiała totalną przyjemność, to tylko kwestia czasu. Nie wiem jeszcze co to będzie i co w końcu wybiorę, ale ważne żeby było zgodne z moim Najwyższym Dobrem. Nie czuję się już tak przywiązana do pewnych czynności i ostatnio przestałam się upierać, że MUSZĘ się w czymś konkretnym spełniać. Fajnie jest zachować naturalność i  lekkość w tym co się robi i do czego się dąży. Zaczynam doceniać i cieszyć się z tych wszystkich moich zróżnicowanych umiejętności i zainteresowań i zamiast przejmować się na czym konkretnie powinnam się teraz skupić, co mi się najbardziej opłaca - robię po prostu to na co jestem otwarta i to co na dany moment czuję, tym samym otwierając się na więcej. Bóg ma dla mnie zapewne coś dużo lepszego i pewnie nawet nie wyobrażam sobie co;) Ostatnio nawet dopuściłam do siebie, ze nie musi to być wcale rysowanie czy koniecznie praca związana ze zwierzętami, odpuściłam pewną spinę:) Na razie sobie próbuję, a samo próbowanie różnych rzeczy otwiera mnie i wzbogaca o doświadczenia i podsuwa kolejne tematy do uzdrowienia.