Ostatnio poczytałem trochę tu na forum wypowiedzi o paktach Rockefellerow czy naszych polityków z diabłem. Potem zapomniałem o tym.
Dzisiaj zrobiłem sobie kamertonami 12 punktów odblokoeujacyh meridiany - punkty kluczowe Xi.
nagle zaczęły wzbierać we mnie emocje - w sumie jedna emocja: silna agresja. Zająłem się więc sprzątaniem domu.
Ale coś mnie wzielo - piereszy raz po 20 latach przerwy - na posluchanie Metallicy, która kiedyś namiętnie słuchałem.
I zaczęła się dziać rzecz dziwna. Czułem jak wzrastała we mnie agresja , jak odnawialy się praktyki satanistyczne. Jak wzbierała we mnie zła moc, która znowu dawała mi władzę nad całym światem. Stawałem się na nowo panem ciemności. I tylko slyszalem lub bardziej czułem głosy, że "wreszcie wracasz do nas" . W sensie do sił di abelskich.
I nagle zobaczyłem tysiące metalowców na koncercie i pocxulem z nimi ogromną jedność, jak za moich czasów młodzieńczych. Było to dla mnie bardzo atrakcyjne zaproszenie - znów wrócić na tron diabła.
I poprosiłem Boga i Ziemię o pomoc, ale to nie tędy była drogą. Więc przypomniałem sobie słowa Ingi, by odnaleźć prawdę.
Więc poddalem się tej sytuacji i chciałem zobaczyć prawdę. Nagle czar pięknego zaproszenia od sil ciemności prysl i zamiast pięknego stanu, zobaczyłem ciężkie i nieprzyjemne energie. Nic, co by było piękne. Zobaczyłem też , że już nie warto sprzedawać duszy diabłu za cenę panowania nad światem, bo potem płaci się za to ogromna cenę - trafieniem do piekieł.
Wiem, że temat tylko liznalem. Wiem, że we mnie jest tona agresji, że gdzieś ciągnie mnie jeszcze mocno w stronę sił ciemności - bo to była moja "rodzina", ale też widzę, że jest już czas, aby przed tym już nie uciekać, tylko stawić czoło i zagłębić się w tą moją ciemną stronę, by ja uzdrowić. Bo jak nie stanę twarzą w twarz z piekłem i diabłem, to nigdy nie odzyskam władzy nad sobą. Bo na razie piekło ma będę mną władze dlategi, ze się ich panicznie boję. A jak ujrze to, przed czym tak uciekam, tj. piekło, to straci nade mną władzę.