interesujący tekst o szybkim oczyszczaniu karmy za pomocą... wywoływania szaleństwa:
"Istnieje jeszcze coś, co nazywa się „prawdziwym szaleństwem”, ale widać to wyjątkowo rzadko. „Prawdziwe szaleństwo”, o którym mówimy, nie jest tak naprawdę szaleństwem, nie oznacza szaleństwa, lecz kultywację prawdy. Co to jest prawdziwe szaleństwo? Powiedziałbym, że wśród osób kultywujących i praktykujących może przytrafić się to jednej na sto tysięcy osób. Występuje bardzo rzadko. Nie jest powszechnym zjawiskiem i nie ma żadnego wpływu na społeczeństwo.
„Prawdziwe szaleństwo” posiada zazwyczaj jeden warunek wstępny, mianowicie taka osoba musi posiadać wyjątkowo dobrą podstawę i dodatkowo musi być w podeszłym wieku. Dla kogoś w podeszłym wieku może być już za późno na kultywację i praktykowanie. Osoby z niezwykle dobrą podstawą zazwyczaj przychodzą tu z misją i przybywają z wysokich poziomów. Każdy obawia się zejścia do tego zwykłego ludzkiego świata, gdyż zostaje wymazana pamięć i nikogo nie jest się w stanie rozpoznać. Przybywając do środowiska zwykłego ludzkiego świata, z każdej strony doznaje się zakłóceń, przez co zaczyna się przykładać więcej wagi do reputacji i pieniędzy. W końcu upada się i nie ma dnia, w którym można byłoby się od tego uwolnić. Zatem nikt nie ma odwagi tu przyjść, każdy się tego obawia. Są jednak tacy, którzy tu przybyli, ale po przyjściu tu naprawdę zagubili się pośród codziennych ludzi. Są o krok od upadku i dopuścili się w życiu wielu złych czynów. Gdy ktoś żyje dla osobistych korzyści i o nie walczy, to dopuszcza się wielu złych uczynków, przez co jest bardzo dużo winien innym. Mistrz takiej osoby widzi, że ona zaraz upadnie. Jednak ona posiada pozycję owocu i nie można tak po prostu pozwolić jej upaść! Co można uczynić? Bardzo się zmartwi. Nie ma innej metody, która mogłaby umożliwić jej kultywację i praktykowanie. Gdzie w owym czasie może znaleźć mistrza? Taka osoba musi powrócić, musi kultywować z powrotem. Jednak, czy nie łatwiej powiedzieć to niż zrobić? Jest w podeszłym wieku i jest już dla niej za późno na kultywację. Gdzie może znaleźć dyscyplinę kultywującą zarówno naturę jak i życie?
Musi być to osoba o niezwykle dobrej podstawie, i tylko w tych skrajnie wyjątkowych okolicznościach można zastosować tę metodę wywołania szaleństwa. Innymi słowy, jedynie wtedy, gdy nie ma już absolutnie żadnej nadziei na to, że sama powróci, można zastosować metodę uczynienia ją szaloną. Pewna część jej mózgu zostanie zablokowana. Na przykład: my ludzie boimy się zimna i brudu, więc ta część w mózgu, która obawia się zimna lub nieczystości zostanie zablokowana. Po zablokowaniu pewnych części mózgu wystąpią u niej problemy z psychiką i zacznie zachowywać się jakby naprawdę oszalała. Jednakże taka osoba zazwyczaj nie robi niczego złego, nikogo nie znieważa, ani nikogo nie bije. Często robi jeszcze dobre uczynki. Ale sama jest dla siebie bardzo okrutna. Ponieważ nie wie co to zimno, będzie boso biegać zimą po śniegu i nosić cienkie ubrania. Odmrozi sobie stopy do takiego stopnia, że pojawią się krwawiące otwarte rany. Ponieważ nie wie co to nieczystości, odważy się jeść odchody i pić mocz. Znałem kiedyś pewnego człowieka, który przeżuwał twarde zamarznięte końskie łajno tak, jakby było to coś bardzo smacznego. Mógł znieść cierpienie jakiego codzienna osoba nie byłaby w stanie świadomie znieść. Pomyśl, jak wiele nieszczęścia przysporzyło mu to jego szaleństwo. Oczywiście takim ludziom często towarzyszą zdolności, i wśród nich jest zazwyczaj więcej starszych kobiet. W przeszłości pewna staruszka, która miała związane stopy w celu ich zmniejszenia, ciągle uciekała i z łatwością przeskakiwała mur wysoki na dwa metry. Gdy członkowie jej rodziny zobaczyli, że oszalała i cały czas ucieka na zewnątrz, zamknęli ją w domu. Czekała więc, aż inni wyjdą, po czym otwierała zamek wskazując na niego palcem i uciekała na zewnątrz. „Trzeba skrępować ją żelaznymi łańcuchami”. Poczekała aż domownicy wyjdą z domu i jednym ruchem uwolniła się z żelaznych łańcuchów. W żaden sposób nie mogli jej powstrzymać. W ten sposób zniosła bardzo wiele cierpienia.
Ponieważ przecierpiała wiele i było to okrutne, bardzo szybko spłaciła długi za swoje złe uczynki. Najczęściej nie przekracza to trzech lat, a zwykle trwa jeden lub dwa lata. W ten sposób znosi się całkiem dużo cierpienia. Po tym wszystkim taka osoba od razu jasno rozumie, co miało miejsce. Tym samym jej kultywację i praktykowanie uważa się za zakończone i od razu następuje otwarcie gong oraz wyłaniają się wszelkiego rodzaju niebiańskie moce. Występuje to bardzo, bardzo rzadko. W historii pojawiły się takie osoby. Lecz nie można pozwolić na to osobie z przeciętną podstawą. Prawdopodobnie wszyscy słyszeliście o zwariowanych mnichach i taoistach. Tacy naprawdę istnieli w historii i są o nich zapiski. Tak jak pewien zwariowany mnich, który zamiatał kurz na ministra Czin i inni zwariowani taoiści. Bardzo wiele jest takich opowieści."
http://taolawnet.net/lan-polski/sixth%20talk.html