Lilliole
oczywiście zawsze warto próbować, odwracalność skutków karmicznych zależy nie tylko od stopnia ich zamanifestowania ( czyli np. jak ucięło już rękę to może być po ptokach , choć też nie musi... bo mogą przyszyć) ale też od siły/głębokości ich zakorzenienia, więc można się przed czymś bronić, próbować zapobiegać, a i tak wylądować w miejscu spłaty gdy przyjdzie tego czas
a pokorne znoszenie tego co jest i czego się póki co nie udaje zmienić jest wg mnie zawsze dobrym pomysłem i wcale nie stoi na przeszkodzie podejmowania starań o zneutralizowanie tego czy usunięcie tej karmy - na tym przykładzie liczby 16 proponowanym przez wróżki : ) rozwiązaniem jest uzdrowienie tego trudnego związku w którym się jest, przez pracę nad ego i rozwijaniem pozytywnych cech, a na tej drodze przyjmowanie zwrotów (tutaj przydaje się świadomość, że jest to dokładnie zwrot tego co sami wysłaliśmy dzięki czemu nie reaguje się nieświadomie i (samo)obciążająco, ale przyjmuje z wdzięcznością możliwość spłaty), a nie kolejne zrywanie czy ego buntowanie się, które jest tylko odłożeniem tego na potem ( na następne wcielenie bo karmę i tak trzeba spłacić*) , czy pomnażaniem tej karmy , wtedy byłoby to tylko coś jak wepchnięcie karmy chorobowej do środka ciała, o czym pisał chiński mistrz cytowany w wątku o karmie : )
*ostatnio podczytywałem różnych mistrzów duchowych w necie i w kilku przypadkach na pytanie czemu ten ktoś doświadcza takich czy innych uciążliwości na takim poziomie rozwoju świadomości i dysponując takimi duchowymi mocami czego dawał wiele przykładów, odpowiedź była jedna i ta sama w rodzaju: "mógłbym tego teraz bez problemu uniknąć używając swoich boskich mocy, ale wtedy musiałbym to spłacić w następnym wcieleniu"