Ogólnie co do neoliberalizmu, mało mnie obchodzi temat kolektywnego systemu, odnosze się tu do podejścia osobistego człowieka , takiego , który nie jest skłonny do nadużywania swojej władzy, a takich jest mniejszość, albo nawet rzadkość, można by powiedzieć, że człowiek wrażliwy rozwijający się, jest w tej grupie, ale niestety, rozwojowcy często mają to na ustach, ale nader często to karmiczni bandyci, bydlacy, gwałciciele itd bez jakiejś pozytywnej przeciwwagi i pozytywnych ról i to w nich siedzi i oczywiście nie zmieści to w głowie, po prostu nie do pojęcia jest to, że pieniądze i władza (możliwość wpływu) mogą służyć dobru, dlatego będą tupać nóżkami że ktoś dąży do większych pieniędzy, niż mu się to wydaje potrzebne. Znaleźli się Buddowie, którym wystarczy tylko drzewko i ćwierkające ptaszki , pod którym mogą siąść i medytować. Cały świat im przeszkadza w znalezieniu takiego drzewka i odwodzi od tego! Normalnie Święci Kościoła Katolickiego.
Dla takich ludzi zagłębienie się we własne wnętrze czy nawet pomyślenie o tym to horror, piekło i ból. Kręcą się wokol RD, ale nie wiedzą po co i dlaczego. Za to zostało im pouczanie innych i mówienie jak mają żyć, tudzież przeszkadzanie w RD czy samorealizacji , narzucają się z moralnością, którą wyznają tylko powierzchownie, która służy do hamowania ich tendencji karmicznych, żeby nie pogorszyć jeszcze bardziej swojej sytuacji.