Autor Wątek: Pogodzić się z utratą miłości...  (Przeczytany 62194 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-26, 10:23:25 »
zawsze się przenosi , a może raczej... odgrywa po raz pierwszy w tym ciele to co co sobie wypracował kto wcześniej...


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-05-26, 10:16:37 »
Doktor-X

Bywa że niezaspokojenie uczuciowe w relacji z matką przenosi się na relacje z kobietami

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-26, 10:10:14 »
Dzięki Jenka

Moja matka zawsze nadopiekuńcza była. Nienawidze sie z nią przytulać albo ją całować. Obrzydza mnie to i odpycha od matki.
Niedawała mi prawdziwej miłości tylko ciągle sie bała o mnie, miała czarne scenariusze itp. No ale miłość matki a dziewczyny to 2 różne rzeczy. Przecież z matką nie będe sie całował albo chodził do łóżka. tego dać mi niemogła. Troche chyba nierozumiem tematu.

Czy mam nadzieje ? być może jakaś jest ale wole nie myśleć że sen mi nadzieje pokazywał. Wole myśleć że sen pokazywał mi że jest wiele lepszych od mojej byłej.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-05-26, 10:06:28 »
Zwróciłem uwagę na temat wątku. Dopiero teraz. I naszła mnie refleksja:
Nie można utracić miłości. Można się na nią zamknąć. Można się rozstać z ukochaną osobą. Ale to nie jest utrata miłości!

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-26, 09:52:01 »
Bo ta dziewczyna dawała co to czego nie dała matka gdy byłeś malutki. A teraz odeszła. I stąd taki ból. Gdy świadomie przeżyjesz ten ból to potem lęk przed utratą miłości się zmniejszy i nie bedzie takiej nieprzytomności.
Sen świadczy że masz nadzieję.

A że to była toksyczna miłość więc tym bardziej się to kojarzyło z matką.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-26, 09:54:51 wysłana przez Inga »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-26, 09:20:25 »
Doktor-X,
to rzeczywiście był kolega ;) :) :D
I to akurat jest to, czego najbardziej ci teraz trzeba - przyjaciela :) Na ten moment cała reszta to tylko dodatek.

Powodzenia w opukiwaniu.

A wszystkim MIŁEGO DNIA :D

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-26, 08:57:27 »
Hej
Dzięki za odpowiedzi :)

Opukiwałem wczoraj właśnie tak jak Inga piszesz, nie utrate dziewczyny tylko utrate tej namiastki miłości którą mi dawała. Ja tą "namiastke miłości" zrozumiałem tak że to niby jest ciepło, przytulanie, całowanie sie, seks, miłe słówka i wszystko co miłe i przyjemne co dostawałem od byłej. I to opukiwałem. Coś tam pomogło
Potem opukiwałem też poczucie że jestem gorszy bo tak szybko straciła mną zainteresowanie a niebyła jakaś super z niej niunia :p Czasami nawet wstydziłem się z nią iść przez miasto za ręke bo tak okropnie wyglądała ale ja nie widziałem jej błędów, podobała mi sie nawet zaniedbana i ją chciałem. Swoje błędy natomiast widziałem jeszcze bardziej.

Robiłem też wczoraj kody uzdrawiania na zaślepienia i uzależnienie od niej. I tu chyba lepiej żebym modlił się ogólnie o uwolnienie od zaślepień i uzależnień od/na WSZYSTKIE dziewczyny i kobiety niż tylką na tą jedną. Jak myślicie ?
Zauważyłem że ja sie zawsze zakochuje strasznie nie przytomnie. Można mnie owinąć sobie w okół palca, wierze przeważnie we wszystko co mówią mi dziewczyny jeśli wydaje mi sie że szczerze to robią. A bycie świadomym i przytomnym to też jakiś przejaw wyższej samooceny. Dlatego musze sobie jakieś afirmacje na to ułożyć. Może wtedy mi dużo "zejdzie" tych uczuć które nadal czuje do byłej.
Od razu jak wstałem to znów mi wywaliły te emocje, że jej już niema itd. Mam teraz bardzo dużo wolnego czasu ten tydzień. Dosłownie nie mam NIC do roboty więc to dobry czas na prace nad sobą.
Piszecie o dojściu do przyczyn utraty miłości, nie wiem czy dam rade sie tam dogrzebać bo narazie na wierzchu mam te emocje związane z moją byłą. Moge spróbowac tak opukać na sucho. Zależy mi teraz najbardziej żeby zobaczyć jak to naprawde było z nią i mną, tak na trzeźwo i przytomnie bo ciągle na nia patrze przez jakiś pryzmat i ją idealizuje.

Przypomniał mi się mój dzisiejszy sen :) I dlatego mam lepszy humor i trochę załagodził mi on przykre emocje.
Śniło mi się że poznałem super brunetkę i oboje się sobie spodobaliśmy, spędziliśmy fajne chwile w łóżku (moja była to farbowana  blondynka ). Niestety sen długo nie trwał i zaraz sie zniekształcił. Zamiast brunetki był mój kolega ^^
Ale podziękowałem Bogu za ten sen bo pozwolił mi spojrzeć że są lepsze dziewczyny niż moja była która nie okazywała mi za wiele miłości a sama chciała bym ja jej okazywał. Oboje tego chcieliśmy i oboje słabo sobie ją okazywaliśmy.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-26, 09:00:48 wysłana przez Doktor-X »

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-26, 08:49:22 »
może niech każdy indywidualnie dojdzie do przyczyn ; ) z reguły zaczyna się od tego co na wierzchu

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-26, 07:18:31 »
Tu nie chodzi o wyświechtane hasła tylko o dotarcie do przyczyn utraty miłości. Czyli di okresu wczesnoniemowlęcego i uczuć tamtych, gdy mama nie dała miłości.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-05-25, 22:34:16 »
sens opukiwania jest taki , że poprowadzi do przyczyn pierwotnych

nie przetłumaczysz komuś że tak na prawde to nie chodzi o tą osobe tylko o miłość, on musi uwolnić się od swojej prawdy, nie pomogą wyświechtane duchowe hasła

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-25, 21:51:32 »
Inga, :)))

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-05-25, 21:35:36 »
Ja bym nie radziła koncentrować się na utracie tej konkretnej osoby bo tu chodzi o coś innego, o utratę miłości. A ten ból jest z braku miłości. Dlatego lepiej nie opukiwać tego po to aby się pozbyć bólu tylko koncentrować się na przyczynach utraty miłości. Ta osoba dawała namiastkę miłości i dlatego tak trudno pogodzić się z jej utratą.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-05-25, 19:53:20 »
Doktor-X, ty się tymi emocjami nie duś, tylko wyrzygaj ;)

A na serio, to powiem ci tylko, że za jakiś czas przestanie boleć; codziennie po troszku.
I nie pisz. Lepiej zajmij się czymś tak absorbującym, co pochłonie ci cały wolny czas i myśli. I żadnych "klinów"!

Aż któregoś dnia wstaniesz i zdziwisz się, że to już : przeszło, minęło i  znów jesteś SOBĄ.
« Ostatnia zmiana: 2014-05-25, 20:03:19 wysłana przez JenKa »

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-05-25, 18:41:08 »
 Doktor-X,

Jeśli emocje bardzo ranią, możesz spróbować opukiwania techniką pudełka - wyobrażasz sobie, że zamykasz cały swój problem i emocje w pudełku i opukujesz się koncentrując się na nim. Nie wchodzisz wtedy całym sobą w bolącą świadomość. Ta technika często pomaga i pozwala uniknąć retraumatyzacji.

A w pozytywach - zwracam jej i sobie wolność i jak pisze J034  - otwieram się i przyciągam coś lepszego w zamian. Choć zanim zaczniesz przyciągać lepiej byłoby podnieść sobie samoocenę, byś nie przyciągnął kobiety na tych samych schematach :).

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-05-25, 18:32:11 »
Jest lekarstwo.
Uwolnić się od zaślepień na tą osobę, uwolnić się uzależnienia od niej i zrozumieć, że jeszcze lepsze kobiety są na świecie.