O kurcze. temat rzeka.
Maciej
Afirmacje i modlitwy pomagają na tyle szybko, na ile jesteś na tę pomoc otwarty i gotowy.
Ty na dzień dzisiejszy nadal jesteś zamknięty na nowe lepszej jakości doświadczenia.
Uczepiłeś się tematu "Ania" i siedzisz w tej bańce.
"..swiadomość beznadziejności istnienia tak mocna.." Powiedz to tym w Turcji co wczoraj stracili rodziny.
Aha, jak się wyciszyłeś to też dobrze. Teraz dalej afirmuj i jak masz pustkę, to zastępuj tę pustkę pozytywnym myśleniem.
Że boli ? Poboli i przestanie. Potem jest tylko lepiej.
Od tego są afirmacje by między innymi zamienić Twoje życie na lepsze. Jednak najczęściej trzeba dać miejsce temu lepszemu. A podświadomie to boli robienie tego porządku we własnym umyśle i życiu. Bo przyzwyczaić się można i do smrodu długo noszonych gaci i mieć smutek w oczach na myśl o zmianie na świeżutkie i pachnące.
Zrób sobie test. Ponoś majtki ze dwa/trzy tygodnie, a najlepiej i miesiąc. Głaskaj je i wmawiaj sobie że są czymś najlepszym co mogłeś dostać od życia. Myśl o nich dniem i nocą. Wmawiaj sobie, że zapaszek który się wokół Ciebie unosi jest miły dla otoczenia, a to, że przyjaciele i ludzie wokół zaczynają Cię unikać, to jest tylko ich zazdrość o Twoje szczęście z racji posiadania "cudownych majtek".
Zacznij pisać na ich cześć poezje. Opowiadaj o nich swoim znajomym na Fejsie. Kup majtkom telefon komórkowy, wsadź sobie głęboko w ..i pisz do majtek miłosne smsy.
A potem zaproś jedynego przyjaciela ( jeśli jeszcze takiego będziesz posiadał, najlepiej tego co mu nos urwało podczas wojny w Iraku), i się upij. Upij się tak mocno byś stracił świadomość.
A w międzyczasie niech przyjaciel wezwie oddział chemiczny.
Rano, obudzisz się w czystym pachnącym mieszkanku, ze świeżutkimi majtkami na tyłku.
Ale nawyk zostanie.
I jeśli nie zaczniesz afirmować, to znowu zostaniesz z żółtym z przodu i brązowym z tyłu.
Bo taka jest siła przyzwyczajenia.
Bo tylko od Ciebie zależy, czy Twoje życie jest beznadziejne czy pełne radości i szczęścia.
Ania nie ma z tym nic wspólnego.
Jak na razie, to Ania jest źródłem Twojego nieszczęścia.
Bo gdyby się w Twoim życiu nie pojawiła, to byś nawet nie zdawał sobie sprawy jak bardzo można być nieszczęśliwym.
Czyż nie ?
