Często nie umieja pracowac realnie z przekonaniami.
Trafil mi sie jeden chlopak ktoremu odreagowywalem zmuszanie sie do myslenia tylko pozytywnego.
Zauwazyl, ze jak koncentrowal swoja uwage na myslach przyjemnych, to bylo mu milo. Pojawialy sie jeszcze te negatywne. Wymyslil wowczas, ze bedzie z nimi walczyl. Tak go pozniej to zmeczylo, wpadl w takie obsesje, pomieszanie, ze o jezu.
A to wszystko zapoczatkowane na forum pseudo rozowjowym. Bylo tam powiedziane, ze mysli wplywala na efekty osiagane w zyciu. Co z nimi robic, niekoniecznie. Co robic z myslami pojawiajacymi sie z nikad. Tez nie bylo opisow.
Efekty u osob, ktore zbyt plytko wchodza w jakis temat, i zaczynaja eksperymentpwac moga byc calkowicie nieprzewidywalne, bolesne, i szkodliwe. Slyszalem tez ostrzezenia, aby nie afirmowac sobie glupot, aby sprawdzic czy to dziala. Wyobrazacie sobie, ze byli ludzie, ktorzy wmawiali sobie glupoty, z pomoca tasm magnetofonowych. Nagrywali jakies bzdury, i potem tego sluchali? Robili tak. I chyba dwie osoby mocno na tym ucierpialy. Jedna popelnila zdaje sie samobojstwo, druga zbzikowala.
Nie ma zabawy z soba, bez ponoszenia efektow, kiedy sie robi cokolwiek, a tym bardziej glupoty.