Inga,
co do afirmowania to prawda, nic na siłę. Jednakże większość oporów zaczyna się i kończy jedno/dwu/trzy dniowym bólem głowy, czasem katarem. Takie coś to nic strasznego, to "norma". I to można i należy przełamać. Afirmowanie to swego rodzaju sztuka i trzeba podchodzić do tego z głową. Nie tylko dobrać odpowiednią afirmację, zapisywać reakcje na nią, ale też i obserwować siebie w codziennym życiu. Problem jest tylko taki, że jak już się zacznie afirmować, to czasem reakcja podświadomości może człowieka tak skołować, że sam już nie wie co ma robić. :-)