Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 74001 razy)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-17, 09:25:55 »
Kaśka, cieszę się że Ci się przydał. U mnie wyszło, że zmiana to coś okropnego, bolesnego, zaczynająca i kończąca się awanturą. No i oczywiście, że zmian się boję. To wszystko tkwi w mojej podświadomości, bo świadomie mam zupełnie inny stosunek do zmian. Dziwne w tym jest dla mnie to, że pomimo takiego postrzegania zmian przez podświadomość, w moim życiu tak wiele dobrych zmian udało mi się uzyskać. Ale może to wynikać stąd, że "ból zmiany" był mniejszy od bólu wynikającego z sytuacji w jakiej tkwiłem.
Myślałem trochę nad tym co napisałaś. Nie wiem jak działa EFT (dopiero zamierzam się z tym zapoznać), więc nie mam pojęcia czy ta technika jest pomocna w "ciężkich przypadkach". Kiedyś regularnie i ciężko chorowałem. Wiedziałem że to "kara za coś", tylko nie wiedziałem za co. Nie mogąc dojść przyczyny tego (a nie znałem wówczas żadnej techniki regresywnej) po prostu modliłem się o ukazanie przyczyny. Trwało to kilka, może kilkanaście miesięcy (dawno to było i nie pamiętam już dokładnie). Oczywiście nie modliłem się codziennie, ale tylko wtedy gdy choroba mocno dawała się we znaki. I udało się. Zobaczyłem co też takiego strasznego zrobiłem. Po tym, w krótkim czasie "wylądowałem" na regresingu (RSR). Ale nie było mi z tym łatwo. O "takiej" rzeczy nie chciałem relacjonować prowadzącemu sesję. Na szczęście bardzo szybko załapałem jak się prowadzi sesję i dalej już pracowałem z tym problemem sam. Dopiero spory czas później poszedłem na indywidualne sesje, do osoby którą postrzegałem jako kompetentną i którą wskazywała mi moja nadświadomość.
Po co to wszystko piszę? No cóż, choć nie prosiłaś o radę, a Twój przypadek może być zupełnie inny, to tylko chciałem podzielić się swoim doświadczeniem. Może coś Cię zainspiruje.

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-16, 12:35:58 »
dr02d2u
dzięki za ten tekst
mi w sumie wyszły kwiatki ,jakie teraz w EFT opukuję,brak bezpieczeństwa,lęki przed pogorszeniem a pogorszenie bo nie zasługuję a nie zasługuję bo zrobiłam coś strasznego ale co to już pś milczy a podtrzymuję bo mogę zostać ukarana
nie mogę wydobyć co takiego strasznego zrobiłam.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-16, 11:40:25 »
Wczoraj, po tym co tu napisałem przez cały dzień oczekiwałem na odpowiedź. Nie, nie na tym forum, choć to oczywiście też, ale w ogóle. Wieczorem pomyślałem sobie, że może mój problem jest oczywisty i nie wiąże się z tym coś nadzwyczajnego. Sięgnąłem więc do książki Louise L. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie" i wyczytałem, że to opór przed zmianą. No to dla mnie oczywiste. Tak oczywiste, że zamiast przyjąć to do wiadomości i zająć się podświadomym stosunkiem do zmiany, szukałem jakiegoś głębszego dna. Dziś rano zrobiłem sobie test skojarzeń dotyczący zmian i wyszły takie rzeczy, że już nie dziwię się skąd ten opór.

A oto mój test skojarzeń. Może komuś się przyda.
Zmiany kojarzą mi się z ...
Zmiany w moim życiu kojarzą mi się z ...
Zmiany w moim życiu wywoływane były przez ...
Zmiany w moim życiu kończyły się ...
Każda zmiana to dla mnie ...
Pozytywne zmiany są ...
Negatywne zmiany są ...
Kiedy czuję, że coś się zmienia to ...
Kiedy czuję, że coś się zmienia w moim życiu to ...
Kiedy czuję, że coś się zmienia w moim życiu na lepsze to ...
Kiedy czuję, że coś się zmienia w moim życiu na gorsze to ...
Zamiast zmian na lepsze wolę ...

A jeśli wyszły nam lęki/obawy to "jedziemy" dalej:
Moje obawy przed zmianą wynikają z ...
A tak naprawdę to wynikają z: ...
A podtrzymuję to bo: ...
« Ostatnia zmiana: 2012-02-16, 11:42:13 wysłana przez dr02d2u »

dafidoo

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-15, 22:46:17 »
Wydaje mi się, że efekt zależy też w jaki sposób podchodzimy do afirmacji. Jeśli traktujemy to tylko jako "robotę" do odwalenia to efektów może nie być. A jeśli do każdej afirmacji podejdziemy za każdym razem z radością entuzjazmem odpowiednią emocją to efekty szybciej przyjdą. Sam zacząłem afirmować od stycznia i czuje po sobie np lepszą samoocenę, samopoczucie i podejście. Dodatkową wspomagam się również afirmacjami z miłą i relaksującą muzyką co mnie wprowadza od razu w lepszy nastrój :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-15, 21:33:52 »
Nie polecałbym zastępować afirmacji modlitwami, ponieważ ich cele są zbieżne tylko częściowo. Obiema technikami można doprowadzić do oczyszczenia czegoś, to prawda, ale tylko afirmacjami można ugruntować na stałe konkretne treści.

Modlitwy mogą przynosić uzdrowienie, ale jest wiele obciążeń, które bez odpowiedniego ugruntowania pozytywów potrafią się odnawiać.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-15, 21:16:23 »
Jakiś czas temu, chyba na Cud-zie, natknęłam się na artykuł Ani Atras, w którym pisze, że zmierzyła sobie moc afirmacji i moc modlitwy, i wyszło jej, że moc modlitwy ma o wiele większą od mocy afirmacji. Nie pamiętam, czy pisanie afirmacji zupełnie zarzuciła, czy tylko ograniczyła, w każdym bądź razie skupiła się na modlitwach. Też sobie zmierzyłam i wyszło mi podobnie (nie tak wysokie liczby, jak u Ani ) i od tego czasu zredukowałam ilość afirmacji do 2 krótkich, lub 1 dłuższej, czasami działają, czasami mniej, a ponieważ jestem niecierpliwa, to po miesiącu, maksymalnie dwóch zmieniam temat, ale go nie zarzucam, wracam co jakiś czas. Częściowo piszę lewą ręką, odczuwam przy tym duży wysiłek psychiczny, ale wydaje mi się, że podświadomość jest wtedy bardziej zainteresowana, może dlatego, że lewą piszę wolniej???

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-02-15, 20:21:53 »
W swoim życiu napisałam mnóstwo afirmacji które nic mi nie dały albo nawet zaszkodziły. A pisałam je przez kilka lat, dostając przy odpowiedzi które były pozbawione emocji.
Już od pewnego czasu czułam bezsens tego pisania ale wierzyłam osobom z tego forum instruującym że to opór podświadomości który trzeba przezwyciężyć i tym bardziej pisać je do skutku.
Moja świadomość siebie jest już na tyle duża, że rozpoczęłam obserwacje siebie podczas tego pisania, widząc że coś jest nie tak, bo nie ma we mnie żywej reakcji na te afirmacje i nic się potem nie dzieje.
Wiele osób rozczarowuje się i zaprzestaje pisania bo u nich to nie działa.

No i wreszcie doszłam w czym jest sęk.
Czułam, pomimo że miałam odpowiedzi, że to co piszę jest wmawianiem sobie.
Okazało się że to dlatego że afirmacja zawiera słowa których znaczenia podświadomość  nie zna. To są słowa oznaczające pozytywne stany lub uczucia np. bezpieczeństwo, niewinność, miłość.
Moja podświadomość nigdy czegos takiego nie czuła i jedynie potrafi takie stany sobie wyobrażać. Dlatego pisanie afirmacji zawierającej pozytywne słowa prowadzi mnie do wchodzenia w sztuczne wyobrażone światy.
Niestety nie jest łatwo zobaczyć których słów podświadomość nie rozumie, bo jak się o tym dowiedzieć jeżeli świadomie doskonale wiemy co takie słowo znaczy i wydaje się to oczywiste.
Czasami dostawałam takie odpowiedzi że nie wiem co to znaczy być np. bezpiecznym.

Druga sprawa to taka że w przypadku osób chorych na zaburzenia osobowośći ( a może na nerwicę też) które nie są zintegrowane wewnętrznie, brak im spójnej, jednolitej osobowośći, brak im krytycznego i podejmującego decyzje wewnętrznego „ja”, wprowadzanie jakichś treści z zewnątrz jest szkodliwe.
Leczenie takich osób polega na wyprowadzaniu na zewnątrz tego co mają w środku, na rozpoznawaniu własnej negatywnej zawartości i akceptowaniu tego. Dokładane pozytywy zasypują tylko  negatywne treści i tym bardziej nie pozwalają na pozbycie się ich.
Dlatego bardzo odradzam osobom chorym afirmowanie czegos pozytywnego, do czasu zintegrowania na tyle swojej osobowości że będzie potrafiła to analizować.

Ja obecnie piszę afirmację- rezygnuję z bycia pokorną- i wychodzą na powierzchnię bardzo ważne rzeczy i widzę że dzięki temu coś się we mnie zmienia, porusza, dzieje. Ta afirmacja naprawdę mi pomaga i poświęcam na jej pisanie mnóstwo czasu.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-15, 09:00:06 »
We wrześniu 2011 zacząłem pisać afirmacje związane z pieniędzmi i zarabianiem. Wszystko ładnie szło aż do grudnia, gdzie zaczęło mnie boleć gardło. Na początku nie skojarzyłem tego z afirmacjami gdyż wokół wiele osób chorowało i pomyślałem sobie, że coś podłapałem. Ból gardła nie ustępował aż do Świąt, gdzie zaprzestałem afirmowania. Po świętach, jak zacząłem afirmować, ból powrócił. W końcu załapałem skąd ten ból i zaprzestałem pisania. Obecnie znów zacząłem i znów to samo. Ból jest taki jakbym miał tam jakąś ranę, która daje o sobie znać podczas pracy z tematem zarabiania. Sprawa pewnie na sesje regresingu, ale nie mam obecnie na to czasu. Chciałbym jednak tę niewielką ilość czasu jaką dysponuję przeznaczyć na uporanie się z tym problemem. Wie ktoś może jak do sprawy podejść? Na co zwrócić uwagę? Z czego może wynikać ten ból?

Felicite

  • Gość
[#]   « 2011-12-02, 23:31:46 »
Jarek, powodzenia :)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2011-12-02, 22:54:24 »
Felicite
Z ta szczeroscia wobec siebie chyba trafilas.
Testow skojarzen w tych tematach jeszcze nie robilem bo mi zawsze wywalal lek przed matka, widocznie nadszedl czas bym stanal z tym twarza w twarz i przestal byc... no i mi wywala
Dziekuje :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2011-12-02, 19:32:27 »
Jarek,
a robiłeś sobie testy skojarzeń?
Np. matka zakazywała mi oświecenia, bo...
Gdybym się oświecić, to matka...
Muszę słuchać matki, bo inaczej...
To co mówi matka jest dla mnie ważne, bo...
Muszę się oświecić, bo...
Zanim się oświecę muszę...
Nie chcę się oświecić, bo...
A tak naprawdę nie chcę się oświecić, bo...

Test skojarzeń na "nie, to nieprawda":
Nie chcę się do tego przyznać, bo...
A tak naprawdę to boję się, że gdy się do tego przyznam to...
Nie chcę być z sobą szczery, bo...
Itp. itd.
Jak Ci coś wyjdzie to na to układaj afki i do dzieła :)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2011-11-30, 20:44:58 »
U mnie, niezaleznie od tego, jaka afirmacje pisze w wiekszosci wypadkow dostaje te same odpowiedzi ;
Nie, to nieprawda/ hola hola bratku/ nie, bo matka zakazala oswiecenia/ tak, ale jeszcze nie teraz.
Czuje ze krece sie wokol wlasnego ogona i ostatnio zaczyna mnie to juz wkurzac.

Jasiu

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-10-28, 20:34:17 »
Leszku, Inga

Dzięki za te ostatnie posty, chyba się przekonam i wrócę do afirmacji. :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-28, 19:47:17 »
Intencje, z jakimi pracujemy z afirmacjami, są bardzo ważne.
Nie chodzi o to, by zmieniac się na siłę, ale by zmieniać swoje poglądy na swój temat na bardziej pozytywne.
Pierwsze afirmacje często są odbierane jak gwałt na swojej "prawdziwej" naturze. Wiele osób presjonuje się. Ale to nie o presję chodzi, tylko o ugruntowanie związane z refleksją nad sobą i swymi poglądami.
Fajnie to ujęłaś na koniec:
"Piszę bo dzięki temu czuję się lepiej, bo ktoś we mnie zauważa ten pozytywny tekst i go zapamiętuje."
To jest sedno pracy z afirmacjami :)))

Inga

  • Gość
[#]   « 2011-10-28, 18:52:04 »
Kiedyś pisałam afirmacje, tak jak to radził Leszek, po to aby przekonać swoją podświadomość do czegoś lepszego, po to aby zmienić swoje przekonania na lepsze,  po to aby uwierzyć w coś właściwszego. I jak w odpowiedziach wychodziły mi jakieś niewłaściwe poglądy, to pisałam nową afirmację, odwrotną do tej z podświadomości. I tak dyskutowałam z nią w celu przekonania jej na silę do moich obecnych , już właściwych poglądów. I tak naprawdę była to walka samej ze sobą, wciskanie sobie innych wierzeń niż miałam do tej pory czyli zmienianie siebie na siłę.
I dopiero na terapii zrozumiałam że chodzi o coś zupełnie innego i że taki sposób pisania afirmacji to postępowanie wobec siebie takie jak to robili wobec mnie rodzice, czyli zmienianie mnie na siłę zgodne z tym co im się wydawało, że takim należy być.
Zrozumiałam że najważniejsza jest akceptacja siebie taką jaka jestem a rozwój polega n a poznawaniu siebie a nie na wtłaczaniu sobie bardziej prawidłowych poglądów.
I teraz piszę afirmację ni e po to aby w to uwierzyć. Nie mam oczekiwań wobec siebie że w to uwierzę i nie presjonuję siebie. Piszę po to aby dzięki odpowiedziom bardziej siebie poznać i zrozumieć. Piszę bo dzięki temu czuję się lepiej, bo ktoś we mnie zauważa ten pozytywny tekst i go zapamiętuje.
Taka afirmacja powoduje otwieranie się a nie zamianę starego na nowe.