Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105479 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-06, 22:22:28 »
J034,

tak akurat moze byc, bo jak ktos ma naciucmolone w karmie to od dziecinstwa dostaje wpierdol, za przeproszeniem.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 22:16:08 »
nawiązując do rozmowy o afirmacjach, jak z każdym narzędziem warto sobie uświadomić do czego ma nam ono służyć, a służyć może do wielu celów: od manipulacji i samooszukiwania się, przez pozytywne programowanie podświadomości, do głębokiej, w tym  duchowej, transformacji

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 22:01:14 »
Inga,
z innej beczki.
Jeśli przyjemność jest naturalna to czemu jej nie masz od dzieciństwa ?
Jeśli ból jest nienaturalny to czemu go masz ?

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-06, 20:50:41 »
Czym innym jest doświadczanie przyjemności które jest czymś naturalnym a czym innym metoda pracy nad sobą polegająca na koncentracji na pozytywach.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 20:46:52 »
J034

ja też uważam, ze trzeba zachowac równowagę w grzebaniu się w traumach i bolących ciałach z zabawą i przyjemnościami, tak naprawdę właśnie z tych radosnych chwil czerpię siłę na dalszą pracę z tym co boli.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-06, 20:41:27 »
Ale jeżeli bez pozytywów samopoczucie cały czas się poprawia to nie ma mozliwości wpadnięcia w depresję.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 18:54:48 »
Karina,
tak jak zauważyłaś od dziecka to co nas otacza jest afirmacją i oddziałuje na nas.
Jak sobie robie dobry posiłek to też żeby lepiej się poczuć więc ... sprawiam sobie przyjemność nie okłamując się, że coś jeszcze mam do oczyszczenia.
Bez pozytywów zanim dojdziecie do boskiej natury zahaczycie o depresje dzięki grzebaniu się TYLKO w negatywościach i dupa zbita.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 18:46:19 »
dostajemy afirmacje w pakiecie z rodziną !
:)

Mi przyszła do głowy taka rzecz, że jednak wychowanie człowieka przez najbliższą rodzinę (ludzi, z którymi człowiek był najbliżej związany) to jest jednak jakby pakiet afirmacji - informacji (czasem podprogowych-nieświadmych) jakie dziecko dostaje na swój temat. I jednak badania mówią jednoznacznie, że jeżeli dziecko dostawało (mówiąc ogólnie) przekaz np.: jesteś złym człowiekiem, to będzie się zachowywało jak zły człowiek zgodnie z oczekiwaniami, jeśli dobry to jak dobry. Czyli wpływ jednak wmawianej długofalowo informacji nawet jesli nie jest ona prawdziwa jest ogromny i bardzo często przeważa na całym życiu człowieka. To tak apropo afirmacji.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 17:33:09 »
Martinus

Dlatego na pewnym poziomie jest bardzo trudno w sobie zobaczyć takie programy, które przyswajaliśmy od dziecka, łykaliśmy je jakby z kaszką i są one mocno zrośnięte z nami. Dlatego potrzebujemy innych ludzi, którzy pomogą zobaczyć nam te programy.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 17:17:54 »
Mi przyszła do głowy taka rzecz, że jednak wychowanie człowieka przez najbliższą rodzinę (ludzi, z którymi człowiek był najbliżej związany) to jest jednak jakby pakiet afirmacji - informacji (czasem podprogowych-nieświadmych) jakie dziecko dostaje na swój temat. I jednak badania mówią jednoznacznie, że jeżeli dziecko dostawało (mówiąc ogólnie) przekaz np.: jesteś złym człowiekiem, to będzie się zachowywało jak zły człowiek zgodnie z oczekiwaniami, jeśli dobry to jak dobry. Czyli wpływ jednak wmawianej długofalowo informacji nawet jesli nie jest ona prawdziwa jest ogromny i bardzo często przeważa na całym życiu człowieka. To tak apropo afirmacji.

Tak ma, tylko takie dziecko staje się z czasem biorobotem, jakich wielu :). Mi się podobało, jak byłem wiele lat temu na mszy, jeszcze chodziłem :). Stałem na zewnątrz kościoła. Wokół niego stali ludzie. I dorośli stali sztywno, byli poważni. A dzieci... :) latały, bawiły się, wariowały itd. Tak wtedy sobie pomyślałem, one są bliżej Boga, niż Ci wszyscy poważni, wielce skupieni na mszy ludzie.

Dzieci były jeszcze naturalne. Dorośli byli już biorobotami.

Tak samo w hipnozie można coś wmówić i to będzie działać. Co jeżeli w tej chwili ludzkość ma wmówioną hipnozę? I że to jest traktowane jako coś normalnego, to jest efekt tej hipnozy. Tacy po prostu jesteśmy i tyle.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 17:16:03 »
Chodzi o to, że jednak człowiek słyszy często jakiś komunikat to zaczyna w niego wierzyć, bo podświadomość to skrupulatnie zczytuje i zapamiętuje.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 17:13:21 »
Mi przyszła do głowy taka rzecz, że jednak wychowanie człowieka przez najbliższą rodzinę (ludzi, z którymi człowiek był najbliżej związany) to jest jednak jakby pakiet afirmacji - informacji (czasem podprogowych-nieświadmych) jakie dziecko dostaje na swój temat. I jednak badania mówią jednoznacznie, że jeżeli dziecko dostawało (mówiąc ogólnie) przekaz np.: jesteś złym człowiekiem, to będzie się zachowywało jak zły człowiek zgodnie z oczekiwaniami, jeśli dobry to jak dobry. Czyli wpływ jednak wmawianej długofalowo informacji nawet jesli nie jest ona prawdziwa jest ogromny i bardzo często przeważa na całym życiu człowieka. To tak apropo afirmacji.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 17:10:18 »
zatkałaś mnie, myślałam że oddychanie jest automatycznie, choćby nie wiem co

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-08-06, 16:47:33 »
Ja się kiedyś doprowadziłam do takiego stanu, że nie potrafiłam już "spontanicznie" oddychać - tzn. poza udziałem mojej świadomej  woli  :  /   To było straszne. Mam za sobą bardzo trudne doświadczenia płynące z prób kontrolowania wszystkiego i niezgody na to, że coś jest - jakie jest, gdy ja bym chciała żeby było inne - lepsze.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 15:10:51 »
słyszałam że jogini potrafią kontrolować niektóre funkcje ciała więc już takie próby były prowadzone :)

Kontrolować tak. Ale czy wiedzieli, jakie jest WŁAŚCIWE bicie serca? Oni kontrolowali serce zgodnie ze swoimi wyobrażeniami. Według mnie takie coś tylko zaburza właściwe bicie serca. Gdy wpieprzasz się z kontrolą, automatycznie odcina się, czy zaburza naturalny program, naturalna funkcję czegoś.