Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105512 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 20:17:58 »
Ba, a Ty masz odpowiedzi na wszystko ? ;)

Ja Ci powiem Martinus, że bardzo dużo zawsze pracowałam na sobą i starałam się zawsze być taka strasznie świadoma, to też jest kontrola, czasem lepiej wszystko poddać Wyższej Jaźni i robić to co czujemy, że jest do zrobienia, choćby to było czasem sięgnięcie po proszek od bólu głowy (jesli oczywiście to nie jest nagminne). ;)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 20:02:10 »
Ja to widzę tak. Proszek od bólu zęba, czy głowy jest czasami potrzebny. Ale nie rozwiązuje przyczyny. Problem w tym, że ludzie zazwyczaj łykają co chwile te proszki od bólu (wypierają coś ze świadomości).

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 19:38:17 »
Martinus
Cytuj
Stawianie granic itd., taka kontrola, o jakiej piszesz, według mnie jest do pewnego poziomu OK. Ale nie jest to kompletne rozwiązanie.

Gdyby ludzie mieli kompletne rozwiązania swoich problemów, to ten świat wyglądałby inaczej. :))
Również gdyby ludzie w pełni się akceptowali ze swoimi traumami i niedoskonałościami ten świat byłby piękniejszy.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 19:24:03 »
Martinus

Nie rozumiem, czyli jeśli załóżmy zauważam często, że ktoś próbuje mną manipulować, aby dostać coś, albo zwyczajnie przekracza moje granice i robi coś czego nie chcę to znaczy, że pokazuje mi, że ja mam coś wypartego ? i jaka mam z tego lekcje wynieść, bo nie wiem ?

A jeżeli nawet, to mam prawo jeszcze nie ogarniac siebie i mieć wyparte jakieś moje aspekty i nie robię wtedy z siebie na siłę kogoś doskonałego, tylko zwyczajnie moge powiedziec, nie nie podoba mi się co robisz, bądź mówisz.


Tak, jeżeli ktoś robi Ci coś złego, negatywnego, to ta osoba działa na Twoim wyparciu, albo ja to nazywam płaszczyzną wyparcia. Widzę te rzeczy u siebie, czy u innych, jak iluzja jest konstruowana na takich płaszczyznach. Jak jakiś sen, dosłownie. W tych miejscach się śpi i ma się sen. Ten sen to coś, co dla nas jest rzeczywiste, np. problemy w życiu itd. Są one, bo tworzą się właśnie na tym wyparciu jakiegoś aspektu siebie prawdziwego.

Na razie czuję, że jest tak, że wchodzi się w przeciwieństwo, bo jest to ucieczka od traumy związanej z danym aspektem siebie prawdziwego, przez tą traumę wypieramy aspekt. I żeby tego nie widzieć, wchodzi się w takie pętle działań, dzięki której doświadczamy przeciwieństwa swojego aspektu (karma). Możemy tego nie widzieć w sobie, bo jesteśmy w jakiejś wyższej warstwie iluzji w sobie, a to działa głęboko w nas. I w tej warstwie wyższej walczymy z czymś, kimś z zewnątrz o swoje, ale to, z czym walczymy i tak bazuje na jakimś wyparciu czegoś w nas, więc w pewnym sensie, walczymy z sobą. Może nie piszę o tym super jasno itd., bo te tematy są dość świeże i pewnie muszę jeszcze trochę rzeczy uzdrowić, żeby pisać prosto itd. Z drugiej strony może kiedyś to narysuję, co widzę, bo według mnie jest to fascynujące. Praktycznie to taka fizyka konstruowania iluzji, którą doświadczamy, a która wydaje nam się rzeczywista.

Ale tak w skrócie, to co widzę to to, że jeżeli z czymś walczymy w życiu, czy z kimś, to to bazuje na odrzucaniu czegoś w sobie, czyli na walce z czymś w sobie. Nie ważne, czy to rodzice, mąż, żona, Putin. To wszystko, ta cała konstrukcja, bazuje na wyparciach. One są takimi scenami, na których tworzą się rożne nasze doświadczenia. Gdy znika scena w wyniku integracji aspektu siebie prawdziwego, znika to, co było na tej scenie, czyli np. z naszego życia odchodzą pewne rzeczy, pewni ludzie itd., pojawiają się nowe rzeczy.

Stawianie granic itd., taka kontrola, o jakiej piszesz, według mnie jest do pewnego poziomu OK. Ale nie jest to kompletne rozwiązanie.






Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 19:03:45 »
Indra

że wszystkie uczucia są poddane Wyższej Jaźni, tak jak oświecenie  z poziomu umysłu, ze wszystkie mysli są poddane Wyższej Jaźni.

Był tu kiedyś na tym forum koleś, który nawet to mierzył i zmierzył mi duży procent poddania właśnie uczuć Sile Wyższej, dużo wyższy niż myśli.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 18:56:53 »
co Wam się kojarzy z określeniem "oświecenie z poziomu uczuć"?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 18:53:07 »
Martinus

Nie rozumiem, czyli jeśli załóżmy zauważam często, że ktoś próbuje mną manipulować, aby dostać coś, albo zwyczajnie przekracza moje granice i robi coś czego nie chcę to znaczy, że pokazuje mi, że ja mam coś wypartego ? i jaka mam z tego lekcje wynieść, bo nie wiem ?

A jeżeli nawet, to mam prawo jeszcze nie ogarniac siebie i mieć wyparte jakieś moje aspekty i nie robię wtedy z siebie na siłę kogoś doskonałego, tylko zwyczajnie moge powiedziec, nie nie podoba mi się co robisz, bądź mówisz.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 18:39:38 »
Martinus

a ztą kontrolą to się okazuje, że nie każdy ma zadanie ją puścić, niektórzy tak jak ja mają proces na wzmorzenie kontroli w swoim życiu, rozwijanie umiejętności stawiania granic. Pamiętasz jak w przy tych zabiegach ze mną ciągle ci wychodziło, gdzieś "nie, nie, nie" u mnie ? Zrozumiałam to chodzi o to, że za rzadko w moim życiu wyrażam nie, kiedy czuję nie. I teraz wiem, że mam zadanie rozwijania zaufania do swojego wewnetrznego głosu nawet w najdrobniejszych sprawach, wyrażanie niezadowolenia, gdy tak to czuję. Za bardzo miałąm do tej pory rozwinięty mechanizm dostosowywania się do innych, czy do grupy.Tak, że paleta ludzkich procesów jest przeogromna.:)

Tu chodzi mi o inny tym kontroli. Czym innym jest kontrolowanie innych, świata, żeby uzyskać iluzję czegoś, jakieś poczucie czegoś, np. swojej mocy. Takie ustawianie świata, zdarzeń, innych, żeby dostać poczucie czegoś. Np. czujesz, że inni Tobą manipulują itd., zaczynasz się im stawiać na siłę, i masz iluzję, żeby niby masz moc itd. Ale to jest iluzja. To tylko poczucie, taka hipnoza umysłu. Z tego, co widzę, ludzie praktycznie cały czas tkwią w tych iluzjach, produkuję je, działają po to, żeby uzyskać jakieś sztuczne poczucie części siebie prawdziwego, którą wypierają, z którą nie mają kontaktu. Sztuczna miłość, sztuczna wartość, sztuczna moc itd. Ciągłe bycie w kłamstwach.

I czym innym jest wyrażanie np. swojej rzeczywistej mocy. Wtedy nie jest potrzebna kontrola. Rzeczywista moc sama wyraża się. I wtedy nikt nie przeciwstawia się jej. Bo inni to zawsze lustro tego, co jest w nas. Gdy wypieramy rzeczywistą moc w nas, inni pokażą nam to, będą wciskać nas w brak mocy, będą nami rządzić, dyrygować itd. To też w sumie nasz wybór, żeby coś takiego doświadczać. Bo gdzieś głęboko chcemy doświadczać przeciwieństwa tej części siebie prawdziwego, którą wypieramy. I wtedy zapętlamy się w działaniach, w tendencjach, żeby wciskać siebie non stop w doświadczanie przeciwieństwa aspektu siebie prawdziwego.

Więc, gdy masz kontakt z sobą prawdziwą, gdy jesteś zlana tam, nie potrzebujesz niczego i nikomu mówić "nie". Mówisz "tak" na wszystko, co jest. Bo wszystko, co jest, wtedy jest przejawem Ciebie prawdziwej.

Jeżeli ktoś jest przeciwko Tobie, ktoś chce Ci wcsinąć, jest tak, bo odrzucasz jakąś część siebie prawdziwej. Nie jesteś tego świadoma, bo stoisz na płaszczyźnie wyparcia (http://terapiaduszy.pl/plaszczyzna-wyparcia/). I wtedy próbujesz odzyskać to, co wyparłaś głębiej, ale w postaci substytutu. Czyli mówisz na siłę "nie", opierasz się, przeciwstawiasz się na silę innym. Ta walka niby z innymi, tak naprawdę jest walką z sobą.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-04, 18:44:06 wysłana przez Martinus »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 18:06:11 »
Martinus

a ztą kontrolą to się okazuje, że nie każdy ma zadanie ją puścić, niektórzy tak jak ja mają proces na wzmorzenie kontroli w swoim życiu, rozwijanie umiejętności stawiania granic. Pamiętasz jak w przy tych zabiegach ze mną ciągle ci wychodziło, gdzieś "nie, nie, nie" u mnie ? Zrozumiałam to chodzi o to, że za rzadko w moim życiu wyrażam nie, kiedy czuję nie. I teraz wiem, że mam zadanie rozwijania zaufania do swojego wewnetrznego głosu nawet w najdrobniejszych sprawach, wyrażanie niezadowolenia, gdy tak to czuję. Za bardzo miałąm do tej pory rozwinięty mechanizm dostosowywania się do innych, czy do grupy.Tak, że paleta ludzkich procesów jest przeogromna.:)
« Ostatnia zmiana: 2014-08-04, 18:08:25 wysłana przez Karina »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 17:51:02 »
Edyta

ciekawie się zapowiada ten artykuł, jeszcze nie miałąm czasu go przeczytać, ale rzuciłam okiem i naprawdę ciekawie się zapowiada, tym bardziej, że dla mnie praca, sukces, kariera to są wszystko mocno karmiczne sprawy dla mnie do ogarnięcia i przepracowania. Dzięki za zamieszczenie go :)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 17:45:23 »
Puszczenie kontroli jest czymś co wzbudza największe lęki. Dlatego jest najtrudniejsze.

Tak. Bo tak myślę, puszczenie kontroli oznacza śmierć ego (naszej sztucznej tożsamości), a jeżeli identyfikujemy się z nim, czujemy to jako śmierć siebie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-04, 17:11:44 »
Puszczenie kontroli jest czymś co wzbudza największe lęki. Dlatego jest najtrudniejsze.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-04, 16:38:54 »
Blokada na niedziałanie według mnie wynika z tendencji do kontrolowania. Kiedyś tego nie widziałem w sobie, ale jak zacząłem nad tym pracować, zacząłem widzieć mechanizmy kontroli. Jest tego mnóstwo. I zazwyczaj tak ukryte, że nic podejrzanego w nich się nie widzi. Mamy wrażenie, że to jest normalne, że tak po prostu jest, że np. to my kontrolujemy, my rządzimy, ale nie zauważa się, że to "my" to iluzja nas, w którą wierzymy, nie widzi się, że to nie my prawdziwi, tylko jakieś nasze wyobrażenie, z którym się silnie identyfikujemy. Działanie z poziomu takiej sztucznej tożsamości, jeszcze bardziej zwiększa identyfikację z nią. Silnie się stapiamy z tym. Zlewamy.

W ogóle zauważyłem, że sama kontrola jest blokadą. Można to porównać np... powiedzmy do przesunięcia ołówka. Gdy trzymamy go i przesuwamy, my nim kontrolujemy. Blokujemy wtedy dostęp do niego innym. My rządzimy nim. Ale gdy odsuniemy rękę, wtedy ktoś inny będzie mógł poruszyć nim.

Coś takiego widzę. Gdy jesteśmy w tym stanie kontroli siebie, swojego życia itd., blokujemy zadziałanie w nas naszej... nadświadomości, wyższej jaźni, boga, źródła, tak naprawdę nas prawdziwych itd. Blokujemy zadziałanie tego przez nas, bo ciągle trzymamy swoje kontrolujące łapki na sobie, swoim świecie, życiu itd.

W ogóle ten stan kontroli przez nas, a konkretnie przez iluzję nas, którą czujemy jako siebie, wciska nas jeszcze bardziej w tą iluzję. Jeszcze bardziej odcina nas od nas prawdziwych. Ego żyje kontrolą. Gdy ego kontroluje, ma dowód swojej realności. Gdy nie widzi efektów swoich działań, zaczyna czuć swoją nierealność i dotyka swojej śmierci. To tak, jakby pojawić się gdzieś, próbować mówić do ludzi, dotykać ich, ale nie widzimy reakcji. Pojawiają się myśli: nie żyję, nie ma mnie, jestem duchem itd. Ale gdy zauważa się reakcje otoczenia na nasze działania, wtedy ma się dowód: żyję, jestem realny, inni reagują na moje działania itd.

Według mnie cały ten twór sztucznego ja, ego istnieje z powodu kontroli. Tak naprawdę kontrola istnieje jedynie w iluzji, więc kontrolując, istniejemy ciągle w stanie świadomości, w którym doświadczamy iluzji, siebie iluzorycznych, nieprawdziwych itd. Tkwimy w śnie.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-04, 16:41:17 wysłana przez Martinus »

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-04, 13:22:29 »
Kierowanie się intuicją albo pozwalanie aby nami kierowało nasze wyższe Ja jest możliwe też przy zabrudzonej podświadomośći.
To niedziałanie jest śćiśle związane z akceptacją tego co jest oraz z byciem tu i teraz czyli z zyciem w teraźniejszośći.

Tu jest ciekawa książka na ten temat
http://takchcezyc.pl/wp-content/uploads/2012/10/WuWei-rozdzia%C5%821.pdf


Myślę że łatwiej jest gdy od razu idzie się we włąściwym kierunku bedąc prowadzonym przez swoją intuicję niż pokreować sobie to czego potrzebujemy i to co nam ułatwia życie a potem z tego rezygnować na rzecz czegoś innego co jest zgodne z naszą naturą.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-04, 13:31:17 wysłana przez Inga »

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-04, 12:46:29 »
W duchowości istnieje też wyrażenie - niedziałanie- które też jest błędnie rozumiane jako nic nie robienie. A tu chodzi o to aby poddać się prowadzeniu przez swoje wnętrze np. zamiast samemu kreować sobie swoje życie.
I dlatego wszelka kreacja czy to poprzez afirmacje czy wizualizacje jest działaniem.
Żeby pozwolić sobie na niedziałanie trzeba mieć w miarę czystą podświadomość