Blokada na niedziałanie według mnie wynika z tendencji do kontrolowania. Kiedyś tego nie widziałem w sobie, ale jak zacząłem nad tym pracować, zacząłem widzieć mechanizmy kontroli. Jest tego mnóstwo. I zazwyczaj tak ukryte, że nic podejrzanego w nich się nie widzi. Mamy wrażenie, że to jest normalne, że tak po prostu jest, że np. to my kontrolujemy, my rządzimy, ale nie zauważa się, że to "my" to iluzja nas, w którą wierzymy, nie widzi się, że to nie my prawdziwi, tylko jakieś nasze wyobrażenie, z którym się silnie identyfikujemy. Działanie z poziomu takiej sztucznej tożsamości, jeszcze bardziej zwiększa identyfikację z nią. Silnie się stapiamy z tym. Zlewamy.
W ogóle zauważyłem, że sama kontrola jest blokadą. Można to porównać np... powiedzmy do przesunięcia ołówka. Gdy trzymamy go i przesuwamy, my nim kontrolujemy. Blokujemy wtedy dostęp do niego innym. My rządzimy nim. Ale gdy odsuniemy rękę, wtedy ktoś inny będzie mógł poruszyć nim.
Coś takiego widzę. Gdy jesteśmy w tym stanie kontroli siebie, swojego życia itd., blokujemy zadziałanie w nas naszej... nadświadomości, wyższej jaźni, boga, źródła, tak naprawdę nas prawdziwych itd. Blokujemy zadziałanie tego przez nas, bo ciągle trzymamy swoje kontrolujące łapki na sobie, swoim świecie, życiu itd.
W ogóle ten stan kontroli przez nas, a konkretnie przez iluzję nas, którą czujemy jako siebie, wciska nas jeszcze bardziej w tą iluzję. Jeszcze bardziej odcina nas od nas prawdziwych. Ego żyje kontrolą. Gdy ego kontroluje, ma dowód swojej realności. Gdy nie widzi efektów swoich działań, zaczyna czuć swoją nierealność i dotyka swojej śmierci. To tak, jakby pojawić się gdzieś, próbować mówić do ludzi, dotykać ich, ale nie widzimy reakcji. Pojawiają się myśli: nie żyję, nie ma mnie, jestem duchem itd. Ale gdy zauważa się reakcje otoczenia na nasze działania, wtedy ma się dowód: żyję, jestem realny, inni reagują na moje działania itd.
Według mnie cały ten twór sztucznego ja, ego istnieje z powodu kontroli. Tak naprawdę kontrola istnieje jedynie w iluzji, więc kontrolując, istniejemy ciągle w stanie świadomości, w którym doświadczamy iluzji, siebie iluzorycznych, nieprawdziwych itd. Tkwimy w śnie.