Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105826 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 13:20:00 »
To chyba chodzi o jakieś poczucie niezasługiwania jeszcze. Poparte poczuciem winy.
Dzięki.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-10-01, 13:16:11 »
Laka,
mnie też w życiu rodzice dużo pomogli i swego czasu czułam się winna, bo mi w środku rosło jakieś poczuciu zadłużenia.
Ale doszłam do wniosku, że to wszystko z poczucia niezasługiwania było u mnie. Co ciekawe, jak odpuściłam to poczucie winy i poczucie niezasługiwania to zauważyłam, że właśnie co rusz wokół siebie mam takich ludzi, którzy mi pomagają, inspirują, albo zarażają fajnymi pomysłami, zwiększyła się moja otwartość na przyjmowanie i prawie cały czas dostaję coś fajnego od ludzi, życia i świata :).
Więc to, co do tej pory traktowałam jako obciążenie, teraz traktuję jako swoją zasługę karmiczną :D.

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-10-01, 13:09:50 »
Laka

Widzę to tak, że to co jest wykorzystywaniem a co nim nie jest - różni się na poziomie intencji. I tak jeśli przyjmujesz bogactwo tego świata do swojego życia to może się ono (to bogactwo) materializować w Twoim życiu pod najróżniejszą postacią. Wtedy także darczyńcy też na tym zyskują i to jest OK.

Ponieważ pochodzisz od Boga - bogactwo jest Twoim naturalnym dziedzictwem.

Pewnym problemem jest otwarcie na przypływ tego bogactwa o którym piszę - wiem co mówię bo sam w tym siedzę, mimo, że zdaję sobie sprawę z pewnych rzeczy.

Natomiast żerowanie na innych jest z innego poziomu - tworzenia swojego świata w opozycji do tego co boskie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 12:53:29 »
Leszek

"Opłaty wzięła na siebie mama  bo miała bardzo wysoką rentę po ojcu."

A czy to nie jest czasem wykorzystywanie?
To ja chyba takie bezpieczenstwo w materii to mam opanowane do perfekcji no i nikogo nie zmuszam, sami mi dają. Podwożą, proponują, zawsze ktoś zyczliwy sie pojawia do wsparcia, czy pomocy.
Ale uwazalam to za obciazenie i wstydze sie tego, bo uwazam ze to wykorzystywanie kogos, np rodzicow by dawali swoja kase, mogliby ja przeznaczyc na cos przyjemnego dla siebie.
Od jakiegoś czasu mam poczucie winy za to. Choć to wygodne bardzo.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 12:49:26 »
Afkuje spelnienie, radosc, przyjemnosc blogosc. Jest ciężko. Leci mi wszystko, kazdy chyba mozliwy temat zaczyna mi sie ruszac.
Zwiazek, ta indywidualizacja z polowkiem i nasze pomieszanie, seks( tego tematu nie mialam zamiaru jakis czas jeszcze wogole ruszac), zabawa, cialo, praca, bogactwo, relacja z Bogiem. Oswiecenie-> dzis odiczyłam, że przyjemnosc jest tuz przed oswieceniem, albo juz po.
I caly rozwoj to dazenie do tej przyjemnosci. Niby pieknie, tylko tak na prawdę to chyba jakiś mistrz mi wkrecał, że tymi wszystkimi tematami jak seks, czy zwiazek, spelnienie to dopiero na samym koncu trzeba sie zajmowac, bo to juz ostatki przed oswieceniem.
Jak zobaczyłam te wszystkie moje obciazenia, pozwolilam sobie zobaczyc co mi jeszcze przeszkadza, to tyle tego jest, że chyba faktycznie tuż przed oswieceniem sie spelnie, no i wtedy wyszlo ze to madrosci mistrza jakiegoś.

Na zwiazek bym musiala dluuugo czekac, az przepracuje wszystkie te tematy  by byc dosc dobrą.
No i to pomieszanie z polowkiem, karma bazujaca na samych chyba sprzecznych wzorcach. One ciagna jednoczesnie w jedna i druga strone np jest dla mnie tylko polowek, no ale nigdy nie mozemy byc razem bo bo bo...tu lista jest dluga.
A jak pytam o co chodzi to faktycznie niby to on jest dla mnie, gdy juz pozwalam sobie otworzyć na kogos innego.
Wiem ze z kims innym to by mi chyba tak nie wywalalo, tylko, ze ta karma tak jest skonstruowana, ze trzyma przy polowku przez wywałki. Brrr
I jeszcze mam jakies przymusy oddawania swojego spelnienia by dziecku bylo dobrze, bo jak ju jest to trzeba sie nim zajac jako rodzic. A ja czuje, to dziecko to mi stoi jak kolek w poprzek, w stosunku do mojego spelnienia.
Ta afka to puszka pandory.
Wymiata- dosłownie.
Moja pś oczywiście ma na to swoj sposob, znieczulic sie, chodzic w transie robotnika- niewolnika by przetrwac i nic nie czuc.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 12:44:28 »
Dzięki, tak zrobię :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-10-01, 12:39:54 »
Zobacz sobie z jednej strony jak ojciec starał Ci to wepchnąć i jaka była twoja reakcja, jak i też spójrz na swoje intencje zrażania się do pracy i podejmowania się jej.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 12:28:54 »
W sumie u mnie już teraz praca sama w sobie jakoś szczególnie przeszkadza - najbardziej mnie chyba hamują przekonania, że to się nie tak po prostu zacząć robić to co się lubi i na tym zarabiać. Mam silne przekonania, że start musi być ciężki i wpierw trzeba pozapieprzać przez x lat, żeby wyjść na swoje. To pewnie zawdzięczam głównie ojcu, który przez wiele lat pracował ponad siły(potrafił dzień w dzień pracować od 6 rano do północy), a z powodu frustracji i nerwicy wyżywał się psychicznie na rodzinie co zostawiło uraz. Najwyraźniej moja pś jest przekonana, że właśnie tak wyglądają początki życia zawodowego, więc mnie straszliwie odpycha od jakiegokolwiek zaczynania czegokolwiek.

Jak to ruszyć?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-10-01, 12:15:03 »
To potrzeba ustalić, co jest przyczyną niechęci do pracowania, i na ile podstawy tej niechęci, mają się w ogóle do tematu pracowania.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 12:09:55 »
Leszku
A jak ktoś ma niechęć do pracowania, to czy taka afirmacja jest ok? Zastanawiam się czy jak bym coś takiego afirmował to czy skutek nie byłby negatywny czy może wręcz przeciwnie - byłaby mniejsza niechęć, bo pś by się nauczyła że nie musi tak dużo pracować.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-01, 11:59:54 »
No dobra, można też afirmować;
Im mniej pracuję, tym więcej zarabiam :))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-01, 11:58:41 »
Laka\
Zarabianie pienędzy może być fajną a przy okazji pożyteczną zabawą. Dla mnie takim jest.

Z eksperymentu niewiele pamiętam, bo to było ponad 20 lat temu. W każdym razie dom miałem, bo go wspólnie z rodziną zbudowałem. Opłaty wzięła na siebie mama  bo miała bardzo wysoką rentę po ojcu. No a poza tym, ludzie mi się odwdzięczalli za usługi, jakie im swiadczyłem. Fakt,że najczęsciej robili na tym dobry interes, bo nie ceniłem tego, co robiłem.
Przy okazji, obliczyłem sobie, że mógłbym nigdzie nie mieszkać, tylko jeździć do usługobiorców, u nich jeść i nocować, jakbym zrobił dobry plan. Imogło to trwać co najmniej rok :)))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 11:35:45 »
Dla mnie najwazniejsze było polubienie pracy. Ale żeby lubic prace to trzeba jeszcze sie otworzyc na prace zgodna z nami, harmonijną.
Jesli wykonuje sie prace z przyjemnością i radością, nawet jak jest czasem ciężka, to to nastawienie przynosi wiele kozyści i duchowych i materialnych, bo droga do przyjemnej i coraz bardziej przyjemnej pracy- otwiera się coraz bardziej.

Brak przyjemności i negatywne nastawienie zaciska gardło i powoduje wycofanie, tak miałam

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 11:28:26 »
Wow, a myślałem że to ja mam negatywne wyobrażenia na temat pracy :D Wiesz, że to wszystko to są wyobrażenia do odreagowania? :P

"Buuu to jak chce się mieć więcej niż minimum to juz trzeba się męczyć i wysilać?"
Praca może być lekka, przyjemna i bezwysiłkowa.

"I tracić czas na zarabianie pieniedzy zamiast na robienie fajnych innych rzeczy?"
Na robieniu fajnych rzeczy też można zarabiać.

"Zarabianie pieniędzy zajmuje za dużo czasu."
Są ludzie, którzy robią ogromną kasę pracując nawet po kilka godzin w miesiącu, choć z reguły wpierw musieli go poświęcić nieco więcej. W każdym razie przekonania, że trzeba poświęcić tyle i tyle czasu, żeby zrobić taką a taką kasę to też tylko wyobrażenia.

Ja wiem, że w temacie pracy większość z nas ma tak wielkie i złożone struktury wyobrażeń, że to niełatwo się przebić przez to wszystko, ale to tylko kwestia czasu i wytrwałości - wszyscy możemy nieźle zarabiać na naszych talentach, dobrze się bawiąc i nie męcząc się - i to niezależnie od tego jakie te talenty by nie były.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-01, 10:49:29 »
Leszek

Na czym polegał ten eksperyment z byciem utrzymywanym przez Boga? NIe pracowałeś, ale skądś te wszystkie rzeczy, czy pieniądze musiały się przecież brać. Jestem ciekawa jak to się przejawiło.