Przez to oczyszczanie dochodzą do mnie "prawdy ostateczne"
Życie, istnienie to morze doskonałych możliwości.
Wszystko co najlepsze można posiadać, czynić, a nic nie trzeba na zasadzie przymusu.
Wiem, że to brzmi banalnie i oklepanie, ale chodzi o poczucie tego całym sobą i pełne zrozumienie.
Tak głębokie zrozumienie, że staje się to oczywiste nie tylko na poziomie mentalnym, ale czuje i żyje się według tego.
Chodzi tu o karmę czyli dopóki mamy przeszkody to z całego wszechświata możliwości wybieramy mały pokój w którym zgodziliśmy się zamieszkać i nazywamy go naszym życiem lub gdy jest nieznośne to więzieniem.
Oczyszczając karmę, myśli, emocje dążymy do tej rozległej przestrzeni w której możemy iść gdzie chcemy i każda droga będzie dobra bo złych już nie będzie.