Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105847 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-09, 21:36:49 »
Clint, zgadzam się z Tobą.
Bo, tak jak pisałeś, często dążenie do "oświecania" się to zwykła ucieczka. Właśnie przed oświeceniem :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-09, 21:30:20 »
No nie wiem. Dla niektórych osób może akurat te koany i medytacje będę odpowiednie na dany moment, ale całej reszty stanowiącej imo większość - stoi to w sprzeczności z tym co pisałem.

Dla ludzi, którzy mają nieuzdrowione dzieciństwo, relacje z rodzicami i samym sobą, braki w bezpieczeństwie, poczuciu niewinności, samoocenie i wielu innych podstawach - polecałbym raczej medytację na temat "nie muszę się oświecać, nie muszę zajmować się oświeceniem". Uzdrowienie buntu, który się pojawi może naprawdę dużo zmienić w tym, jak będzie wyglądać dalszy rozwój. Na pewno sprawi to, że pś bardziej pozwoli na zajmowanie się aktualnymi problemami zamiast ślepego parcia na rozwój w zgodzie z ideałami nabywanymi przez kolejne wcielenia.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-09, 21:01:03 »
Heh
Fajnie, rzeczywiście nie wiemy, co to jest Oświecenie, ani czy w ogóle istnieje. Aż się tego dowiemy. Droga Clinta jest więc bardzo praktyczna chociaż, można by dorzucić do niej medytacje nt "Co to jest Oświecenie?", "Kto jest Oświecony?" albo przynajmniej bardziej tradycyjne "jaki jest dźwięk jednej klaszczącej dłoni?" "kto pyta?" itp

TO mogłoby pomóc nabrać rozmachu i wnieść nieco porządku w działania medytującego

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-09, 18:23:25 »
Heh, oświecenie - słowo poruszające wyobraźnie, wzbudzające pragnienie wolności od wszelkich ograniczeń i cierpienia, dające motywacje do rozwoju i poczucie sensu oraz powodujące wiele innych rzeczy w zależności od naszych intencji w temacie.

Brakuje ci bliskości i zdrowych relacji, nie lubisz swojej pracy, czujesz się bezsilny wobec nurtu życia, boisz się, męczy cię stres czy cokolwiek innego... Czujesz się zniewolony przez jakieś mniej lub bardziej nieokreślone siły, czujesz że gdzieś tam w tobie albo na zewnątrz jest jakaś moc, która nie pozwala ci na szczęście i spełnienie.

I wtedy pojawia się ono - pojęcie oświecenia. Obietnica pełnej wolności, szczęścia, spełnienia i wszystkiego co najlepsze. Wyzwolenie od tego wszystkiego czego tak bardzo nienawidziłeś, co cię straszliwie wkurzało, wzbudzało w tobie niechęć i obrzydzenie. Piękna wizja, prawda?

A więc teraz masz cel - oświecenie, które ma ci zagwarantować... zaraz, no właśnie... Nawet nie zdałeś sobie sprawy, kiedy zacząłeś mylić cel ze skutkiem. Oświecenie nie jest celem rozwoju. Oświecenie jest skutkiem prawidłowego rozwoju. Różnica w podejściu jest ogromna, efekty zupełnie różne.

Gdy mówisz, że dążysz do oświecenia to czy w ogóle wiesz o czym mówisz? Czy wiesz co rzeczywiście jest twoim celem? Czy masz tak głęboki wgląd w rzeczywistość, że potrafisz poczuć ten cel całym sobą? Czy potrafisz widzieć ten cel w całości takim jakim jest, bez twoich zbędnych wyobrażeń? Jeśli nie, a mimo to rozwijasz się właśnie po to, aby osiągnąć ten cel i to właśnie on stanowi twoją główną motywację - jesteś jak pijany kierowca, który chce dojechać do pewnego bliżej nieokreślonego miejsca w innym kraju, bez korzystania z mapy i drogowskazów. Z dużym prawdopodobieństwem jesteś osobą, która szarpie się bezskutecznie ze swoimi problemami i marzy jedynie o uzyskaniu tej cholernej wolności od wszystkiego, żeby w końcu był święty spokój. Oczami wyobraźni widzę jak tłumisz swoje pragnienia, odrzucasz te części siebie, których tak bardzo nie znosisz i robisz wiele innych bliżej nieokreślonych głupot, żeby osiągnąć swoje bliżej nieokreślone oświecenie. Ile różnych definicji oświecenia już przyjąłeś przez swoje wszystkie wcielenia? Ile idiotycznych praktyk już wykonałeś, aby je osiągnąć? Nawet nie odpowiadaj.

A wiesz czego tak naprawdę teraz potrzebujesz? Rozwiązania tych problemów, które cię teraz męczą. Zajęcia się sprawami, które teraz są najważniejsze.

Jesteś nieszczęśliwy? To sobie zadaj szczerze pytanie dlaczego i uzdrawiaj po kolei, wszystko co taki stan rzeczy powoduje. Odczuwasz niespełnienie? To pracuj nad spełnieniem. Brakuje ci obecności Boga w życiu codziennym? To poznawaj Go przez modlitwę i medytację, uzdrawiaj relacje z nim.

To są właśnie cele zdrowego rozwoju. Małe i większe kroczki, których wykonanie doprowadzi cię samo do oświecenia, bez twojej konieczności wiedzenia czym ono jest i bez dążenia do niego. Po prostu pytaj Boga, co na teraz jest najlepsze i najkorzystniejsze dla ciebie i to rób. Każdy ma swój własny zestaw rzeczy do zrobienia (dlatego nie ma uniwersalnej drogi do oświecenia), po którego wykonaniu jest ten upragniony cel.

Wiecie jaka jest największa różnica w obu podejściach? W tym błędnym podejściu człowiek próbuje sam zrozumieć czym jest oświecenie i samemu wyznaczać drogę, aby zachować kontrolę i wiedzieć dokładnie jak, gdzie i dlaczego idzie. Kompletny brak zaufania do Boga.

W zdrowym podejściu, gdy ufamy Bogu - wystarczy nam świadomość co mamy teraz robić i nie musimy sobie zaprzątać główki rzeczami, które na dany moment nie są nam do niczego potrzebne. Bóg nas prowadzi za rączkę do celu i wystarczy, że On wie jak ten cel wygląda i jak do niego dojść. My dzięki temu możemy w pełni się koncentrować na chwili obecnej i efektywnie się nią zajmować. Można się buntować przeciwko takiemu brnięciu "na ślepo", ale nie wyobrażam sobie jak można się oświecić bez bezgranicznego zaufania do Boga.

Post jest do przemyślenia przede wszystkim dla osób, które więcej myślą o oświeceniu niż np. uzdrowieniu relacji z tatusiem. :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-09, 17:01:14 »
"Unfortunately, no one can be told what the Matrix is. You have to see it for yourself."

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 02:41:18 »
faktycznie patrzenie z punktu widzenia "niszczenia", nieuzdrawia:) bo niszczenie to objaw strachu a nie mocy

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-10, 22:08:26 »
Felicite, bardzo fajne porównanie :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-10, 18:59:05 »
Gdyby ktoś chciał nawiązać kontakt ze swoim lękiem przed oświeceniem, przed opuszczeniem ciała i wszystkiego, z czym się w tej chwili utożsamia (oczywiście w celu pozbycia się tego lęku), to polecam doświadczenie, które w ubiegłym roku zrobiłam sobie ja (zupełnie przypadkowo zresztą).
A mianowicie postanowiłam wyhodować fasolkę z własnym imieniem. Rosła pięknie:
http://imageshack.us/photo/my-images/708/dscn9423.jpg/
aż wreszcie nowa roślinka całkowicie odrzuciła starą powłokę:
http://imageshack.us/photo/my-images/23/dscn9570.jpg/
Ten wyschnięty kawałek ziarenka fasoli przypomina... ego. Człowiek, żyjąc na Ziemi, utożsamia się z nim. Zresztą na początku, gdy nie widać, co jest tam w środku, wydaje się piękne. Ale to, co z tego wyrasta nie da się porównać z niczym innym :) Dopiero wtedy widać, że ego nie ma szans z naszą prawdziwą istotą.
Kiedy patrzyłam na ten kawałek wyschniętej rośliny z moim imieniem czułam ogromny lęk, tak jakbym żegnała się z tym wszystkim, co znam, z tym wszystkim, z czym do tej pory się utożsamiałam. Odpadłam przecież ja-Hania. Niesamowite przeżycie :)

Poza tym naszła mnie jeszcze jedna refleksja o tym, jak to jest z rozwojem duchowym.
Najpierw trzeba dbać o fasolkę, czyli o to, z czym się utożsamiamy, a czym nie jesteśmy. O ciało. Podlewać ją, pielęgnować. Im lepiej się nią zajmiemy, tym szybciej da ona plon, tym szybciej wyłoni się z niej nasza prawdziwa istota, która jest nieograniczona. Aż w pewnym momencie trzeba się rozstać z tym, o co do tej pory tak dbaliśmy (np. z naszym dobrym imieniem), odrzucić to bez żalu. Bo jak tu żałować skorupki, skoro wyłoniła się z niej tak piękna roślinka?

Wniosek z tego taki: aby pozwolić sobie na rozkwit nie warto niszczyć ciała, ani materii, ani ego, ani niczego innego, co wydaje nam się przeszkadzać w oświeceniu. Trzeba to zaakceptować, pokochać i dbać o to. Aż w końcu samo odpadnie :)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-05, 10:52:05 »
Przyszło do mnie jakiś czas temu w kontemplacji, że jest taki etap w rozwoju, że gdy w otoczeniu dzieje się coś z wzorców z karmy: emocje, presje błędnych poglądów, jakiś syf energetyczny, pomieszanie, zaniżanie wibracji,
to następuje automatyczne, spontaniczne wzmacnianie światła od środka, większy przepływ w kanale jakim się jest. Zanika dostrajanie się do zewnętrznych czynników antyoświeceniowych.
Światło może nabyć aspektów jakiś uczuć np. miłości, radości, spokoju, zadowolenia, szczęścia bezwarunkowego;
może nabyć aspektów wzmocnionej świadomości np. wglądów w naturę danej sytuacji - zrozumienie, jasności, trzeźwości, przytomności, ciszy wewnętrznej;
może nabyć aspekty czystej energii np. uzdrawiania, oczyszczania, mocy sprawczej.
Tak, żeby pozostać w tym co korzystne i powiększyć swoją zgodność z Bogiem, a przy okazji ochrona, która nie jest statyczna, tylko aktywna jak życie.
Niby nic takiego niezwykłego, gdy już jest, ale przyjemnie to poczuć, gdy się dzieje spontanicznie z Nadświadomości:)


lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-27, 21:55:33 »
Ciesze się:))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-27, 21:38:39 »
"Bardzo ładnie to pokazuje, co łączy zmiennie ludzi, a co niezmiennie..:) Gdzie nalezy gruntować relacje. Pure love is the answer."
Piękny i inspirujący tekst :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-27, 21:02:48 »
Zastanawiam się, jak działa zmęczenie na podświadomość i świadomość, moją.
Zaczełam słuchać Clannadu jedząc obiad, a raczej kolację i uświadomiłam sobie, ze jestem żywą księgą wszelkich zapisków..
Przeszło mnie głęboko uczucie znajomości swojej drogi, wcieleń, ról, tez i takich historycznych z jednoczesnym wyzwoleniem się z tego wszystkiego. Czy jestem juz tak zmęczona, ze podświadomość jest zluzowana i przystępna na zmiany w świadomości..? To dziwne uczucie, wolności i niepokoju podświadomości. Dziwne uczucie gdy rozmawiam z osobami zafascynowanymi czymś czym i ja byłam i juz odpuściłam. Jakby nić porozumienia pękła. Bardzo ładnie to pokazuje, co łączy zmiennie ludzi, a co niezmiennie..:) Gdzie nalezy gruntować relacje. Pure love is the answer.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-01, 15:12:08 »
Dobra, to wiem juz co robić dzieki:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-11-01, 11:56:09 »
Olga
 Medytacja i afirmacje wybieram jasnośc umysłu, trzeźwośc i przytomność w seksie, z nadmiarem energii... itd.

A taki stan to skutek najprawdopodobniej cpania.