Stosunek do wiernych - niezaleznie od stopnia urzeczywistnienia, guru moze zakladac ze jest "jedyna droga, prawda i zyciem", albo dawac uczniom swobode w wyborze drogi rozwoju, majac intencje wspierania ich kiedy zajdzie potrzeba.Moga byc tez jakies stopnie posrednie.
Powyższa myśl jest tą najbardziej odpowiadającą prawdzie. Pierwszy jej człon mówi o awatarach (Satguru), którzy są na poziomie kompletnej boskiej samorealizacji (Adi Purusha) i oni faktycznie stanowią już tę jedyną 'drogę, prawdę i życie' dla swoich uczniów.
Natomiast drugi człon mówi o mistrzach ("guru"), którzy znajdują się z reguły na poziomie Jivan Mukti. Wiodącą intencją w ich naukach jest generalne wspieranie ogółu i nie biorą oni indywidualnej odpowiedzialności za uczniów, ponieważ z reguły takowych nie posiadają.
Wielu z takich mistrzów głosi, że nauczyciel jest potrzebny tylko do pewnego etapu, po czym uczeń sam staje się mistrzem. I owszem jest w tym ziarno prawdy, jednak ukazanym zostało ono w świetle błędnej interpretacji. Wynika to właśnie z poziomu urzeczywistnienia takich mistrzów. Na tym bowiem poziomie dominującą cechą staje się tzw. duchowa duma. Jest to jedno z największych kajdan, które wciąż wiąże nawet samego Arhata (jivan muktę).
Przykładem może być choćby wspomniany wcześniej Juddu Krishnamurti. Ostatnio Swami Vishwananda nam opowiadał jak Juddu był z wizytą u wielkiej awatarki Anandy Moi Ma. Oczywiście Ananda Ma wiedziała kim jest Juddu więc wezwała go do siebie aby udzielić reprymendy. Zapytała się Juddu, dlaczego naucza iż dojrzałym ludziom nie jest potrzebny już Guru, kiedy samemu dla wielu stał się właśnie Guru. Powiedziała, że najwyższy już czas aby Krishnamurti wziął odpowiedzialność i zaczął zachowywać się jak Guru i przyjął na siebie tę rolę. Krishnamurti nic nie odpowiedział, ale duma nie pozwoliła mu jednak zastosować się do zalecenia Anandy Moi Ma.
Nie próbujmy jednak tego ślepo naśladować. Czym innym jest bowiem subtelna duma takiego Krishnamurtiego (Ego jako duchowa już jaźń; manas-buddhi), a czym inna jest duma zwykłego człowieka (ego osobowe jako materialne pragnienia kama-manasu). Jest bowiem naturalnym etapem, że duchowa duma na wysokim poziomie urzeczywistnienia daje o sobie znać ze wzmożoną siłą. To jest zawsze moment ostatecznej już próby, z której tylko nieliczni potrafią wyjść zwycięsko. To moment, kiedy nasze duchowe 'Ego' (Self) musi zostać całkowicie ukrzyżowane i zstąpić do samego piekła konfrontując się z tzw. Wielkim Strażnikiem Progu, aby następnie zmartwychwstać do życia całkowicie już boskiego, jak to uczynił choćby Chrystus: "Twoja wola nie moja niechaj się stanie".
Teoretycznie im bardziej urzeczywistniony guru, tym wiecej swobody powinien dawac uczniom, ale nie zawsze tak jest.Moga byc istoty na bardzo wyskoim poziomie rozwoju, ktore jednakze maja za cel "hodowanie" stada (dla siebie lub kogos innego).
Ta myśl jest niejako rozwinięciem swojej poprzedniczki, ale kładzie już nacisk na twoje własne matek założenie co do tego, jakim powinien być awatar, stąd ukazuje rolę Guru w świetle błędnej interpretacji, o czym napisałem powyżej.