Bubu,
Nie ma to jak troche prany prosto od Peruna;)
Poniewaz tak sie sklada, ze jestem bratem (blizniakiem nota bene) Piotra i zyjemy w tej samej bajce, pozwole sobie wyjasnic, co prawdopodobnie mial na mysli.
Oto fragmenty tego, co bardzo ceniony i szanowany przeze mnie Joachim Werdin odpowiedzial mi kiedys na pytania dotyczace "Panow Ziemi" (generalnie chodzi o istoty "wladajace" planeta i manipulujace zachodzacymi na niej procesami).
"- W jaki sposob wiec rozwoj duchowy mialyby dzialac w interesie Panow?
- Nadal chodzi o to samo, żeby stada postępowały wedle ustaleń pasterzy i nie wychodziły poza wyznaczone im granice. Z drugiej strony, im bardziej dorodne osobniki, im bardzie wszechstronnie rozwinięte, tym wartościowsze jest stado. Dlatego korzystne jest dla pasterzy, żeby jednostki i całe społeczeństwa były rozwinięte. Spokojnie, nie obawiaj się, oni już czekają na takich. Nawet kiedy człowiek idzie do Światła, staje się "mistrzem duchowym", oni już tam są, już czekają.
W pełni rozwinięta istota nie jest człowiekiem, w ogóle nie jest istotą, staje się niczym, w momencie osiągnięcia pełni rozwoju przestaje istnieć. Tak, przestaje istnieć, gdyż wychodzi poza istnienie, poza Życie."
"- Czy w takim razie prawidlowe jest przypuszczenie, ze tzw. Mistrzowie Duchowi, "Awatarowie" jak np Babaji czy Sai Baba, wysoko rozwiniete istoty, rowniez naleza do Panow, tylko ich drugiej, "Swietlistej" frakcji?
-Panami nie są, przynajmniej ja nie znam takiego wśród nich.
Tutaj każdy przypadek z tych gości jest indywidualny i wymaga indywidualnej analizy.
Większość z nich, z tego co widzę, to pasożyty lub drapieżniki; w wielu przypadkach można to zauważyć po kilku minutach obserwacji.
Niektórzy spełniają rolę skutecznego nauczyciela -- pomijam to, co nauczają i czemu ma służyć realizacja nauczania przez uczniów.
Są wśród nich też turyści, którzy nieźle bawią się.
Są też (nie)zwykli filozofowie.
Są też tacy, którzy rozdają, bo Kochają ludzi.
Są też inni. "