Howard
Nie ma żadnego rozdzwięku i właśnie w tym rzecz, że dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami i nie chcesz przyjąć tego do wiadomości.
ja to się raczej
1.przyglądam temu co widać, odróżniam to od tego co sobie wyobrażają na ten temat inni , np.
co albo kogo widać na tych zdjęciach i filmach ze Swami Veerendrą, czy na takich zdjęciach jak to:
http://ste.india.com/sites/default/files/2015/11/23/434591-madhusudan-naidu-sai-baba.jpga) Sai Babę?
b) innych ludzi którzy grają rolę SB, czy dla odmiany któzy wyobrażają sobie jego obecność i wsiadanie/wysiadanie przez niego z auta?
2.przyglądam jak się ma to co robią do tego co nauczał i mówił na ten temat takich działań Sai Baba
dlatego mi wychodzi rozdźwięk
poza tym nie jest to dla mnie problem, do niedawna nie wiedziałem o ich obecności i działalności (a jak wiedziałem to nie zwracałem na to uwagi) i nic nie straciłem, to dotyczy jakiejś tam grupy ludzi którzy widzą w tym jakieś korzyści dla siebie, wyobrażanie sobie że to musi być takie ważne dla innych jest zbędne, a porównując to z działalnością Sai Baby, sposobem, rozmachem i wpływem oraz podstawami oraz celami (jako najistotniejszymi) wychodzi mi że nie ma to ani ciągłości, ani większej zbieżności z jego misją poza tworzonymi skojarzeniami i wyobrażeniami pod jego szyldem
- zresztą najpóźniej jak wróci Sai Baba jako Prema Sai to dowiemy się jaką miało to wartość wg niego, a póki co angażowanie się w to jest dla mnie zbędne, a nawet szkodliwe z tych dwóch względów o których w kółko piszę - których sobie nie wyobrażam tylko obserwuję:
1. wywołuje to rozdźwięk w jego misji i jest szkodliwe dla jego misji
2. jest sprzeczne zarówno z jego naukami, przykładem jaki dawał (prawości) jak też ze stanowiskiem przedstawicieli jego Aszramu i misji których latami szkolił, prowadził i przygotowywał do prowadzenia tej jego misji również po swojej śmierci
odmienne od tego podejście opiera się na przekonaniu że coś poszło bardzo nie tak w jego misji i trzeba mu teraz pomagać i zmieniać to po jego śmierci, a to podważa jego kompetencje, poziom świadomości i urzeczywistnienia przed śmiercią, tudzież podważa wiarygodność bardzo wielu ludzi zaangażowanych od lat w jego misję w oparciu o cudze wyobrażenia i objawienia, dlatego nie idę tą drogą nawet za cenę rezygnacji z poczucia bycia wybranym do tej szczególnej misji prowadzonej przez super wybranych oraz za cenę rezygnacji z różnych wyobrażeń pozwalających mi widzieć Sai Babę jak wysiada z samochodu ; )
bezcielesny i wszechobecny Sai Baba jeździć może wszystkimi samochodami naraz, więc jeździ również ze mną, gdybym zaczął mu drzwi otwierać i zamykać za każdym razem, na pewno byłby to zabawny widok ; ) ale może ktoś dałby się przekonać że faktycznie ktoś wsiada i wysiada - kwestia odpowiedniego pobudzenia wyobraźni, branie za to pieniędzy od innych nie byłoby chyba czymś zdrożnym? byle nie jeździć z tym do Nigerii bo tam takich nie lubią...