Jest dokładnie tak, jak przytoczyłeś w swoim przedostatnim poście. Sai to wszechobecna, bezforemna, wszechprzenikajaca wszystko Atma. To Brahm Nirgun, który posiada niezliczoną ilość boskich form (Sagun). I właśnie poprzez takie swoje formy Brahman działa, gdzie każdy zrealizowany mistrz jest jedną z nich.
A teraz powiem ci z własnego podwórka jak ja doświadczam tego wszechprzenikajacego oddziaływania w duchu Jedności. Otóż odkąd poznałem swojego gurudewa zaczął się w moim życiu manifestować także Sai Baba. Często przychodził do mnie w snach i udzielał błogosławieństw. Na przykład kładł mi rękę na koronę, a z jego ręki spływała amrita. Również pojawiał się jego intensywny duchowy zapach jaśminu, który po wybudzeniu czuć było nadal w całym domu.
Przez ostatnie siedem lat naprawdę poświęciłem się duchowej tapasji. Intensywne puje, yagny, kriya itp. stały się moją codziennością. Ale pragnąłem otrzymać zrodzony przez mistrza lingam, aby praktyka ta stała się jeszcze bardziej owocna. I kiedy to pragnienie sięgnęło zenitu, zwróciłem się w głębi ducha właśnie do Sai Baby ażeby wstawił się za mną u gurudewa, abym wreszcie mógł otrzymać upragniony lingam. Obiecałem jednocześnie, że jeśli się to spełni, to przez rok czasu codziennie będę robił na lingamie pełną vaishnava puje.
W ciągu paru dni zadzwoniła do mnie znajoma informując mnie o spotkaniu ze Swamim Veerendrą, którego Sai Baba nazywa swoim synem. Od razu poczułem, że muszę tam pojechać. Tak też się stało i za kilka dni byłem już na miejscu, gdzie doświadczyłem tak cudownej miłości Sai o jakiej nawet mi się nie śniło. Ale może jednak mi się śniło :-) ponieważ Sai błogosławił mnie w taki sam sposób jak w moich snach, tylko tym razem amrita namacalnie wypływała z jego dłoni na moją głowę!
Oczywiście Sai urodził też dla mnie upragniony lingam - piękny, kryształowy tzw. Spatika. Powiedział, że ten lingam reprezentuje czystość mojego serca, a jego bóstwem przewodnim jest sam Krishna. Jednocześnie powiedział, że moim zadaniem jest się nim teraz właściwie opiekować, ponieważ swoim oddziaływaniem wpływa on na wzrost wibracji całej Polski. Oczywiście to dla mnie czysta przyjemność móc wypełnić złożone wcześniej zobowiązanie i tak też się dzieje. To mój mały wkład w rozwój tej planety.
ciekawe historie! oj żadni święci od dawna mi się nie śnią, może dlatego że nie można zobaczyć kogoś kto nie jest oddzielony od nas ; )
przy wszelkich historiach warto mieć świadomość jedności i związanych z tym implikacji, również przy takich arcyciekawych historiach jak te, inaczej można zostać na dłużej na tym naprawdę ciekawym i przepełnionym różnymi niezwykłymi zdarzeniami i doświadczeniami poziomie dwoistości ; )
a skoro rozmawiamy w duchu faktycznych nauk i przesłań Sai Baby to taki mi się dyskurs nasunął jako pewien komentarz do tego co opisałeś:
"Podejmujecie różne sadhany (duchowe praktyki), aby doświadczyć boskości. W rzeczywistości nie musicie podejmować żadnej specjalnej sadhany, aby otrzymać wizję Boga, który jest zawsze z wami, w was, nad wami, wokół was. "
i
(...)
"Ten głos jest wasz, a nie czyjś. Podobnie, wszystko, co postrzegacie w świecie, jest jedynie reakcją, odbiciem i oddźwiękiem. Uważanie odbicia za rzeczywistość jest błędem. Kiedy zrozumiecie prawdziwą naturę odbicia, poznacie prawdę o jedności. Oto mały przykład. Pewnego razu pastuszek zabrał swoje bydło do lasu. Zwierzęta pasły się, a chłopiec głośno śpiewał. Piosenka odbijała się echem od gór. Prostoduszny chłopiec pomyślał, że ktoś go przedrzeźnia dla zabawy, i wpadł w złość. Gdy wrócił do domu powiedział mamie: "Mamo, nie pójdę jutro paść bydła. Gdy śpiewam, ktoś mnie przedrzeźnia. Czuję się upokorzony". Mama obiecała, że następnego dnia pójdzie do lasu razem z nim. Chłopiec zaczął śpiewać i znów dało się słyszeć echo. Wtedy mama powiedziała: "To nie jest tak, synu, że ktoś powtarza twoją piosenkę, żeby śmiać się z ciebie. Cokolwiek śpiewasz, słyszysz echo".
Zrozumcie, że w tym świecie wszystko jest waszym odbiciem, reakcją, oddźwiękiem. "
i
(...)
" Pewnego razu Radha zrozumiała swoją jedność z Kriszną. Ale później uległa złudzeniu i uważała siebie za istotę oddzielną od Kriszny. To uczucie oddzielenia jest wielką pomyłką. Narada powiedział jej, że nie posiada ona oddzielnej tożsamości, i w ten sposób przypomniał jej, kim naprawdę jest. Błędem Radhy było utożsamianie się ze swoim imieniem, powiedział Narada. Dodał, że nie jest różna od Kriszny, i że w rzeczywistości jest Kriszną."
i
(...)
"Ja jestem wami, a wy jesteście mną. Żarliwie uwierzcie w tę jedność. Tylko wówczas będziecie mogli wznieść się ponad dwoistość. Jeśli będziecie dogłębnie dociekać prawdy, zrozumiecie ją. Miejcie cierpliwość. Nie odczuwajcie rozczarowania, jeśli nie dostępujecie widzenia Boga.
Kiedy zrozumiecie zasadę jedności i będziecie żyć zgodnie z nią, sami staniecie się Sai Babą. Jesteście boscy, lecz nie potraficie tego pojąć, gdyż jesteście zatruci mocnym winem doczesnych pragnień [gra słów w języku ang.: divine (boski) i deep wine (mocne wino) - tłum.]. Wszyscy są ucieleśnieniami boskości. Ja nie jestem różny od was, a wy nie jesteście różni ode mnie. Jesteśmy jednym. Jeżeli będziecie kontemplować swą jedność z Bogiem, staniecie się Nim. Wtedy wszystkie różnice znikną i doświadczycie jedności z Bogiem."
zresztą całość warto przeczytać:
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.158