Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149055 razy)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 03:26:11 »
Jeszcze taka ciekawostka w tym kontekście mi się przypomniała, jak to kilka lat temu Sai Baba posłał Madhusudhana na Mount Kailash, gdzie ten medytował i dostąpił darshanu oraz błogosławieństwa Pana Sziwy.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 03:13:31 »
No i od razu nasuwa się na myśl sziwaicka opowieść o stworzeniu i słupie ognia, który przybrał Sziwa, a którego długości nie mogli zmierzyć ani Brahma ani Vishnu:
http://siwasakti.pl/encyklopedia/siwa-sakti-ganesa-kartikeja/siwa-w-puranach/stworzenie/
« Ostatnia zmiana: 2017-04-30, 03:16:55 wysłana przez Howard »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 02:56:13 »
https://m.youtube.com/watch?v=gJmBgnHsJ-A

Tutaj dwuminutowy film, który doskonale pokazuje jak powstał nasz cały Wszechświat. Co najciekawsze, ta animacja dokładnie odzwierciedla wygląd mojego lingamu, który zmaterializował Sai Baba. :-)

Lingam ten jest przezroczysty, ale na dwóch jego końcach, które są biegunami polaryzacji jak na powyższej animacji, widać doskonale w jego wnętrzu te dwa bieguny. Mają one strukturę czakr. Pomiędzy tymi dwoma biegunami, przez środek lingamu na całej jego długości, biegnie słup światła, który świeci się wszystkim kolorami tęczy. Od czasu materializacji w przeciągu paru miesięcy słup ten dodatkowo poszerzył się i stał się bardzo wyrazisty. Jeżeli natomiast spogląda się poprzez lingam, to doskonale widać na całym jego obwodzie tysiące gwiazd i galaktyk. Widok jest dokładnie taki, jakbyśmy patrzyli na nocne rozgwieżdżone niebo. Niesamowity. :-)

Są różne lingamy, ale akurat w tym moim wszystko to doskonale widać i tak w zasadzie idealnie odzwierciedla on to, co mnie zawsze fascynowało i czym się interesuję. Widzę w nim bowiem wszystkie subtelne loki i duchowe światy. Nie umiem tego nawet wytłumaczyć, ale to miniaturka całego kosmosu ze wszelkim zamieszkującym je stworzeniem. :-) To Brahm Nirgun i Sagun jednocześnie.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 02:25:46 »
<oj żadni święci od dawna mi się nie śnią, może dlatego że nie można zobaczyć kogoś kto nie jest oddzielony od nas ; )

A mi się właśnie dla odmiany przyśnił Hiranyagarbha Lingam, ten który Madhusudhan zmaterializował podczas Mahashivaratri. :-) A taki lingam to najczystszy symbol tego o czym właśnie wspomniałeś:
<Pierwotny dźwięk Aum jest bezimienny i bezforemny, podobnie jak proces wdychania i wydychania określany jako soham (ja jestem Tym). Brahman nie rodzi się ani nie umiera, nie ma początku ani końca. Jest wieczną, transcendentalną zasadą, która przenika cały wszechświat.



Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 01:54:30 »
A ty już się nie opiekujesz świątynią i lingamem od Swamiego Premanandy?

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 01:21:27 »
Fajne dyskursy, mocno rezonują z tym co czuję, bo właśnie tak podchodzę do tematu i faktycznie traktuję rzeczywistość jako odbicie mojej prawdziwej, wewnętrznej natury. Mam więc tego wszystkiego świadomość, ale póki jej w stu procentach nie zrealizuję, jak choćby taki Madhusudhan, którego nie bez kozery pieszczotliwie nazywają Babą :-), póty chętnie korzystał będę z dobrodziejstw jakie mi Bóg oferuje po drodze, nim się to wreszcie ziści.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 00:08:28 »
Jest dokładnie tak, jak przytoczyłeś w swoim przedostatnim poście. Sai to wszechobecna, bezforemna, wszechprzenikajaca wszystko Atma. To Brahm Nirgun, który posiada niezliczoną ilość boskich form (Sagun). I właśnie poprzez takie swoje formy Brahman działa, gdzie każdy zrealizowany mistrz jest jedną z nich.

A teraz powiem ci z własnego podwórka jak ja doświadczam tego wszechprzenikajacego oddziaływania w duchu Jedności. Otóż odkąd poznałem swojego gurudewa zaczął się w moim życiu manifestować także Sai Baba. Często przychodził do mnie w snach i udzielał błogosławieństw. Na przykład kładł mi rękę na koronę, a z jego ręki spływała amrita. Również pojawiał się jego intensywny duchowy zapach jaśminu, który po wybudzeniu czuć było nadal w całym domu.

Przez ostatnie siedem lat naprawdę poświęciłem się duchowej tapasji. Intensywne puje, yagny, kriya itp. stały się moją codziennością. Ale pragnąłem otrzymać zrodzony przez mistrza lingam, aby praktyka ta stała się jeszcze bardziej owocna. I kiedy to pragnienie sięgnęło zenitu, zwróciłem się w głębi ducha właśnie do Sai Baby ażeby wstawił się za mną u gurudewa, abym wreszcie mógł otrzymać upragniony lingam. Obiecałem jednocześnie, że jeśli się to spełni, to przez rok czasu codziennie będę robił na lingamie pełną vaishnava puje.

W ciągu paru dni zadzwoniła do mnie znajoma informując mnie o spotkaniu ze Swamim Veerendrą, którego Sai Baba nazywa swoim synem. Od razu poczułem, że muszę tam pojechać. Tak też się stało i za kilka dni byłem już na miejscu, gdzie doświadczyłem tak cudownej miłości Sai o jakiej nawet mi się nie śniło. Ale może jednak mi się śniło :-) ponieważ Sai błogosławił mnie w taki sam sposób jak w moich snach, tylko tym razem amrita namacalnie wypływała z jego dłoni na moją głowę!

Oczywiście Sai urodził też dla mnie upragniony lingam - piękny, kryształowy tzw. Spatika. Powiedział, że ten lingam reprezentuje czystość mojego serca, a jego bóstwem przewodnim jest sam Krishna. Jednocześnie powiedział, że moim zadaniem jest się nim teraz właściwie opiekować, ponieważ swoim oddziaływaniem wpływa on na wzrost wibracji całej Polski. Oczywiście to dla mnie czysta przyjemność móc wypełnić złożone wcześniej zobowiązanie i tak też się dzieje. To mój mały wkład w rozwój tej planety.

ciekawe historie! oj żadni święci od dawna mi się nie śnią, może dlatego że nie można zobaczyć kogoś kto nie jest oddzielony od nas ; )

przy wszelkich historiach warto mieć świadomość jedności i związanych z tym implikacji, również przy takich arcyciekawych historiach  jak te, inaczej można zostać na dłużej na tym naprawdę ciekawym i przepełnionym różnymi niezwykłymi zdarzeniami i doświadczeniami poziomie dwoistości ; )

a skoro rozmawiamy w duchu faktycznych nauk i przesłań Sai Baby to taki mi się dyskurs nasunął jako pewien komentarz do tego co opisałeś:

"Podejmujecie różne sadhany (duchowe praktyki), aby doświadczyć boskości. W rzeczywistości nie musicie podejmować żadnej specjalnej sadhany, aby otrzymać wizję Boga, który jest zawsze z wami, w was, nad wami, wokół was. "
i
(...)
"Ten głos jest wasz, a nie czyjś. Podobnie, wszystko, co postrzegacie w świecie, jest jedynie reakcją, odbiciem i oddźwiękiem. Uważanie odbicia za rzeczywistość jest błędem. Kiedy zrozumiecie prawdziwą naturę odbicia, poznacie prawdę o jedności. Oto mały przykład. Pewnego razu pastuszek zabrał swoje bydło do lasu. Zwierzęta pasły się, a chłopiec głośno śpiewał. Piosenka odbijała się echem od gór. Prostoduszny chłopiec pomyślał, że ktoś go przedrzeźnia dla zabawy, i wpadł w złość. Gdy wrócił do domu powiedział mamie: "Mamo, nie pójdę jutro paść bydła. Gdy śpiewam, ktoś mnie przedrzeźnia. Czuję się upokorzony". Mama obiecała, że następnego dnia pójdzie do lasu razem z nim. Chłopiec zaczął śpiewać i znów dało się słyszeć echo. Wtedy mama powiedziała: "To nie jest tak, synu, że ktoś powtarza twoją piosenkę, żeby śmiać się z ciebie. Cokolwiek śpiewasz, słyszysz echo". Zrozumcie, że w tym świecie wszystko jest waszym odbiciem, reakcją, oddźwiękiem. "

i
(...)
" Pewnego razu Radha zrozumiała swoją jedność z Kriszną. Ale później uległa złudzeniu i uważała siebie za istotę oddzielną od Kriszny. To uczucie oddzielenia jest wielką pomyłką. Narada powiedział jej, że nie posiada ona oddzielnej tożsamości, i w ten sposób przypomniał jej, kim naprawdę jest. Błędem Radhy było utożsamianie się ze swoim imieniem, powiedział Narada. Dodał, że nie jest różna od Kriszny, i że w rzeczywistości jest Kriszną."
 i
(...)
"Ja jestem wami, a wy jesteście mną. Żarliwie uwierzcie w tę jedność. Tylko wówczas będziecie mogli wznieść się ponad dwoistość. Jeśli będziecie dogłębnie dociekać prawdy, zrozumiecie ją. Miejcie cierpliwość. Nie odczuwajcie rozczarowania, jeśli nie dostępujecie widzenia Boga. Kiedy zrozumiecie zasadę jedności i będziecie żyć zgodnie z nią, sami staniecie się Sai Babą. Jesteście boscy, lecz nie potraficie tego pojąć, gdyż jesteście zatruci mocnym winem doczesnych pragnień [gra słów w języku ang.: divine (boski) i deep wine (mocne wino) - tłum.]. Wszyscy są ucieleśnieniami boskości. Ja nie jestem różny od was, a wy nie jesteście różni ode mnie. Jesteśmy jednym. Jeżeli będziecie kontemplować swą jedność z Bogiem, staniecie się Nim. Wtedy wszystkie różnice znikną i doświadczycie jedności z Bogiem."

zresztą całość warto przeczytać:
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.158

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 22:52:42 »
spoko ; )
z ciekawości zerknąłem jeszcze na te dyskursy i inne treści jakie tam w Muddenahalli przekazują, tutaj:
http://kazik1.republika.pl/SukszmaBaba.htm

-nie miałem pojęcia że działają od ładnych kilku lat, ale po przeczytaniu kilkunastu fragmentów, oglądnięciu zdjęć etc.  stwierdzam, że raczej niczego nie straciłem,
- jak to kogoś  interesuje to może sobie wyrobić własne zdanie, widzę przy tym istotną różnicę między tymi dyskursami a znajdującymi się też tam książkami z serii Lightbody (channelingi jakiejś kobiety z przekazami "świetlistego Sai" ) - ale ani jedno ani drugie do mnie nie przemawia
-  : )

Pozwól w takim razie, że ostatnią już z mojej strony próbą będzie wysłanie ci jutro na priva innych ciekawych z mojego punktu widzenia materiałów, których nikomu nie będzie ci jednak wolno dalej przekazywać ani udostępniać. Okey?

Tym samym temat uważam za wyczerpany. :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 22:43:52 »
Jest dokładnie tak, jak przytoczyłeś w swoim przedostatnim poście. Sai to wszechobecna, bezforemna, wszechprzenikajaca wszystko Atma. To Brahm Nirgun, który posiada niezliczoną ilość boskich form (Sagun). I właśnie poprzez takie swoje formy Brahman działa, gdzie każdy zrealizowany mistrz jest jedną z nich.

A teraz powiem ci z własnego podwórka jak ja doświadczam tego wszechprzenikajacego oddziaływania w duchu Jedności. Otóż odkąd poznałem swojego gurudewa zaczął się w moim życiu manifestować także Sai Baba. Często przychodził do mnie w snach i udzielał błogosławieństw. Na przykład kładł mi rękę na koronę, a z jego ręki spływała amrita. Również pojawiał się jego intensywny duchowy zapach jaśminu, który po wybudzeniu czuć było nadal w całym domu.

Przez ostatnie siedem lat naprawdę poświęciłem się duchowej tapasji. Intensywne puje, yagny, kriya itp. stały się moją codziennością. Ale pragnąłem otrzymać zrodzony przez mistrza lingam, aby praktyka ta stała się jeszcze bardziej owocna. I kiedy to pragnienie sięgnęło zenitu, zwróciłem się w głębi ducha właśnie do Sai Baby ażeby wstawił się za mną u gurudewa, abym wreszcie mógł otrzymać upragniony lingam. Obiecałem jednocześnie, że jeśli się to spełni, to przez rok czasu codziennie będę robił na lingamie pełną vaishnava puje.

W ciągu paru dni zadzwoniła do mnie znajoma informując mnie o spotkaniu ze Swamim Veerendrą, którego Sai Baba nazywa swoim synem. Od razu poczułem, że muszę tam pojechać. Tak też się stało i za kilka dni byłem już na miejscu, gdzie doświadczyłem tak cudownej miłości Sai o jakiej nawet mi się nie śniło. Ale może jednak mi się śniło :-) ponieważ Sai błogosławił mnie w taki sam sposób jak w moich snach, tylko tym razem amrita namacalnie wypływała z jego dłoni na moją głowę!

Oczywiście Sai urodził też dla mnie upragniony lingam - piękny, kryształowy tzw. Spatika. Powiedział, że ten lingam reprezentuje czystość mojego serca, a jego bóstwem przewodnim jest sam Krishna. Jednocześnie powiedział, że moim zadaniem jest się nim teraz właściwie opiekować, ponieważ swoim oddziaływaniem wpływa on na wzrost wibracji całej Polski. Oczywiście to dla mnie czysta przyjemność móc wypełnić złożone wcześniej zobowiązanie i tak też się dzieje. To mój mały wkład w rozwój tej planety.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 22:28:21 »
spoko ; )
z ciekawości zerknąłem jeszcze na te dyskursy i inne treści jakie tam w Muddenahalli przekazują, tutaj:
http://kazik1.republika.pl/SukszmaBaba.htm

-nie miałem pojęcia że działają od ładnych kilku lat, ale po przeczytaniu kilkunastu fragmentów, oglądnięciu zdjęć etc.  stwierdzam, że raczej niczego nie straciłem,
- jak to kogoś  interesuje to może sobie wyrobić własne zdanie, widzę przy tym istotną różnicę między tymi dyskursami a znajdującymi się też tam książkami z serii Lightbody (channelingi jakiejś kobiety z przekazami "świetlistego Sai" ) - ale ani jedno ani drugie do mnie nie przemawia
-  : )

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 21:33:46 »
No spoko. Skoro tak to widzisz to twój wybór. Ja osobiście nie dostrzegam żadnej dwoistości w działalności Madhusudhana, a wręcz przeciwnie. Sai jest z nim i ja to po prostu wiem, niezależnie od tego jak chcieli by to podważać ludzie z Trustu. A posuwają się do brzydkich oskarżeń i sieją ferment. To na pewno nie są działania w duchu jedności i na pewno nie jest to droga jaką nakreslił Sai.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 21:22:07 »
ostatnio wpadła mi w oko/ ucho taka potężna mantra kojarzona często (z tego co widzę na różnych stronach) z Brahmą jako tym naszym Stwórcą:
Aum Sat Chit Ekam Brahma

i można powiązać fajnie z tym wypowiedź Sai Baby uzwględniającego w swoich naukach różne pozytywy z związane z wieloma poziomami postrzegania/etapami rozwoju/praktykami etc.  ale ostatecznie przedkładającego nad to wszystko postrzeganie wolne od jakichkolwiek wpływów iluzji:

Na przykład, kim jest brahman? Nie jest to boska forma o czterech głowach, która zwykle kojarzy się z procesem stworzenia. Jest to transcendentalna zasada wykraczającą poza imię, formę i atrybuty. Pierwotny dźwięk Aum jest bezimienny i bezforemny, podobnie jak proces wdychania i wydychania określany jako soham (ja jestem Tym). Brahman nie rodzi się ani nie umiera, nie ma początku ani końca. Jest wieczną, transcendentalną zasadą, która przenika cały wszechświat.

Ani narodziny ani śmierć nie istnieje dla Niego, Wiekuistego,
Ani początek ani środek ani koniec nie istnieje dla Niego, Odwiecznego,
Nie rodzi się, nie umiera, nie ginie,
Wszechprzenikająca atma jest wszędzie
Jako świadek wszystkiego.

Nigdy nie zapominajcie o tak wspaniałym Bogu. Ta jedna boska zasada jest obecna w każdym człowieku i w każdej żywej istocie. W rzeczywistości, Boga należy rozumieć jako zasadę jedności w różnorodności. Jedność to brahman.
Drodzy studenci!
Ograniczanie Boga do jednej postaci Ramy, Kriszny, Winajaki itd. jest czystą iluzją. Gdybyście przeprowadzili dokładną analizę, okazałoby się jasne, że formy Boga są dziełem człowieka. Zrodziły się one w waszej wyobraźni. Nikt nigdy nie mógł wyobrazić sobie Boga pozbawionego imienia, formy i atrybutów.
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.315
Człowiek musi zrozumieć, kim tak naprawdę jest Winajaka. Gdy uświadomicie sobie, że jest On wszechobecnym władcą, będziecie mogli właściwie pojąć jego boską naturę."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 20:57:01 »
<ja to widzę tak że gościu na wysokim poziomie rozwoju  stworzył swoim umysłem tą subtelną formę i różne ciekawe rzeczy się przy tej okazji manifestują

Duchowe "wyobrażenie" formy mistrza nie jest od niego jakościowo różne, o ile koncentracja umysłu na osobie mistrza jest na tyle silna, że potrafi je zamanifestować. Ale taka manifestacja nie jest zwykłym wyobrażeniem, ponieważ wraz z nią przywołana zostaje autentyczna obecność mistrza. Bo kim jest mistrz w swoim najwyższym aspekcie wszechobecności? Czym jest jego forma? Ano jest ona wyrazem boskiej idei ubranej w atmiczną szatę indywidualności. Charakteryzuje ją stan błogostanu anandy, gdzie świadomość mistrza nie istnieje już jako odrębne ziemskie 'ja'. Nie istnieje już jako ziemska indywidualność, tylko jako czysta, boska, kosmiczna świadomość. Jeżeli więc taka świadomość zostaje przywołana do sfery materialnej rzeczywistości to na okres manifestacji zakłada ona na siebie czasową szatę przyczynowości zwaną mayavirupą. Jest to tzw. ciało iluzoryczne, świetliste, astralne, które posiada wszelkie cechy ciała znanego z fizycznej inkarnacji mistrza.

Ale ciało astralne mistrza nie jest takim samym ciałem astralnym jak u zwykłych ludzi, gdyż nie podlega już ono ziemskiej karmie. Jest krystalicznie przezroczyste i odbija się w nim jedynie nieskazitelnie czyste światło buddhi jako wyraz najwyższej kosmicznej inteligencji sfery boskich idei. Kontakt z takim ciałem odczuwany jest na poziomie duchowego serca jako spływ najwyższego błogostanu i słodyczy. Takie ciało astralne mistrza manifestuje się wprost z duchowego serca ucznia, który wzniósł się na dostatecznie wysoki poziom duchowego rozwoju aby jego własne ciało astralne rezonowało z ciałem buddhicznym mistrza. Na tej właśnie zasadzie mistrz zamieszkuje w sercu swojego ucznia a uczeń jest częścią wielkiego duchowego serca mistrza. Taki uczeń przebywając na planie ziemskiej egzystencji staje się przedłużeniem swojego mistrza żyjąc z nim w stałej duchowej komunii.

ok, możemy postrzegać to w taki jednostronny sposób i jest to całkiem fajne, wiążą się z tym różne duchowe i boskie zjawiska oraz stany , tylko że jest jeszcze druga strona o której mówił również Sai Baba: to co jest związane z dwoistością, niezależnie jak subtelne, jest podatne na wpływy tegoż umysłu który to tworzy,  zwłaszcza gdy wchodzi to w interakcję z różnymi mniej lub bardziej uświadomionymi pragnieniami i ego, ale żeby nie powtarzać topornie tego co można samemu przeczytać i docenić w naukach Sai jeszcze raz szczerze polecam by zagłębić się w treść tego dyskursu, który w kilku niezłych fragmentach  trafia w sedno problemu i odsłania pewne mechanizmy związane z tą sytuacją którą analizujemy:

Uświadom sobie jedność
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.308

"Wiatr porywa tylko suche liście, nie zielone. Zielone zostają na gałęziach."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 20:40:20 »
Howardzie! : )
Cytuj
Widzisz, jak dla mnie to co piszesz wynika z twoich wyobrażeń i pewnego rodzaju przywiązania do nauk Swamiego Premanandy.
no nie bardzo, akurat nawiązuję do tego co trochę na moim podwórku bo mi się nasuwa przy okazji,  ale odnosząc się do tego co wiąże się z Muddenahalli zwyczajnie przywołałem tu wcześniej dyskurs nauk Sai Baby zawierający i wyjaśniający fajnym zbiegiem okoliczności
wszelkie kluczowe kwestie związane z tym oawianym zjawiskiem ( w tym tą kwestię zmaterializowania się subtelnej formy boskości nad którą się medytuje i różnych perturbacji z tym związanych) , a i posłuchałem co ma o tym do powiedzenia oficjel z trustu Sai Baby czyli pan Chakravarthi i na tej podstawie wychodzi mi to co wychodzi - jakoś inaczej nie chce

przy tym nie czuję żeby to co ktoś robi względem misji Sai jakoś mi zagrażało, moim poglądom, czy Premanandzie  równie aktywnym energetycznie jak Sai w swoim sarkofagu ; )

 akurat przywołałeś temat, który mnie mało interesuje i dotyka w sensie osobistym (czy praktyki duchowej)   i nie mam nic przeciwko żebyś miał inne zdanie, ja tu szukałem związku tego z misją i naukami Sai Baby ( tak , tak -  tymi które ponoć kilka lat po śmierci mistrza się przeterminowały...) tudzież działalnością jego trustów

dla mnie tym co ściśle i nierozłącznie związane jest z Sai, bardziej niż cokolwiek innego ( niż jego cuda, wygląd zachowanie etc.) jest ta zakorzeniona - co bezcenne w tym podzielonym na wszelkie sposoby świecie! - przez niego idea duchowej jedności jako tej łodygi na której wyrasta kwiat pięciu uniwersalnych wartości ( o których ładnie wspomniał pan Chakravarthi w swojej wypowiedzi)  oraz płynąca z tego służba dla ludzkości którą przez lata , również swoim przykładem,  propagował Sai Baba i i którę to idee i działania kontynuują jego służebnicy : )

i patrząc pod tym kątem na tą działalność o której mówimy wychodzi mi że nie jest to z tym zgodne, wręcz przeciwnie  działalność tych ludzi godzi pośrednio i bezpośrednio w tą misję Sai Baby i jest w istotnych fragmentach niezgodna z naukami które głosił Sai i z duchem jego nauk  , oczywiście możemy podyskutować gdzie i w którym momencie ludzie z trustów Sai Baby odeszli od tego nad czym pracował Sai przez dekady i jak to wypaczyli, że potrzebna była taka reakcja "wyprowadzenia" Sai Baby w inne miejsce i wprowadzania przez niego nauk sprzecznych z tym co przez całe dekady przekazywał z takim zaangażowaniem ; )
osobiście nie mam pojęcia w jaki sposób mogli ci wyznaczeni przez niego ludzie zejść na złą drogę, tak  że nawet Sai do nich nie dociera ( czyżby mistrz aż tak  się pomylił i dobrał złych ludzi na te stanowiska? ) , ale ja jakoś jestem od tego daleko - może Ty masz jakieś sensacyjne wiadomości? 

za to widać czarno na białym w jaki sposób ta grupa (nie wie czy wszyscy o których piszesz są związani z Mudeenahalli , ale to nieistotne bo akurat zainteresowała mnie ta grupa i o niej piszę) wypacza to co jest podstawą, sensem i celem tej misji Sai Baby:  bez nich jego pobyt tutaj i pełna poświęcenia działalność byłyby mało efektywne, mało wartościowe, a pozytywne skutki krótkotrwałe/szybko przemijające

więc ja przyglądnąłem się podstawom mało mnie interesują przejawy i uzasadnienia w tym momencie bo coś co mija się z ideą jedności i prawości ( o czym mówił pan Chakravarti na przykładzie sytuacji z mieniem trustu oraz sądzeniem się o to z nimi)  zupełnie nie kojarzy mi się z Sai Babą , niezależnie jak bardzo przypomina to jego postać, misję czy działania na innych polach i przejawach tudzież jak bardzo odwołuje się do wspomnień ze Sai Babą czy jakie roztacza wizje przyszłości  a nawet jakie znaki, zjawiska  i cuda temu towarzyszą
 
ale przecież w rd nie ma obowiązku uznawania czegoś co ktoś uznał za ważne, a ktoś kto robi to bez osobistych pobudek nie powinien mieć pretensji że ludzie tego nie rozumieją i uznają jego objawienia za zbędne , a trzymają się tego co związane jest z jednością i pięcioma wartościami propagowanymi przez Sai Babę jako zupełnie wystraczającymi również w ocenie coraz to nowych zjawisk czy trendów w rd i nie tylko : )

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-29, 00:40:02 »
Frisky

Czy teraz ma to dla ciebie większy sens? Czy teraz rozumiesz, dlaczego subtelna forma mistrza zwana jego bodhisattwą (ciało astralne przetransformowane w buddhiczne) stanowi część żywej i wciąż zmierzającej do przodu ewolucji jako odzwierciedlenie boskich duchowych idei, gdzie ludzki umysł (manas) jest tylko częścią wielkiego kosmicznego planu w umyśle Boga (Manu), którego mistrzowie są wyrazicielami. I dlaczego każdy uczeń, który wszedł w głęboki kontakt ze swoim mistrzem może wyrażać i realizować część jakiejś większej całości niezależnie od tego, co mistrz twierdził za życia. Życie bowiem bezustannie płynie, ludzkie umysły wciąż się zmieniają a prawda przez mistrza wypowiedziana nigdy nie pochodziła z fizycznego poziomu egzystencji tylko zawsze odnosiła się do świata tych boskich idei, które wciąż się kształtują wraz z ludzką ewolucją. A to ciągły proces wznoszenia się świadomości oparty o indywidualną wolną wolę, która wciąż stara się odczytywać boskie zamierzenia i wprowadzać je w życie podążając za przykładem zrealizowanych mistrzów.
« Ostatnia zmiana: 2017-04-29, 00:45:09 wysłana przez Howard »