planista
Zamiast "rozpaczliwie szukac" czy czekać na Mesjasza, stań się Mesjaszem sam dla siebie.

Nigdy nie spotkasz kogo innego, kto odpowiadał by Twoim oczekiwaniom. I zawsze, z powodu rozdźwięku między rzeczywistością, a oczekiwaniami, będziesz zawiedziony.
Stanie się swoim Mesjaszem ma sens. Bo ofiara, tak naprawdę jest swoim największym katem, wiecznie ograniczającym się i oczekującym na cud, który pozwoli wyrwać się z więzów samoograniczeń, które wydają się ograniczeniami narzuconymi z zewnątrz.
Warto pamiętać, że KAŻDY Z NAS gra życiowe role Kata, Ofiary i Wybawcy. Rozwój osobisty polega na tym, żeby z ofiary i kata stać się swoim Wybawcą.
Rozwój duchowy polega na tym, żeby wyjść poza te role i stać się tym, kim naprawdę jesteśmy - Świadomą Siebie Boską Istotą.

Kiedyś, podczas sesji regresingu, klient przypomniał sobie, jak to ponad 1000 lat temu w Wietnamie, krążył od klasztoru do klasztoru, by spotkać prawdziwego Mistrza, któremu nie wywala.
Brame klasztoru otworzył mu sam Mistrz (om czym on nie wiedział) i odpowiedział na pytanie poszukującego Adepta:
"Nigdzie, w żadnym klasztorze, nie znajdziesz Mistrza, któremu nie wywala, bo w klasztorach nie ma oświeconych Mistrzów".
Poszukujący Adept odparł "Trudno, będę szukal tak długo, az znajde".
Po ponad 1000 lat wreszcie zrozumiał, jak długo szukał i dlaczego nie znalazł.
Bo w klasztorach nie ma oświeconych Mistrzów