Martinus, czy to nie przypadkiem idealny opis czesci naukowych autorytetow naszych czasow, ktorzy nie mogac znalezc "naukowych" fowodow nadpisuja I nadintetpretuja bajki do istniejacych, skostnialych teorii? 
Myślę, że między innymi tak jest. Ale to działanie naukowców wynika też ze strachu przed wyśmianiem przez grono naukowców. Tak, jak pisałem o Bolztmannie. Jeżeli się wyleci z jakimiś dziwnymi teoriami, nawet bliższymi rzeczywistości, niż to, co uznawane jest obecnie, można stracić wiele. Prace, które się będzie publikować, nie będą poważane. Finanse na badania mogą zostać ucięte. I tak dalej. Jedną pracą naukową, choć nawet opisującą coś prawdziwego, można sobie zepsuć całkowicie karierę naukową.
W innym wątku napisałem, że odróżniam naukowców i Naukowców. Napisałem, że później napiszę różnicę. Tutaj napiszę.
Naukowcy przez duże N, to Ci, którzy wydeptują w nauce ścieżki. Wchodzą w nieznane, ryzykują, ale ich ciekawość jest tak wielka, że nie potrafią się powstrzymać. To oni pchają naukę do przodu. Takimi Naukowcami byli np. Einstein, Schrödinger itd. Oni są otwarci na inne myślenie. Interesują się wieloma rzeczami, często religią, mistyką itd. Mają umysł otwarte na nowe idee. Nie odrzucają ich od razu. Badają, bo są ciekawi.
Naukowcy przez małe n, badają już wydeptane przez Naukowców ścieżki. Ci zazwyczaj mają zawężone widzenie. Nie mają szerszych zainteresować. Jak jest fizykiem, to interesuje się fizyką, matematyką, czasami czymś jeszcze. Są być może dobrzy z matematyki, fizyki, ale tyle. Nie potrafią odkryć czegoś totalnie nowego. Nie potrafią pchnąć nauki do przodu. Tacy są krytyczni do nowych idei. Wyśmiewają je.
Boltzman to Naukowiec, jego koledzy, którzy się z niego śmiali to naukowcy.
Naukowcy przez duże N poszerzają obszar wiedzy, naukowcy przez małe n, badają już poszerzony obszar wiedzy, dokładniej.