Magic, czytaj uważnie

Przecież nie napisałam niczego takiego - napisałam, że CZASAMI może się zdarzyć, że coś, co jest uważane za złe wydarzenie - wypadek, śmierć itp. - może być zgodne z Najwyższym Dobrem. A nie że zawsze
"Jakis czas temu na forum poruszany byl watek o korelacji boskiego planu I naszych checi. Wyszlo o ile pamietam, ze to wolna wola I bycie kowalem wlasnego losu oraz nasze wybory determinuja nasze zycie. Po co wiec podazac boskim planem - o ile w ogole jest - skoro nawet go nie znamy a jest tylko jedna z opcji na ktore mozemy nieswiadomie przystac lub nie?"
Nie brałam udziału w tym wątku, więc nie wiem, co tam zostało ustalone.
To, ze nasza wolna wola, nasze wybory determinują nasze życie - to jedno. Owszem, można określić boski plan dla nas jako najdoskonalszą opcję, jaka jest dla nas osiągalna w życiu. Dzięki tej opcji możemy przekroczyć wszelkie "drogi życia", nasze ograniczenia wyboru itp. Czemu?
Bo boski plan zawiera wszystko co, dla nas najlepsze, najdoskonalsze, wszystko w energiach szczęścia, miłości, pomyślności, spełnienia itp. Czego potrzeba, by zacząć realizować tą boskodoskonałą opcję? Naszej otwartości i przyzwolenia, także podświadomego. Dlatego tak ważne jest oczyszczenie podświadomości i uzdrowienie wszelkich naszych nastawień do siebie, świata, innych ludzi itp.
Póki w pś chowamy załóżmy poczucie winy, np.: związane z przekonaniem, ze "nie możemy mieć lepiej od innych, bo wtedy inni będą pokrzywdzeni" - to nie będziemy dopuszczać do siebie realizacji boskiego planu - bo nie będziemy akceptować siebie, jako osoby szczęśliwej, kochanej, kochającej, bogatej, spełnionej... póki inni na ziemi np.: cierpią, są biedni i tarzają się z energiach nieszczęść. A taką osobą byśmy się stali, dopuszczając do realizacji boską opcję w naszym życiu

Każdy ma wybór. Nie ma potrzeby misyjnego nawracania innych, już to kiedyś ustaliliśmy we wspólnej dyskusji. Nie ma potrzeby ciągnięcia innych na siłę do szczęścia.
Każdy ma moc zmiany swojego sposobu myślenia, postrzegania i otwarcia się na lepsze. Można inspirować, można czasem podpowiadać - kto otwarty, ten skorzysta.
A kto zamknięty, kto dalej chce rozkoszować się cierpieniem, nieszczęściem, pokrzywdzeniem itp - i tak będzie dalej to robił, choćbyśmy stawali na głowie, by go od tego odwieść.
Jak pś to zrozumie i puścimy różne blokady, jak bzdurne przekonania w tym stylu ("nie możemy mieć lepiej od innych, bo wtedy inni będą pokrzywdzeni"), to sami otwieramy drzwi, dopuszczające boski plan i jego realizację w naszym życiu.