Autor Wątek: Praca z emocjami  (Przeczytany 27843 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 22:30:11 »
Aha, no może i tak sie stało że zrozumiałem tak jak chciałem. Hmh, trudno mi jest przyjmować trudne emocje - to może stąd.
Fajnie że wpadłaś.

Wspomoge się EFT w dogodnej chwili przy odczuwaniu emocji.
Ostatnio męskość na tapecie

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-09, 13:54:18 »
aha, przepraszam:)

Mam jedną mocna jazdę i jeszcze nie odpłyneły mi emocje, ale często jest tak, ze nie mam tej emocji i widze tylko przyzwyczajenie pś do tego, ze to jeszcze jest, ta budowla we mnie. Mysle ża samo puści gdy poczuję się dobrze w końcu gdy wchodzę w tą sytuację ćwicząc i obserwując siebie:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 13:49:00 »
Ale Hegemon pisał o czymś innym, nie o uświadomieniu sobie ich tylko o poczuciu emocji, bólu. A one wtedy odpływają.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-09, 13:43:47 »
Nie tak do końca same odpływają. Zależy jakie. Samo uświadomienie sobie np współuzaleznienia albo powodu tendencji sadomasochistycznych nie sprawia że ono znika. Tutaj trzeba czasem i kilku letniej pracy nad puszczaniem i korzenia problemu, i kolejnych warstw które stały sie korzeniem dla kolejnych warstw itd, takie fraktale.:)

Hegemon

  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-09, 13:38:28 »
Właśnie jestem w trakcie czytania ksiązki, która bardzo dużo mnie nauczyła. David Deida "Błękitna Prawda"
Dowiedziałem się żeby na nie blokować ani nie tłumić niczego - tylko otwierać się na wszystkie emocje. Nawet te najboleśniejsze. Przyjmować je, ale nie utożsamiać się z nimi - zaakceptować i być obserwatorem, obserwować je. Bo po chwili bólu okazuje się, że tam głębiej już go nie ma. Że jest miłość i czystość...
I tym sposobem odpływają, a my już wiemy że nie ma czego się bać, że nic nie boli. No i nie generujemy już tego bólu :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 12:41:41 »
Ja przez ostanie kilka dni na okrągło przeżywałam okropne emocje, cierpienia związane z relacją z drugim człowiekiem. To były  głownie uczucia odrzucenia i ból serca z powodu utraty miłośći. Nie tłumiłam ich tylko cierpiałam i się zastanawiałam nad tym co czuję i dlaczego, z czego to wynika i co mogę zrobić. Zapisywałam wszystko co sobie uświadamiałam na jego temat a było tego bardzo dużo. W sobie nie mogłam niczego zmienić bo przyczyna tkwiła w tym człowieku, więc co najwyżej mogłam się z nim rozstać. W efekcie podjęłam pewne działanie które ma dobry skutek. On chyba coś zrozumiał bo moje cierpienie znikło i nie widzę już koniecznośći rozstawania się z nim.
Nie wiem dokładnie co się stało ale czuję że wszystko się dobrze ułoży.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2013-07-09, 12:02:56 »
Emocje nie są po to żeby je odczuwać tylko zrozumieć jaką informacje przekazują ( uświadomienie )

(...) Felicite też tak pisała i tym się sugerowałem.

Doktor, źle mnie zrozumiałeś (zrozumiałeś tak, jak chciałeś, bo nie miałeś ochoty odczuwać negatywnych emocji).
Ja pisałam dokładnie o tym samym, o czym pisze Inga. Czyli że emocje nie istnieją bez powodu. Zawsze mają jakiś powód swojego istnienia (tj. przekazują jakąś informację o nas). Żeby go odkryć, trzeba pozwolić im być, trzeba je odczuć. I to nie przez moment, ale tak długo, jak jest to konieczne (czasem może być to moment, a czasem dużo, dużo więcej). A przy tym nie skupiać się na tym, co przekazują, tylko je przyjmować. Bez zastrzeżeń, bez warunków.
Innymi słowy - emocje (uczucia, odczucia) powinny być odczuwane. Tylko tak można nawiązać z nimi kontakt (jest to tak naprawdę kontakt z samym sobą) i uświadomić sobie prawdę o sobie i świecie.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-09, 12:10:19 wysłana przez Felicite »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-04, 01:23:39 »
Chyba kazdy z nas musi sie kiedys nauczyc jak radzic sobie z emocjami. Na mnie tez przyjdzie pora a poki co wspomoge sie EFT

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-03, 16:31:28 »
Serio ?
To by było niesamowite wewnętrznie poczuć pewność że dana nieprzyjemna emocja już nigdy się niepojawi.
Aż trudno mi w to uwierzyć że tak łatwo to można zrobić.

Ja na 100% źle postępuje z emocjami. Nie potrafie sie z nimi obchodzić.
Chyba jest tak jak napisałaś. Jak czuje emocje to w nią wchodze, wywieram presje na tą emocje. Coś jakbym próbował z nią walczyć jednocześnie starając się ją przyjmować.

A no i gratutulacje jeśli rzeczywiście tak się stało co piszesz. Chciałbym tak umieć.

Doktor X
To nie jest tak że u mnie znikła cała nienawiść do siebie i lęk przed nią. Znikła na zawsze ta część nienawiści którą się pojawiła w tedy rano, ta która mnie wtedy zaatakowała i przegrała. To się już nie powtórzy. A inne rodzaje nienawiśći do siebie pozostały nadal.

To przyjmowanie emocji jest trudne do nauczenia się bo coś musi zaskoczyć, musi zajść zrozumienie jak to się robi.
Głowną zaporą jest tutaj lęk przed poczuciem tego rzeczywistego uczucia.
 Myślę że z czasem uda ci się to zrobić po raz pierwszy, a jak będziesz już wiedział jak to się robi to potem już pójdzie:)

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 11:36:04 »
Doktor X.

Opiszę ci jak mnie dzisiaj udało się przyjąć moją emocję.
Rano po obudzeniu poczułam silny lęk, bez żadnego powodu. Nie wiedziałam czego się boję. Ja automatycznie tłumię lęki. Tym razem udało mi się go nie stłumić tylko poczuć w pełni. Nie myslałam o tym aby go przyjmować, o niczym nie myslałam, chciałam go tylko doświadczyć w pełni, nie bać się go i nie odrzucać go. To trwało tylko chwilę, moment, bo on od razu się rozpłynął i znikł na zawsze.
A ja sobie uświadomiłam że to był atak nienawiści do siebie i mój lęk przed tą nienawiścią.
Gdy zobaczyłam że nie boję się tej nienawiśći i tego lęku, to on od razu zniknął. To było moje zwycięstwo nad sobą, nad swoją nienawiścią. To się już nie powtórzy, bo jeżeli się tego nie boje to po co ma się pojawiać.
To jest tak jak między katem i ofiarą. Jeżeli ofiara przestaje się bać to kat przestaje atakować.

Inga, fajne uświadomienie :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 11:32:42 »
Serio ?
To by było niesamowite wewnętrznie poczuć pewność że dana nieprzyjemna emocja już nigdy się niepojawi.
Aż trudno mi w to uwierzyć że tak łatwo to można zrobić.

Ja na 100% źle postępuje z emocjami. Nie potrafie sie z nimi obchodzić.
Chyba jest tak jak napisałaś. Jak czuje emocje to w nią wchodze, wywieram presje na tą emocje. Coś jakbym próbował z nią walczyć jednocześnie starając się ją przyjmować.

A no i gratutulacje jeśli rzeczywiście tak się stało co piszesz. Chciałbym tak umieć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-02, 16:33:18 »
Doktor X.

Opiszę ci jak mnie dzisiaj udało się przyjąć moją emocję.
Rano po obudzeniu poczułam silny lęk, bez żadnego powodu. Nie wiedziałam czego się boję. Ja automatycznie tłumię lęki. Tym razem udało mi się go nie stłumić tylko poczuć w pełni. Nie myslałam o tym aby go przyjmować, o niczym nie myslałam, chciałam go tylko doświadczyć w pełni, nie bać się go i nie odrzucać go. To trwało tylko chwilę, moment, bo on od razu się rozpłynął i znikł na zawsze.
A ja sobie uświadomiłam że to był atak nienawiści do siebie i mój lęk przed tą nienawiścią.
Gdy zobaczyłam że nie boję się tej nienawiśći i tego lęku, to on od razu zniknął. To było moje zwycięstwo nad sobą, nad swoją nienawiścią. To się już nie powtórzy, bo jeżeli się tego nie boje to po co ma się pojawiać.
To jest tak jak między katem i ofiarą. Jeżeli ofiara przestaje się bać to kat przestaje atakować.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-01, 17:54:37 »
To ta pierwsza forma jest lepsza, bo to chodzi o to aby z nimi nic nie robić tylko pozwolić im aby same robiły co chcą.

U mnie nie przybywało emocji.

Może ty przez koncentrowanie uwagi na nich jakoś je rozbudzasz, pobudzasz i nakręcasz się nimi.
Bo można zrobic dwojako. Łatwo to zobaczyć na podstawie złości. Mozna w nią wejśc i być coraz bardziej złym a można ją poczuć i pozwolic sobie na uczucie które kryje się za złością i ona wtedy natychmiast znika. Wtedy też następuje uśwaidomienie jaka była prawdziwa przyczyna złości a nie tylko ta którą widzimy na pierwszy rzut oka.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-01, 17:12:25 »
Obserwowanie to nic nierobienie z tymi emocjami a przyjmowanie ich to tak jakby mówię im =  cześć, wchodźcie, zostańcie.

Inga a ty nie miałaś tak że jak zaczynałaś te emocje przyjmować to ich było coraz więcej ?

Bo albo mi wywala albo źle obchodze się z tymi emocjami. Od kilku dni towarzyszą mi kiepskie, depresyjne stany emocjonalne.
Za dużo ich jest i trace rozeznanie. Albo za dużo próbuje rozumieć i robić zamiast po prostu nic nierobić z tymi emocjami.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-01, 16:45:06 »
A jaką widzisz róznicę pomiędzy przyjmowaniem emocji a obserwowaniem emocji?