Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133841 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:28:42 »
W tej właśnie kwestii masz ogromnie co oczyszczać !,
I teraz ćwiczenie : wyobraź sobie, że juz masz 65 lat !
Z czego sie utrzymujesz ?
gdzie mieszkasz ?
Wojwniku ;)
Sam sobie odpowiedz. Rzetelnie i bez pokerowego ściemniania.

Szczerze? Nie dbam o to. Juz nie. Nie zalezy mi na zyciu, gdzie ciagle musze martwic sie o przyszlosc, gdzie musze myslec o tym jak przezyc aby tylko przezyc. To jest zycie robota, nie czlowieka!

I nie chce tego oczyszczac. Chce zyc tak jak tego chce! Nie tak, jak chca tego inni ludzie ani wedlug ustalanego kodeksu spoleczno-prawnego!

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:27:57 »
nie wiesz jak byś myślał, gdybyś miał większą ilość pieniędzy
pkrl, ja miałem 3 prace można powiedzieć, takie min 1 rok.
W żadnej szef nie stawiał się wyżej ode mnie, nawet powiem ci że czuli przede mną respekt (byłem tego świadomy i nie spuszczałem "z tonu") , ale i pełny szacunek z mojej strony, dlatego byli zadowoleni i nawet nie mieli ochoty wpieprzać się za bardzo w to co robię, zwłaszcza że robiłem dobrze i z zaangażowaniem. Troche ja ustalałem zasady, kulturę naszej pracy. Chodzi mi o to , że masz sztywne wyobrażenia jak musi być. Możesz być na etacie i wcale się tak nie czuć, masz po prostu rzeczy do zrobienia tak jak i w wolnym zawodzie. Nikt nie ma prawa zachowywać się nie fair w twoją stronę. Jak się wchodzi z takim nastawieniem , to nikt nawet się nie ośmieli spróbować.

Rozumiem :). Ale ja naprawde za zadne skarby nie chce pakowac sie w ,,kierat". Po prostu to nie moja droga zyciowa, jak to sie mowi i nie ma takiej sily na swiecie, ktoraby zmusila mnie do tego :). Ani widmo rodziny ani czegos innego.

Wedlug mnie ludzie dzisiaj sa troche wiezniami konformizmu i pieniedzy, stad takie a nie inne warunki i modele prosperity.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 12:26:38 »
W tej właśnie kwestii masz ogromnie co oczyszczać !
Cytuj
Ja nie dosc, ze mam karme wladcy i wojownika (ktora osobiscie lubiei ktora juz sama z siebie nie znosi zwierzchnictwa), to w dodatku mam tez nature Cygana-hipisa-artysty czyli w moim przypadku zycie z prac etatowych, jakichkolwiek prac ktore wywieraja wiekszy nacisk na moja osobe w sensie obowiazku/poswiecania czasu, nie wchodzi w gre.
 
,
I teraz ćwiczenie : wyobraź sobie, że juz masz 65 lat !
Z czego sie utrzymujesz ?
gdzie mieszkasz ?
Wojwniku ;)
Sam sobie odpowiedz. Rzetelnie i bez pokerowego ściemniania.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:25:44 »
Cytuj
Nawet, gdybym mial te wieksza ilosc pieniedzy, meczylbym sie w takiej relacji, gdzie jest wymuszana materialna odpowiedzialnosc.

nie wiesz jak byś myślał, gdybyś miał większą ilość pieniędzy
pkrl, ja miałem 3 prace można powiedzieć, takie min 1 rok.
W żadnej szef nie stawiał się wyżej ode mnie, nawet powiem ci że czuli przede mną respekt (byłem tego świadomy i nie spuszczałem "z tonu") , ale i pełny szacunek z mojej strony, dlatego byli zadowoleni i nawet nie mieli ochoty wpieprzać się za bardzo w to co robię, zwłaszcza że robiłem dobrze i z zaangażowaniem. Troche ja ustalałem zasady, kulturę naszej pracy. Chodzi mi o to , że masz sztywne wyobrażenia jak musi być. Możesz być na etacie i wcale się tak nie czuć, masz po prostu rzeczy do zrobienia tak jak i w wolnym zawodzie. Nikt nie ma prawa zachowywać się nie fair w twoją stronę. Jak się wchodzi z takim nastawieniem , to nikt nawet się nie ośmieli spróbować.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:16:27 »
Sex i pieniadze.
Pieniadze i seks ;)

To nada oczyścić !!!
Inaczej to sie prostytucja robi.
W jakąkolwiek ze stron.

Ale mnie do tego niezbyt ciagnie :). Wiec chyba nie mam co zbytnio oczyszczac w tej kwestii choc nie widze niczego problematycznego w seksie bez zobowiazan :).

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:15:22 »
a kto komu każe walczyć? trzeba przerobić temat zarabiania... wtedy nie ma walki/wysiłku/survivalu tylko dostatek, to jest b. powiązane i przeplata się z kwestiami związkowymi, nabierzesz ochoty na związek a być może i na dom/ rodzinę

świadomie się wtrącam ;)

Luz :).

Widzisz, u mnie przerobienie watku zarabiania bedzie o tyle trudne, ze przewaznie dzisiaj, aby zarabiac, trzeba sie w jakis sposob podporzadkowac pracodawcy (albo w kwestii wykonywania obowiazkow, albo w kwestii np. etykiety, albo w jeszcze innych kwestiach). Panuje po prostu taki dosc powszechny model pracy, gdzie trzeba spedzic okreslona liczbe godzin aby pracodawca mogl Ci za cos zaplacic.

Ja nie dosc, ze mam karme wladcy i wojownika (ktora osobiscie lubiei ktora juz sama z siebie nie znosi zwierzchnictwa), to w dodatku mam tez nature Cygana-hipisa-artysty czyli w moim przypadku zycie z prac etatowych, jakichkolwiek prac ktore wywieraja wiekszy nacisk na moja osobe w sensie obowiazku/poswiecania czasu, nie wchodzi w gre.

Problem zaczyna sie wtedy, kiedy z tzw. wolnych zawodow nie jestes w stanie sie utrzymac, nie mowiac juz o utrzymaniu kogos. A mialem takie sytuacje juz, gdzie mialem do wyboru albo bide z nedza albo pojscie do pierwszej roboty byle by miec cos wiecej. Jak myslisz, co wybralem? :).

A co do rodziny...nie wchodzi to w gre. Nie ciagnelo mnie nigdy i nadal nie ciagnie w tym kierunku. Jesli zwiazek, to tylko z kobieta totalnie niezalezna finansowo. Nawet, gdybym mial te wieksza ilosc pieniedzy, meczylbym sie w takiej relacji, gdzie jest wymuszana materialna odpowiedzialnosc.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-20, 12:19:16 wysłana przez pkrl5758 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 12:11:10 »
Sex i pieniadze.
Pieniadze i seks ;)

To nada oczyścić !!!
Inaczej to sie prostytucja robi.
W jakąkolwiek ze stron.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 12:07:38 »
Cytuj
jakos nie widze siebie w roli tego, co utrzymuje i jest takim typowym wojownikiem (a te wzorce sa w u nas bardzo silne wciaz), co idzie i zarabia na ,,dom"

a kto komu każe walczyć? trzeba przerobić temat zarabiania... wtedy nie ma walki/wysiłku/survivalu tylko dostatek, to jest b. powiązane i przeplata się z kwestiami związkowymi, nabierzesz ochoty na związek a być może i na dom/ rodzinę

świadomie się wtrącam ;)
« Ostatnia zmiana: 2015-02-20, 12:09:44 wysłana przez medżikowsky »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 11:59:04 »
o to mi chodzi , sam definiuj swoje definicje :)

Dla mnie wszystko jest ok dopoki nie zaczynam czuc w tej przyjazni tematu pt. ze musze zanadto wspierac te osobe, wtedy robi sie ciezko juz :). Mecza mnie takie relacje, szczegolnie kiedy idzie o relacje typowo uczuciowe.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 11:43:01 »
Poza tym pkrl - Skorpionku ;)) - weź nie ściemniaj z ta platonicznością ;)

Nie sciemniam :). Ale jestem ciekaw kobiecego punktu widzenia w tych sprawach :).

Bo jak juz wiesz, mnie interesuje wiadomo co, ale nie ukrywam, ze glebsze uczucie tez jest czyms wartosciowym i przyjemnym. Problem w tym, ze jakos nie widze siebie w roli tego, co utrzymuje i jest takim typowym wojownikiem (a te wzorce sa w u nas bardzo silne wciaz), co idzie i zarabia na ,,dom" :). Stad bylo moje pytanie do plic piekniejszej o to, jak Wy widzicie kwestie zwiazkow :).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 11:39:13 »
WG,
No wiesz !
Ty ?
Taki obeznany z kinematografią w PRL-u ? !
No "Kariera Nikodema Dyzmy" pszesz ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 11:37:34 »
Poza tym pkrl - Skorpionku ;)) - weź nie ściemniaj z ta platonicznością ;)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-20, 11:36:11 »
Tess

Dyzma - powiadasz.

Nie znam  kto  zacz , może  to  i  dobrze .

Dla  mnie  , oczywiście ,ma  się  rozumieć.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 11:35:30 »
Może.
Nie trzeba mieć od razu rodziny i dzieci.
Ale jednak jest WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚĆ  za związek.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 11:33:16 »
A jesli sie nie chce tych klopotow pt. rodzina, dziecko itp. a jednoczesnie pragnie sie milosci? Czy wedlug Was nie moze to istniec?