Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133739 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-01, 11:53:42 »
Frisky, ale ja nie jestem nieszczesliwy z powodu tego, ze nie jestem w zwiazku :). Tu jest spora roznica!

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-01, 06:52:30 »
"Dług karmiczny rodziny to wibracja 16, uczy wartości rodziny, rozwija duchowo poprzez ewolucję w związku. Jest to lekcja rozwoju intuicyjnego postrzegania świata, poprzez tworzenie równowagi dawania i brania w związku. To otwieranie oczu na poznanie poza empiryczne, przeczucia i wiedzę wewnętrzną. Powstał w skutek zaniedbania rodziny lub przez nie podjęcie związku, pojawiając się sugeruje dar drugiej szansy w układzie partnerskim. Pozwala stworzyć silny i stabilny związek, oparty na wewnętrznym porozumieniu duchowym, o ile nie będzie w relacjach partnerskich zazdrości i rywalizacji."
http://www.numerolog.net/index.php?option=com_content&view=article&id=22:karmiczne-wibracje-w-numerologii&catid=2:artykuy&Itemid=17

Miłość i odpowiedzialność.

Osoba posiadająca tą liczbę w portrecie, w poprzednim wcieleniu zlekceważyła czyjeś uczucie. Być może opuściła rodzinę i dzieci. Skrzywdziła kogoś, niewykluczone, że więcej niż jedną osobę.

W tym życiu będzie borykać się z kłopotami związanymi z tą sferą (szczegóły zależą od portretu numerologicznego):
nieudane, nieszczęśliwe związki
izolacja i samotność
fałszywi przyjaciele, niekorzystne przyjaźnie
Sposób przepracowania:
Powinien uczyć się dokonywać mądrych wyborów. Ponad własne zachcianki i przyjemności przedkładać dobro innych, bliskich osób. Nie oczekiwać wzajemności, lecz dawać z siebie jak najwięcej. Koniecznie pracować nad odpowiedzialnością wobec innych.
http://prosperita.edu.pl/numer5.html

Hunianka

  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-31, 20:56:33 »
Posiadanie rodziny jest poświęceniem - jeśli podchodzę do tego serio. W buddyzmie jest szanowane, jako realizacja dobrej karmy. Nie robisz tego, na co masz ochotę, a to co jest potrzebne. Za młodu niezależność jest wokół, robisz co chcesz i kiedy chcesz. Rodzina, dzieci - biegiem wracam po pracy, żeby poświęcić im uwagę, przekazać niezbędną do ich życia energię. Wiele bym chciała robić dla siebie, ale priorytet przez kilkanaście lat jest inny. Kwestia tylko, czy nauczymy się czerpać z tego szczęście i radość, mimo, że jest trudno i ciężko - fizycznie i psychicznie.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 16:03:21 »
No to w takim razie jeszcze nie zdarzylo mi sie nikogo pokochac :).

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-31, 16:02:26 »
ON  kochał  ją  , ot  i  wszystko.

I  to  by  było  na  tyle  w  temacie  związków.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 15:59:32 »
pkrl5758normalnie, jakimś wygodnym środkiem transportu ; ) 
naprawdę nie znasz nikogo kto przeniósł się do innego kraju z Polski wraz z całą  rodziną? obecnie to dość powszechne zjawisko

No znam, ale wtedy np. trzeba isc do pierwszej roboty i ostro zasuwac, aby te rodzine utrzymac a jak sie nie ma zobowiazan, mozna wtedy latwiej zyc bo martwisz sie tylko o siebie. Zreszta ja nie mam zadnego wyuczonego zawodu i w tej chwili tez nie zarabiam jakis tam kokosow a perpsketywa, ze musialbym zmienic moj sposob zycia nie usmiecha mi sie za bardzo bo lubie prowadzic taki tryb zycia.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:48:33 »
pkrl5758
Cytuj
Bo jak np. moglbym wyjechac za granice i rozpoczac nowe zycie jakbym mial juz rodzine?
normalnie, jakimś wygodnym środkiem transportu ; ) 
naprawdę nie znasz nikogo kto przeniósł się do innego kraju z Polski wraz z całą  rodziną? obecnie to dość powszechne zjawisko

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:45:27 »
Tess
dla Ciebie tylko cytuję, koniec kropka, finito ; )

pkrl5758
cieszę się że jakby jednak dostrzegasz wpływ cywilizacyjnych zmian : ) , ale to co oparte jest na lęku przed odpowiedzialnością i braku zaufania, w efekcie niezdolności do tworzenia trwałych związków nie jawi mi się jako postępowe, nie widzę również sprzeczności w tworzeniu trwałych i harmonijnych związków a głębokim zaangażowaniem w pozytywne przemiany na Ziemi, we dwoje  jest to nawet prostsze, oczywiście pomijając tych którzy wybierają pełną koncentrację na boskości, np. mnichów, czy realizację jakiejś rozległej misji duchowej w postaci mistrzów duchowych, ale o tych chyba tutaj nie mówimy? zawsze można zadowalać się jakąś pośrednią formą, ale cokolwiek wybieramy warto mieć świadomość potrzeb i ograniczeń, do których dostosowuje się swoje wybory, ja tam akceptuję wszelakie które nie są realizowane wbrew  woli innych i w których ludzie dobrze się czują, ale nie kupuję  tych haseł o postępie, wolności, etc.  gdy jest to zwyczajnie oparte a) na wewnętrznych ograniczeniach, czyli np. lękach i b) na zewnętrznych negatywnych wpływach

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 15:21:54 »
Pkrl, jeśli księżyc faktycznie w XII, to związki raczej nie jawne ;) I skoro tak mocno deklarujesz, że za żadne skarby nie dasz się uzależnić, to czy w drugą stronę też tak to działa?
Ale co ja tam wiem ;)

No nie lubie sie obnosic z moimi relacjami i brylowac przy innych tymi sprawami. A dziala w obie strony raczej, nie spotykalem kobiet chcacych sie ze mna zwiazac i z perspektywy czasu wyszlo na dobre :). Bo jak np. moglbym wyjechac za granice i rozpoczac nowe zycie jakbym mial juz rodzine?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:21:46 »
Frisky,
Cytujesz ? Czy też tak uważasz ?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 15:20:17 »
Haha :)
Tempting, but ... no. Not yet ;)

Btw - whispering, you say, here ? :D

Było tam, że masz coś w Lwie ?

Zeskanuje w poniedzialek to, co przyslala mi astrolog i bedzie wszystko jasne :).

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 15:18:56 »
"Lęk przed zaangażowaniem nie oznacza jeszcze, że nie chcemy miłości i pełnego związku. Najczęściej, chcemy i to bardzo. W efekcie sobie i partnerowi fundujemy huśtawę: chcę się z Tobą spotykać, ale może nie za często; chcę się zaangażować, ale nie zbliżaj się do mnie za bardzo; bądź ze mną, ale teraz odejdź. Dobrze, jeśli uświadamiamy sobie swój lęk. Wtedy możemy próbować nazwać go, rozmawiać o tym z partnerem i próbować radzić sobie z nim. Często jednak jest on nieuświadomiony. A wtedy próbujemy racjonalizować swoje zachowanie mówiąc: w gruncie rzeczy to nawet lubię swoją samotność; potrzebuję przestrzeni do rozwoju; taki mam styl życia. Tylko, że ciągle nie czujemy się szczęśliwi i doskwiera nam samotność niby to z wyboru. Nie da się jednak zbudować trwałego związku bez zaufania i zaangażowania."
http://itc1.nazwa.pl/s/itc1_8/index.php/lek-przed-bliskoscia

Frisky, a nie przyszlo Ci do glowy ze byc moze dlatego coraz wiecej osob nie chce wchodzic w tradycyjne zwiazki bo model ten przestal byc praktyczny dla Ziemi? Popatrzmy: mamy juz ponad 6,5 miliarda ludzi na swiecie i jak narazie nie jestesmy w stanie zyc wszyscy na godziwym poziomie. Znajdujemy sie w okresie przemian, gdzie nasza energie trzeba lokowac w wiekszej czesci nie w zycie rodzinne (a co za tym idzie, plodzenie potomstwa) ale w sprawy, ktore wymagaja od nas pelnego zaangazowania w owe przemiany. Moze wiec nic dziwnego, ze zyjemy w okresie, gdzie tworzenie klasycznego zwiazku staje sie na dzien dzisiejszy przeszkoda? Nie mozna ciagle trwac przy czyms, co zostalo stworzone iles tysiecy lat temu. Rozwoj wymaga zmian.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-31, 15:18:06 »
Pkrl, jeśli księżyc faktycznie w XII, to związki raczej nie jawne ;) I skoro tak mocno deklarujesz, że za żadne skarby nie dasz się uzależnić, to czy w drugą stronę też tak to działa?
Ale co ja tam wiem ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:15:01 »
Haha :)
Tempting, but ... no. Not yet ;)

Btw - whispering, you say, here ? :D

Było tam, że masz coś w Lwie ?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:14:06 »
"Lęk przed zaangażowaniem nie oznacza jeszcze, że nie chcemy miłości i pełnego związku. Najczęściej, chcemy i to bardzo. W efekcie sobie i partnerowi fundujemy huśtawę: chcę się z Tobą spotykać, ale może nie za często; chcę się zaangażować, ale nie zbliżaj się do mnie za bardzo; bądź ze mną, ale teraz odejdź. Dobrze, jeśli uświadamiamy sobie swój lęk. Wtedy możemy próbować nazwać go, rozmawiać o tym z partnerem i próbować radzić sobie z nim. Często jednak jest on nieuświadomiony. A wtedy próbujemy racjonalizować swoje zachowanie mówiąc: w gruncie rzeczy to nawet lubię swoją samotność; potrzebuję przestrzeni do rozwoju; taki mam styl życia. Tylko, że ciągle nie czujemy się szczęśliwi i doskwiera nam samotność niby to z wyboru. Nie da się jednak zbudować trwałego związku bez zaufania i zaangażowania."
http://itc1.nazwa.pl/s/itc1_8/index.php/lek-przed-bliskoscia