Leszek

Punkt a i b się dla mnie zgadza. Nie pamiętam, tego ciągłego nie zadowolenia, ale to mocno prawdopodobne.
"Ale jak zobaczyły tę moją, to faceci od razu porzucili ziemskie obowiązki i zaczęli wracać do Boga przez głodzenie się. Tak im to świetnie szło,że nadal tu są i.... często marzą o powrocie przez zagłodzenie, a w całkowitej wolności od ziemskich zajęć. "
To mi bardzo pasuje do tego co się zaczęło dziać z moim połówkiem, gdy zaczęliśmy być razem. A ja nie wiedziałam o co chodzi.
Oczywiście odpaliło nam się, ze chcemy razem wrócić do Boga( z nikim innym tak nie było), tylko, że najwyraźniej kazdemu z nas odpaliły sie przy okazji jego własne pś strategie powrotu. On nagle zaczął niezdrowo chudnąć( a ja tyć) i nie wiedział co się z nim dzieje, ale chyba mu się to podobało. Choć tez z drugiej strony obwiniał za to mnie, że ja na niego tak źle działam.
Mi wywalało, na to życie z nim na ziemi, w materii, nie mogliśmy się dogadać. Ja miałam jakieś wkurzenie głęboko i uważałam, że z nim się nie da i nasz związek skazany jest na niepowodzenie. No i to dziecko, symbol obowiązków. Na dodatek dziecko mam z karmicznym konkurentem mojego polówka. Też bardzo bliski nam obojgu aniołek i czasem miałam wrazenie, że się lubią i mogliby być nawet przyjaciółmi, gdyby nie te karmiczne jazdy.
Dzięki za podpowiedź. Doczyszczę sobie temat.
Zastanawia mnie tylko, dlaczego oni tak zareagowali na Twoją połówkę, byli jakoś karmicznie z nią biało obciążeni?
No i ja nie uważałam, że mój połówek jest biały. A jeśli już to niebieski, przerobiony na białego, bo doskonale pamiętam jego niebieskie zachowania jak i intencje nasze oddzielenia się od Boga. Pierwotnie byli podstawą i dla białych i niebieskich, więc w sumie to są 2a końce tego samego kija.
"Ja ostatecznie zdecydowałem się na zejście nie z powodu misji, tylko po to, żeby już żadne Białe za mną nie polazły (w tym moja połówka i jej kochaś). Czyli, żeby mieć spokój, bo byłem przekonany, iż one aż tak bardzo nie upadną. Długo miałem od nich spokój. Ale nie od tych, co polazły za mną myśląc,że skoro ja to wymyśliłem, to musi być mądre i bojąc się,że beze mnie nie oprą się Białym. A jak to sobie interpretowaliście i jak wymysliliście w szczegółach, to już nie moja sprawa. "
Mhh to w takim razie z mojej strony i innych aniołków kilku które też w tym uczestniczyły, a je odreagowywałam wyglądało to zupełnie inaczej. I pamiętam, że było w tym dużo kodowań, od Ciebie. Było też coś znacznie głębiej, niż sama chęć ucieczki od białych. Nawet jeśli, to skądś to się brało:)
Ja osobiście nie mam do Ciebie pretensji. Choć w sesji mi wyszło, że byłam trochę zła, bo mi coś tam obiecywałeś, ja w to wierzyłam, miałam też poczucie, że jestem ważna w tym całym działaniu, a potem poczułam się wykorzystana do Twoich własnych celów. No ale to szybko mi puściło.
Wiem, że były kodowania i że na coś liczyliśmy, od Ciebie. A potem się okazało, że Tobie zupełnie o coś innego chodzi.
Chyba do teraz jestem zdziwiona, jak piszesz o co Ci chodziło:P