Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133581 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:53:16 »
:) popatrz na czym się skupiłaś.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:49:22 »
Mogę się nie podpierać Leszkiem skoro masz uczulenie.




jest taki etap gdzie sie patrzysz na mistrzów co prowadzą stado, a pozniej następuje kolejny, wychodzisz z poruszeń na ciałach "grupowo-stadnych" rozwijasz kolejne i nie idziesz jak owca tylko rozpoznajesz siebie ...

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:46:04 »

I nie chodziło o przezwyciężenie zaburzeń - tylko o lekcje karmiczne, lekcje duszy.  Każda z tych dusz pojawiała się, pokazywała mi co jeszcze mnie blokuje i czego jeszcze warto się nauczyć, transformowałam energie pracując nad tym ( czy tego chciałam czy też nie:D) i dojrzewałam do szczęścia, harmonii i wszystkich innych wspaniałości, jakimi delektuję się dzisiaj każdego dnia. Dzisiaj jestem wdzięczna tym duszom za wysiłek i trud pokazania mi tego wszystkiego, choć wtedy bolało.  Związki czasami się wypalają. Nic go nie niszczy, nie ma  co przezwyciężać, rozwijasz się duchowo i twoje związki jakie tworzysz też. Pozostaje tylko miłość i wdzięczność.

No własnie to tak wygląda, bo przecież każdy z nas patrzy przez swoje energie i nawet jak ta druga osoba stara się ominąć czyjąś "karme" to czasami jest tak mocny ten filtr, ze podstawić krzesło i też bedzie tak samo to działało :D
Jedno co pozostaje to świadomość tego co sie odgrywa i albo ktoś jest pokorny wobec tego co sie dzieje i ma dużą samoświadomość nieobarczającą drugiej osoby, albo niestety pozostaje walka z wiatrakami :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:43:48 »
Mogę się nie podpierać Leszkiem skoro masz uczulenie.
Pewnie nie jeden mistrz mówił, że po owocach poznać i też tak uważam.
Uwierz mi, że na złej energii nie widziałem skuteczności w szczęśliwym związku.
Jeśli masz na myśli manipulacje w związkach, żeby oszukać partnera i podać się za kogoś innego lub coś osiągnąć to nie trzeba zajmować się RD żeby zobaczyć jak to się kończy.

ewa

  • Wiadomości: 39
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-09, 18:39:42 »
Wszystko pięknie i ładnie, ale czegoś mi brakuje.
Harmonia jako energia i świadomość harmonii, to piękna sprawa  i świetne źródło koncepcji związku. W harmonijnym związku większość celi (realizowanych, a nie deklarowanych) jest zbliżona - większość to od 95% wzwyż, mniejsza wartość raczej burzy związek. W harmonii celów można odnaleźć porozumienie, wsparcie i zrozumienie dla tych niuansowych różnic. Jednak brak harmonii celów  na dłuższą metę jest nie do przeskoczenia. To tak wzięte z praktyki.
A teraz też praktyka.  ( do Frisky, w odpowiedzi na twoje energie)
Moje związki były z osobami bardzo harmonijnymi ze mną. W związkach przepracowywałam swoje lekcje karmiczne, wyobrażenia o związkach i energie na jakich budowałam je przez ostatnie -ąc lat.
I tak była w uprzywilejowanej pozycji, bo wchodząc w związki już znałam regresing. I nie chodziło o przezwyciężenie zaburzeń - tylko o lekcje karmiczne, lekcje duszy.  Każda z tych dusz pojawiała się, pokazywała mi co jeszcze mnie blokuje i czego jeszcze warto się nauczyć, transformowałam energie pracując nad tym ( czy tego chciałam czy też nie:D) i dojrzewałam do szczęścia, harmonii i wszystkich innych wspaniałości, jakimi delektuję się dzisiaj każdego dnia. Dzisiaj jestem wdzięczna tym duszom za wysiłek i trud pokazania mi tego wszystkiego, choć wtedy bolało.  Związki czasami się wypalają. Nic go nie niszczy, nie ma  co przezwyciężać, rozwijasz się duchowo i twoje związki jakie tworzysz też. Pozostaje tylko miłość i wdzięczność.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:35:16 »
W książce o hunie Leszek pisał, że skutek, efekt jest miarą skuteczności praktyk więc dlaczego w miłości ma być wyjątek ?
Działa to jest dobre nie działa to .. dorabiamy teorie, żeby nam się wydawało, że działa, aż budzimy się i boli.
Pytanie czy chcemy kolejny raz sprawdzić chaszcze zamiast iść deptakiem z ukochaną z która nam dobrze  i miło ?

Jak ja nie lubie takiego gadania.. Wiesz, że na ciemnej energii mozna być tak samo skutecznym jak na innej ?? A co jak Leszek tego nie uwzględnia?
Co Ty sam o tym sądzisz, jak nie podeprzesz sie Leszkiem?

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 18:07:16 »
W książce o hunie Leszek pisał, że skutek, efekt jest miarą skuteczności praktyk więc dlaczego w miłości ma być wyjątek ?
Działa to jest dobre nie działa to .. dorabiamy teorie, żeby nam się wydawało, że działa, aż budzimy się i boli.
Pytanie czy chcemy kolejny raz sprawdzić chaszcze zamiast iść deptakiem z ukochaną z która nam dobrze  i miło ?

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-11-09, 18:00:06 »
Harmonia dusz brzmi bardzo ładnie, tak pastelowo. :-) A wspólnota celów, to taki zimny pragmatyzm, że niby skuteczność miarą prawdy, brrr, aż mnie przeszył dreszcz!

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 17:40:42 »
może łatwiej jest to zrozumieć i zgodzić, gdy uświadomimy sobie że harmonia wibrująca w takich związkach wspiera wszelkie harmonijne cele, jakie by nie były, często zupełnie odmienne u obu partnerów, gdy mają np. rozwinięte inne zdolności i związane z tym zainteresowania, wtedy w takich związkach można zaobserwować np. wzajemne zrozumienie między partnerami dla odmiennych potrzeb, i wzajemne wspieranie się
a taki związek jest niszczony jedynie przez  nieharmonijne cele i wpływy (zewnętrzne czy karmiczne) , zwłaszcza gdy bardziej je cenimy od harmonii ... bo gdy mniej to wtedy pojawiają się jedynie zaburzenia które można przezwyciężyć : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 17:29:58 »
jeżeli dwóch ludzi harmonizuje i spotyka się w wyniku tego ze sobą a potem się rozchodzi  wynika to z odnawiających się obciążeń itd. , i/albo stawiania odmiennych celów ponad taką harmonię, w tym sensie zgodzę się że często związki tego nie wytrzymują, ale to jest właśnie ten element w którym się tego nie docenia, ulega negatywnym wpływom albo gubi po drodze, czyli nie dba

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 17:18:23 »
Nie wierzę w to.
To teoria, która nie wytrzymała praktyki.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 17:14:27 »
w związkach partnerskich najważniejsza jest harmonia dusz : ) gdy się tak ludzie dobiorą i gdy  o nią trochę się  dba, wtedy  nawet rozbieżne cele  nie zniszczą takiego związku 

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-09, 16:48:33 »
Po rozmowach z moją partnerką na temat szczęścia w związku mam następujące wnioski:

Każdy ma swój pogląd na relacje w związkach.
Jedni lubią jak kobieta sprząta, a facet gotuje inni odwrotnie.
Jeszcze inne kobiety spełnią się jak robią wszystkie domowe obowiązki, a mężczyzna zarabia w pracy dla feministek byłaby to udręka nie do zniesienia.
Mam wiele przykładów bogatych ludzi, którzy maja szczęśliwe związki pracując razem w jednej firmie rodzinnej dzieląc obowiązki domu i firmy tak jak lubią i oboje czują się ludźmi sukcesu spełnionymi zawodowo nie koniecznie nawet pracując w tym samym czasie w tym samym miejscu.
Dla mnie to kwestia umowy między partnerami, a więc dopasowania się już przed próbą tworzenia związku na zasadzie "docierania się" bo niemal wszyscy się "zacierają" i słychać tylko zgrzyt piachu w łożyskach ;)
Jedna znajoma (feministka z mazurskich wsi-kompleksy i wyzwolenie w mieście) ciągle torturowała mnie zmuszając do zmiany poglądów na związki i przy każdym rozpadzie powtarzała, że kobiety nie będą jak moja mama prowadziły domu jak dawniej.
Uważam, że to nie trudne znaleźć osoby pasujące do nas gdyby druga osoba nie marnowała naszego czasu grając kogoś innego lub kogoś kto by nam pasował, a gdy już czuje się pewniej wychodzi szydło z worka, a my musimy się zdobyć na trzeźwienie, "żałobę" i powrót do życia i poszukiwań.

Moja kobieta dodaje, że ważna jest harmonia i nie szkodzenie drugiej osobie czy to przez walkę czy rywalizację itp nieprzyjemności, które rzutują na relacje w związku nie tylko damsko-męskim.
« Ostatnia zmiana: 2013-11-09, 17:01:27 wysłana przez J034 »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-06, 22:29:45 »
Ja znam tylko jeden związek, który szczerze jest inspirujący dla mnie, osoby z poza forum. Skromni ludzie, starsi odemnie, z pięknymi sercami, chyba nawet nieświadomi tego, ile światła niosą sobą, i ze sobą, lub tez poprostu nieobnosza się ze swoim poziomem rozwoju, co podoba mi sie zawsze nadrzędnie

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-06, 21:23:02 »
Clint
 Masz w pełni rację. jednakże w pracy z klientami widzę całkowity brak dobrych przykładów, na których mogliby oprzeć swoją wizję związku. A ta, którą znają, jest zazwyczaj koszmarna.
Niestety bywa koszmarna. A owoce takich związków widać po kilkudziesięciu latach, nerwice, choroby, alkoholizm. Jeśli czynniki działają na okrągło i wystarczająco długo to są takie efekty.

A wspaniałe, czy choćby pozytywne związki spotkałem. I zawsze mnie one fascynowały. Związki, w których po latach minęły już młodzieńcze zauroczenia, ale dalej jest wzajemne pragnienie bliskości, miłość i chęć życia razem.