Kinga
Zasługiwanie mówisz... tak, chyba też będę musiał na to nieco więcej czasu poświęcić. Pojawia się może ten aspekt w tych medytacjach Leszka?
Co do kontemplacji spełnienia - o dziwo zacząłem to robić, gdy mi temat wywalał - na logikę chciałem kontemplować dostatek, ale intuicja podpowiadała, że spełnienie przyniesie lepsze efekty. Pierwszego dnia było mi tak dobrze, że spędziłem przy tym pół godziny - siedziałbym dłużej, ale mi ręka zesztywniała (kontemplacja cech na czakrze podstawy bywa niełatwa

). Szkoda że porzuciłem to po trzech dniach - będę musiał do tego wrócić.
Z kolei jeśli chodzi o potrzebę bycia kochanym przez wszystkich to mi dalej mieli w umyśle temat - w nocy mi się śniła szkoła podstawowa, gdzie pojawiali się wymieszani ludzie ze wszystkich szkół do jakich chodziłem, a ja zabiegałem o ich uwagę - nawet miałem pojedynek z nauczycielem na udawanie odgłosów różnych zwierząt, aby zrobić wrażenie na wszystkich

Zrozumiałem też że te ogromne ilości białoastralnych obciążeń - wszelkie misje, wyrzeczenia, ascezy - to wszystko było po to, aby w końcu zostać pokochanym. Chwytałem się wszelkich teorii - tego, że na miłość trzeba zasłużyć odpowiednimi uczynkami, to że trzeba odpokutować dawne grzechy czy też nawet oświecić całą ludzkość, aby stała się kochającą jednością. Wszystko to było jedynie rozpaczliwą pogonią za miłością. Przy okazji już wiem dlaczego UBA tak bardzo lubią nawijać ogromne ilości bzdur o miłości - jakoś muszą zapełniać tą pustkę w swoich sercach tymi złudnymi, ładnie opakowanymi cukierkami.
A wszystko to wynikało z braku świadomości, że miłość to taki zabawny, niczym nieuwarunkowany twór, który po prostu jest. I żeby jej doświadczać nie trzeba spełniać absolutnie żadnych warunków - wystarczy się po prostu do niej dostroić. Tylko tyle i aż tyle. Obojętnie kim się nie było, czego się nie robiło, jak głęboko się nie upadło - wystarczy jedynie podwyższać swoje wibracje aż do "złapania sygnału", a dalej to już wiadomo co i jak. To jest tak banalnie proste, że aż się w głowie nie mieści jak niestworzone rzeczy człowiek wymyślał i jak bardzo kombinował, aby tą miłość zdobyć.