Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133872 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-31, 10:43:32 »
Myśl dnia - zdrowy związek tworzy się z intencją dzielenia się z drugą osobą tym co się ma, a nie z intencją dostawania tego czego się nie ma. :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-29, 22:07:48 »
Chyba macie rację. To tak może być " na wszelki wypadek" bo pś nie chce poddać się jeszcze w pełni miłości.
Złudzenie wolności...trafne bardzo.
Dzięki:-)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-29, 21:41:45 »
Laka,

może musisz jeszcze mieć ten kontrast na horyzoncie, aby nie być ograniczona do samej miłości, jest takie złudzienie że nawet jeśli chce się miłości, to pozostawia się ten kontrast gdzieś niedaleko jakieś takie niebieskie intencje, aby na wszelki wypadek w każdej chwili mieć wybór. Taki dziwne poczucie że ten wybór między miłością a syfem dalej ci złudzenie wolności. Czyli wybieram miłość, ale tak nie do końca, żeby jeszcze gdzieś tam widzieć że jest nie-miłość, taki poczucie że jest wolność bo jest wybór ciągły.

StArfire,

whh to nie do regresi w poprzednie wcielenia.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-29, 14:08:49 »
Lacconia:
Temat znany i częstokroć przerabiany ;) Kontrast oznaczał 'dużą rozpiętość egzystencjonalną' - innymi słowy - jestem tak skomplikowany, wyrafinowany i co tam jeszcze, że umiem ogarnąć w sobie całość istnienia, tak świetny i inteligenty, że mogę w sobie ogarnąć nawet zwalczające się przeciwieństwa ;) No i nie muszę z niczego rezygnować na rzecz rozwoju, nie jestem mdły i nijaki jak reszta rozwijająych się, zawsze mogę wrócić do tego, co 'ciekawe' :P

"Ciekawe jest to, że jak już zostalismy splodzeniu, urodzeni i jako dzieci chowalismy sie w materii to byl to nadal taki szok.
W sumie mozna by odreagować pierwsze wcielenie w materii, pierwszy poród itd."

Ano, szok 'na maxa' :( Czy można do tego dotrzeć poprzez metody typu WHH?
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 14:13:37 wysłana przez StArfire »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-29, 13:04:36 »
Do mnie dziś dotarło, że ja nie chciałam Boga słuchać i nadal nie chce, bo wiem lepiej co jest dla mnie dobre i co da mi szczęście;)
To mi zaczęło mocno walić jak poznałam mojego P. Odpaliło mi się na maxa. Dobrze, ze już miałam pooczyszczane dużo z DDA i intencji wobec siebie, tez destrukcyjnych i autodestrukcyjnych, bo mogłoby być naprawdę kiepsko i bardzo ciężko:) Byśmy umocnili się wzajemnie w tym i w buncie przeciwko Boskości.

Przeafirmuję sobie chyba ten temat. Bo tak to Bóg sobie, a ja sobie;)
To własnie jest jeszcze z klimatów indywidualizacji i galaret.

Dla mojej pś atrakcyjne są aniołki, które emanują anielskimi wibracjami, ale są zbuntowane i upadają. Zastanawiałam się dlaczego dla mnie to takie atrakcyjne połączenie anielskość+ mrok. Ja już widzę, że udawany. Przecież nie zamierzam się z nimi bawić, ani też ich wyciągać. To jednak z jakiegoś powodu taki kontrast mnie kręci.
Co ciekawe moje pś uważa brak świadomości, wiedzy i naiwność za ....niewinność.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 13:10:12 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-29, 12:51:26 »
Na pewno zaczęło się to wcześniej, bo żeby się wpakować w takie bagno, to trzeba było już wcześniej mieć dość spore ciągoty ku niefajnym opcjom.

Jak się pojawiły galarety i zaczęły swoje nastawienie przeciw Bogu, to wiele aniołków od tego Boga (czyli miłości) zaczęły się powoli odsuwać, a coraz bardziej interesować tym wszystkim co Bogiem nie jest - mentalem, astralem i dalej. I to właśnie było sedno indywidualizacji - interesowanie się, doświadczanie, odkrywanie tego wszystkiego co istniało po za Bogiem. No, a że stało to w sprzeczności z doświadczaniem Boga - trzeba było wybierać. I im bardziej taki aniołek wybierał te wszystkie różnorodne, kolorowe, emocjonujące rzeczy, tym bardziej musiał rezygnować z miłości, ze swoich czystych, naturalnych wibracji. To wszystko w gruncie rzeczy było stopniowym procesem zaniżania swoich wibracji i sięgania coraz głębiej - sprawdzania jak daleko można się oddalić od Boga.

Zejście w materię przez opętanie i idący za tym upadek świadomości były po prostu kolejnym krokiem w tym całym procesie - dość dużym i poważnym, ale to wciąż tylko kolejny krok. Wiele aniołków sięgało i sięga jeszcze bliżej dna. Zamykanie serca na miłość trwało więc już przed upadkiem, w trakcie, a także po - tak długo aż dany aniołek nie stwierdził (szczerze), że ma dość i chce z powrotem do Boga.

Sednem uwolnienia się od tego całego syfu, od tej całej indywidualizacji jest uświadomienie sobie, że dało się nabrać galaretom i tak naprawdę Bóg jest najlepszym możliwym wyborem, a wszystko to co istnieje w sprzeczności z Nim jest po prostu niegodne uwagi, nieciekawe, niekorzystne i niepotrzebne.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 12:53:44 wysłana przez Clint »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-03-29, 12:25:11 »
Laka,
<A na czym polegało to zamkniecie serca zaraz po zejsciu w materię?
Czym to było spowodowane?>

Nie jestem pewna, ale czuję że to było spowodowane jakimś dużym szokiem i też mi się coś kojarzy, że zalążek tej intencji stworzył się jeszcze wcześniej, może gdzieś w astralu, czy jeszcze w aniołkowie?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-28, 23:08:51 »
Lukaszlm

Ja coraz bardziej tak patrze na materię, choć niestety łapię się na tym, że nie do konca jeszcze.
Ciekawe jest to, że jak już zostalismy splodzeniu, urodzeni i jako dzieci chowalismy sie w materii to byl to nadal taki szok.


W sumie mozna by odreagować pierwsze wcielenie w materii, pierwszy poród itd.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-28, 23:05:57 »
no miałem już ciało, a zszedłem na ziemię doszyć szybko no i krajobraz by się zgadzał.

Ja najbardziej odczułem brak 'lekkości', strasznie cierpiałem bo tutaj wszystko takie ciezkie było, a ja tęskniłem za tą lekkością, subtelnością, bogiem.

Chociaż się za to nie zabierałem to jakoś powoli mi się to uzdrawiło przy okazji, teraz już patrzę na materię na duchowość jak na jedno zmiksowany plan na którym teraz sobie jestem.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-28, 22:48:09 »
lukaszlm

No ale to już było Twoje prywatne ciałko tak? Takie po urodzeniu?

Ja z takich czasów niedlugo po zejściu pamiętam siebie na jakiś pustkowiach, zapadł mrok. A ja czułam się całkiem lekko i naiwnie-niewinnie( dla mojej pś) i zaczynałam czuć strach. Bo nagle poczułam samotność, tzn brak Boga, zawsze był, swoją jakby obecnością, a tu nagle już nie. Nie bałam się niczego konkretnie, ale lęk już się czaił z powodu tej pustki i samotności.

Zastanawiam się, czy to była już ziemia, bo krajobraz wyglądał dziwnie i mam wrażenie, że było więcej księżyców. Ale już byłam w ciele z tego co kojarzę.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-28, 22:37:11 »
może tym że tutaj było cieżko, źle, topornie, jak pamiętam że zamykałem się na wysze uczucia, żeby przetrzymać, te niższe emocje, ciało bolało, ciepriało, krwawiło, trzeba było się zamykać znieczulać, dla mnie to był szok po zejści w materie. Nie wiedziałem co robić, wszystko było takie cieżkie, toporne nie było tu miejsca na lekkie uczucia, miłość czy boga.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-28, 22:41:29 wysłana przez lukaszlm »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-28, 17:41:44 »
Kinga

A na czym polegało to zamkniecie serca zaraz po zejsciu w materię?
Czym to było spowodowane?

Dziś mi na serduchu wywala właśnie. W temacie związków i milosci do siebie:)

Zauważyłam, ze zwykle dochodze do jakiegoś momentu, gdzie wydaje mi się, ze jest fajnie i bedzie już tylko lepiej. A zaraz potem jak już zdążę się ucieszyć, zaraz to trace. COś na zasadzie: spełnione szczęsliwe zycie, zwiazek, praca itd jest nie dla mnie.
Czuję, że chodzi także o materię, choć pewnie nie tylko.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-28, 17:44:42 wysłana przez Laka »

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-28, 16:50:42 »
Jedna rzecz np. na ktora ciagle sie napataczam jak pilka o mur jest kwestia tego, ze ciagle nie moge sie wyrwac z kregu osob (nawet tych zajmujacych sie duchowoscia), ktore niesutannie przypominaja mi o tym, ze sens czlowieka polega na pracy...i tylko pracy, jakby inne rzeczy nie mialy juz zadnego sensu. Ze dzis ludzie maja wygorowane wymagania, ze chca ciagle i ciagle wiecej, ze niezadawalaja sie z tego co sie ma (jakby wczesniej ludzie o niczym nie marzyli). Czyli wyglada na to, ze mam cieszyc sie minimalna krajowa, dzialka i serialami TV. A skoro np. moja dusza chce zaznawac wielu przyjemnosci, nie harowac od rana do wieczora w robocie itp.? W ogole to jakos sporo spotykam wokol siebie osob  o taim dziwnym nastawieniu ze jak duchowosc...to rezygnacja z materii, ze takie pragnienia to prosto z Zachodu gdzie sama zgnilizna, ludzie tylko zachcianki maja... Dla mnie to porazka.

W ogole jak wracam pamiecia do czasow dziecinstwa, to przypominam sobie cos takiego, ze jako dziecko mialem takie wewnetrzne pragnienie ogladania wszystkiego, zycia na zasadzie doswiadczania ale nie wchodzenia w cos na zawsze, w jedno, ale takie jakby hipisowanie przez cale zycie. Chyba stad biora sie u mnie trudnosci z zajeciem sie czyms w formie obowiazku na dluzej bo czuje ze to zniewala ta moja czesc Ja, ktore chce ciagle gdzies podrozowac etc. I co smieszne-kiedys w ogole nie czulem sie z tym zle, ale w miare jak wrastalem w spoleczenstwo to dalem sobie narzucic, ze skoro tak mam, to jestem nieodpowiedzialny, ze oldewam innych, ze tak zyja tylko pasozyty spoleczne. I teraz sie tak wlasnie czuje a potrzeba wciaz jest niezrealizowana. Chcialbym znalezc sposob na to, aby moc jednoczesnie tak zyc i nie musiec pracowac gdzies dlugo czy w ogole nawet miec skad srodki na takie zycie a prace traktowac hobbystycznie, na sposob zeby nie hamowala mnie przed niczym co chce zrobic w danej chwili.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-28, 16:58:55 wysłana przez Tristen »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-03-28, 16:24:20 »
„Tylko skad sie bierze taki brak milosci do siebie? I czy to dziala tak, ze taka osoba ciagle ma do siebie jakies zarzuty, ciagle narzeka i dlatego rozwala te harmonie w zwiazku?”

Nie wiem czy jest jakaś jedna przyczyna która dotyczy wszystkich : ). Mogę tylko mówić za siebie, że u mnie taką pierwotną przyczyną było całkowite zamknięcie serca prawie zaraz po zejściu na ziemie. Potem wszelkie wyobrażenia jakie nabrałam na temat miłości, różne doświadczenia, obecne dzieciństwo, DDA, to już były tylko skutki które jednocześnie pogłębiały moje zamknięcie i utwierdzały mnie w nim.  I tak sobie żyłam z zamkniętym sercem setki czy nawet tysiące wcieleń, a uzdrowienie tego w tym zajęło mi kilka lat bardzo intensywnej pracy nad sobą. Tak więc z perspektywy czasu uważam, że warto było się parę lat „przemęczyć”, mimo że nie zawsze było łatwo : ). Tym bardziej, że efekt przerósł moje oczekiwania. Teraz wiem z doświadczenia , że gdy miłość sobie płynie swobodnie przez serce, ciało i dominuje w energiach, to również dominuje w życiu i niezwykle wzmacnia wszystkie pozytywne kreacje, nie tylko w związkach partnerskich.


Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-28, 16:10:27 »
No to najpierw spróbuj raz na sesji, żebyś wiedział o co chodzi mniej wiecej.. a zazwyczaj później, jak się poczuje spokój i kawałek uwolnienia .. to wiadomo jak samemu pracować ... W sumie EFT to chyba zawsze działa :D ale jak we wszystkim, trzeba być ze sobą szczerym i iść za tym co sie czuje .. Kombinowane umysłem raczej nie pomaga, bo tu już ego włącza swoje ochronki :)