Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 110959 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-31, 15:05:25 »
Można uzdrawiać relację z Bogiem i ok, ale bez dotykania swoich emocji, swojego wewnętrznego dziecka, wychodzi względne uzdrowienie relacji z Bogiem i jednoczesne stłumienie swoich emocji i uczuć. Podział jest ze względu na rodzaj pracy nad sobą i na to co jest uzdrawiane. Podział (różnice) między sobą a Bogiem istnieją na poziomie przejawiania się i tak jak potrzeba oddać się Bogu, tak potrzeba uzdrowić i zintegrować te części siebie które się odrzucało i które stoją w sprzeczności, sabotują przejawianie się w Bogu. Samo nastawienie wobec Boga, stosunek wobec Boga, niekoniecznie to zmieni. Sprawi że jakaś część nas (szczególnie świadoma) poddaje się rzeczywiście Bogu, ale jednocześnie może być wiele części nas które tego nie robią, bo nadal tkwią w swoich emocjach i swoim pomieszaniu. W pewnym sensie, uzdrawianie związku z samym sobą to poddawanie Bogu nieuświadamianych części siebie. Nawiązywanie z nimi kontaktu, współpracowanie, zaakceptowanie potrzeb i razem dalsze rozpłynięcie się w Bogu. Trzeba czasem do nich zejść, do ich jaskini i razem wyjść. Efektem końcowym jest głębsze poddanie się Bogu. Uzdrowienie związku z samym sobą w takim rozumieniu, prowadzi do uzdrowienia związku z Bogiem, choć nim nie jest

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-31, 13:59:00 »
Lukaszlm - Ty widzisz tu podział?

Ja widzę tu i czuję jedność. Uzdrawianie związku z samym sobą - prowadzi do uzdrowienia związku z Bogiem. Uzdrowienie związku z Bogiem (wyobrażeń itp) prowadzi do uzdrowienia związku z sobą.

Jedno wypływa z drugiego, jest połączone, bo i ja zawieram się w Bogu,a Bóg jest tez we mnie. Jestem jego wyindywidualizowaną częścią, dążącą do tego by znów poczuć się pełnią.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-31, 13:30:54 »
Całkowicie nie rozumiem tytułu tego wątku (oraz samego wątku), uzdrawianie związku ze sobą i z bogiem. Jakiś sztuczny podział, nie wiem po co. Brzmi to jak samochód składa się ze kół, samochodu i kierownicy. Zamiast integrować, dzieli, nie podoba mi się.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-30, 14:37:10 »
No, wiadomix ;)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-30, 13:52:44 »
Olga, zgadzam się z tym z  1 małym wyjątkiem-emanacja działa na każdego /nie tylko na partnera/ i mam naprawdę sporo bardzo pozytywnych przykładów wręcz cudów w moim otoczeniu. Wystarczyło świadome przyzwolenie na działanie Boga u mnie, a reszta popłynęla tym torem.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-30, 13:02:28 »
To prawda, związek z kimś pokazuje jaki jest związek ze samym sobą, to w jaki sposób podchodzimy do kogoś [każdego kogoś] wynika z jakości łączności ze sobą. Myślę że ludzie nadmiernie skupiają się na lustrze w 2 osobie, a za mało na tym czym emanują na partnera. Mniej ważne jest to jaki jest partner, bardziej ważne jest to, jak go traktujemy. Jeśli jesteśmy pozytywni i czyści, jeśli jest rozwinięty wystarczająco aspekt miłości, to jeśli partner ma problemy ze sobą w związku, a ma otwarty potencjał rozwoju, odbije miłość i wróci do nas, związek będzie trwał bo jest obieg, a partnera w końcu przepłucze i pogodzi się ze sobą bardziej, oto cuda dobrych intencji:)


Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-30, 08:59:28 »
W temacie wątku, trafione i w dobrym wykonaniu
http://www.youtube.com/watch?v=wvDZaQ8BZyA

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 23:37:13 »
Mnie się już wiele razy zdarzyło poczuć, że Bóg już teraz ma dla mnie jakąś harmonijną partnerkę na przestrzeni jakichś dwóch ostatnich lat i teraz jak to piszę, to mam wrażenie to nawet więcej niż jedną osobę, bo z czasem ja się zmieniałem i zmieniały się możliwości. No, ale widocznie jeszcze nie dojrzałem do skorzystania z tych możliwości, zbyt wiele było lęków, oporów i braku gotowości.

Teraz jakoś mi tak nawet dobrze i coś mi nawet nie wywala samotność i cały ten ból (nie żebym tęsknił za tym :D). Czuje bardzo intensywnie jak jestem coraz bliżej. Nie potrafię dokładnie określić jak bardzo blisko, ale wyraźnie czuje że bliżej, a to mnie uspokaja. Właściwie to czuje to, że jestem coraz bliżej siebie, ale to jedno wychodzi. Odnoszę wrażenie, że związek jest odbiciem relacji z sobą, więc wiem, że im bliżej jestem siebie, tym większa jest moja otwartość na bliskość z innymi ludźmi.

Jak to zrozumiałem, to jakoś tak moja potrzeba stworzenia związku przekierowała się na pogłębianie relacji ze mną samym. Ten cel, którego tak bardzo pragnąłem, którego szukałem gdzieś tam na zewnątrz w bliżej nieokreślonym miejscu okazał się być bardzo blisko. Jednak nie kłamali nauczyciele duchowi, mówiąc że w nas jest wszystko, czego nam trzeba do zaspokojenia naszych potrzeb.

Odreagowywałem zresztą ostatnio kawałek traumy popołówkowej i taki wzorzec, że życie i miłość dla siebie nie ma sensu, że sens ma tylko życie dla kogoś i miłość do kogoś.

Dochodzę też do wniosku, że w całej tej samotności i rozwoju bez udanej kreacji związku mimo wszystko było też coś dobrego - mogłem się nauczyć żyć dla siebie, emocjonalnej niezależności i innych rzeczy, które bym pewnie trawił dużo dłużej, gdybym się kogoś uczepił na licznych brakach. Nie mówię, że dobrze się stało, że wyglądało to tak jak wyglądało, ale być może było najlepszą opcją na jaką było mnie stać przy mojej świadomości i gotowości.

Teraz jednak najwyższy czas na uczenie się, jak żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem w bliskich relacjach z ludźmi, więc zapraszam do mojego życia wszystkie fajne, harmonijne ze mną osoby i dziękuje za te możliwości :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 22:55:59 »
Clint

Racja:) Może jutro sobie sesję zrobię w temacie. Dziś mi wyszły inne rzeczy, przekonanie, że materii musi być problemowo i ciężko, bo tak już jest w materii, a zwłaszcza w ciemnym społeczeństwie. Mam poczucie jakbym utknęła wśród ludzi, którzy w kółko odgrywają jakieś jazdy, i uskuteczniają je także na mnie. A ja muszę tego doświadczać by móc cos dostawać, realizować w materii, w skutek tego nie mogę być szczęśliwa i spełniona, bo to sprzeczne.

Coś mi wywalił też mocny żal, że nie dopuszczam bliskiej istoty do siebie( tego idealnego partnera), że go odrzucam. Nie pozwalam na nasze wspólne spełnienie ze sobą. Choć nie wiem kto to jest. Jakąś istotę w sesji bardzo harmonijną poczułam.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 21:49:23 »
Mnie się kojarzy to co piszesz ze skutkami przejawiania rożnego rodzaju sztucznej, astralnej miłości - jakaś różowa magia, kapłanki miłości i inne aniołkowe jazdy. Na pewno trzeba by odreagować pomieszanie pś na to co jest, a co nie jest miłością, uwolnić się od przywiązania do różnych fantazyjnych wizji miłości. Częste i gęste kontemplowanie miłości na pewno by bardzo pomogło (choć z początku pewnie będzie dość nieprzytomnie) :)

Po za tym myślę, że świadomie wiesz, że to wszystko to jest nieprawdą, a żeby to sobie w pełni uświadomić wystarczyłoby pozwolić sobie czuć tą prawdziwą miłość. I tu warto sobie zadać odpowiednie pytania - dlaczego więc nie chcesz jej czuć? Czego się boisz? Co się stanie, gdy będziesz świadoma prawdy na temat miłości? Co stracisz czy co Ci grozi, gdy będziesz doświadczać tej prawdziwej miłości, od Boga? Jakbyś się czuła, gdybyś miała teraz przyjąć całą miłość od Boga? Co sądzisz o sobie, jako potencjalnej kandydatce do bycia przepełnionej Boską miłością?

Tyle hardcore'owych rzeczy doświadczałaś, a boisz się konsekwencji zwykłej miłości? Czy rzeczywiście może ona być taka straszna i niebezpieczna? Czy na pewno jest straszniejsza i bardziej niebezpieczna od tego, co wybierasz teraz? :P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 20:51:15 »
Clint

Dziękuje:)


"to ta miłość do siebie samej zacznie przyciągać inne aniołki, harmonijne z Tobą - przylecą do Ciebie jak ćmy do światła."

Moja pś sie wystraszyła: chyba po to by mnie possać, coś dostać, dowiedzieć się....zyskać.
Coś mi też wali, że "miłość to nie wszystko" i "nie samą miłością człowiek żyje", jakies mam skojarzenie z odlotem, zabawą, a jak przychodzi co do czego, to i tak mnie wszyscy zostawią. Jakaś rozczarowana jestem tymi bliskimi istotami, miłością.
Moja pś mi mówi, że miłość to ściema, bo jak będę w potrzebie, to wszystkie te niby kochające aniołki mnie oleją, a jedynie zostaną przy mnie te z misją, które "stąpają twardo po ziemi", pomogą gdy będzie trzeba, wesprą, a nie te bliskie aniołki, ktore chcą milości doświadczać, one chcą się tylko zabawić ze mną.
Trochę jakby moja pś wierzyła, że miłość to oszustwo, ściema, sprowadza na manowce, nie warto się nią zajmować, a zwłaszcza kierować, lepiej skupić się na materii, choćby z wysiłkiem, bo to coś mi da, np skupienie się na pracy, ciężkim życiu.
Krótko mówiąc miłość jest niebezpieczna i niewiele warta.

« Ostatnia zmiana: 2012-10-29, 20:57:24 wysłana przez Laka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 20:45:04 »
Laka
A bym Cię teraz chętnie przytulił, ale że dzieli nas odległość to przytulam tylko duchowo :)

Będzie dobrze, zobaczysz że jak tylko sama się dopieścisz, ukochasz całym sercem, to ta miłość do siebie samej zacznie przyciągać inne aniołki, harmonijne z Tobą - przylecą do Ciebie jak ćmy do światła.

Ha, właśnie to sobie uświadomiłem i mnie ta świadomość napawa radosnym spokojem. Pora rozpalić tą latarnię w swoim sercu i niech inni przypłyną do mego portu miłości :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 20:27:56 »
Olga

Wygląda na to, że trafiłaś, bo się popłakałam czytając Twój post.
Choć trochę nie zrozumiałam przepisu na uzdrowienia.
A faktycznie ostatnio czuję się jak wyrzutek wśród ludzi.
Jakby nie było dobrego miejsca dla mnie. I nie dlatego, ze ja jestem jakaś nie teges, tylko dlatego, że nie mogę się odnaleźć wśród ludzi, bo nie pasują do mnie, nie nadają na tej samej fali, nie mają wystarczającej świadomości, bym mogła się z nimi w pozytywny sposób komunikować, tak jak sama już umiem.
Boję się też, ze im będę czystsza i bardziej świadoma tym będzie gorzej i mniej takich ludzi, że czeka mnie coraz większa samotność.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-29, 20:32:42 wysłana przez Laka »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-29, 11:39:30 »
Wiesz co Laka, gdy szukam inspiracji na twój temat, to po pierwsze czuję niedokochaną dziewczynę, samotną, czującą się jak odrzutek, ktora do tego nie do końca ma w życiu to co chciala by w głębi serca. I najwyraźniej co słyszę, to że lekarstwem dla ciebie może być nawiązanie kontaktu z tą nieukochaną dziewczyną, by została ona objęta częścią twojej świadomości Miłości, która jest już pogodzona z WJ, jest połączona. Przez takie pogodzenie, przez danie tej części ciebie Miłości, wprost ze światła- pokażesz pś ze nie musi oczekiwać od innych, ze masz to w sobie, tą opiekę. Z czasem pś będzie zadowolona, a wtedy inni będa mogli ci naprawdę pomuc w razie potrzeby:)

Madzia, jedziesz z koksem!:D
ja również dzi:*

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-28, 19:05:34 »

 Materia nie jest po to by zarabiać pieniądze, materia jest jak wszystko inne, jest przestrzenią w której żyjemy, z powodów karmicznych, itd. A ŻYCIE, Istnienie, to być połączonym ze swoim źródłem, z tym, z czego jesteśmy stworzeni. Mamy to cały czas w sobie, ten dom, boże królestwo obfitości.  Jest to wystarczające by czuć sie bezpiecznie. Jesteś w domu. Swego ojca, i jest tu wszystko, jest tu stan świadomości, który jak wzbudzisz, i dajesz go innym, to dostajesz wszystko co jest ci potrzebne, by dostatnio żyć, w materii.

Dokładnie :-). Gdy działamy naprawdę przez serce dla innych, zawsze dostajemy od Boga i życia o wiele więcej niż się spodziewamy i jesteśmy w stanie sobie wyobrazić :-).