Mnie się już wiele razy zdarzyło poczuć, że Bóg już teraz ma dla mnie jakąś harmonijną partnerkę na przestrzeni jakichś dwóch ostatnich lat i teraz jak to piszę, to mam wrażenie to nawet więcej niż jedną osobę, bo z czasem ja się zmieniałem i zmieniały się możliwości. No, ale widocznie jeszcze nie dojrzałem do skorzystania z tych możliwości, zbyt wiele było lęków, oporów i braku gotowości.
Teraz jakoś mi tak nawet dobrze i coś mi nawet nie wywala samotność i cały ten ból (nie żebym tęsknił za tym

). Czuje bardzo intensywnie jak jestem coraz bliżej. Nie potrafię dokładnie określić jak bardzo blisko, ale wyraźnie czuje że bliżej, a to mnie uspokaja. Właściwie to czuje to, że jestem coraz bliżej siebie, ale to jedno wychodzi. Odnoszę wrażenie, że związek jest odbiciem relacji z sobą, więc wiem, że im bliżej jestem siebie, tym większa jest moja otwartość na bliskość z innymi ludźmi.
Jak to zrozumiałem, to jakoś tak moja potrzeba stworzenia związku przekierowała się na pogłębianie relacji ze mną samym. Ten cel, którego tak bardzo pragnąłem, którego szukałem gdzieś tam na zewnątrz w bliżej nieokreślonym miejscu okazał się być bardzo blisko. Jednak nie kłamali nauczyciele duchowi, mówiąc że w nas jest wszystko, czego nam trzeba do zaspokojenia naszych potrzeb.
Odreagowywałem zresztą ostatnio kawałek traumy popołówkowej i taki wzorzec, że życie i miłość dla siebie nie ma sensu, że sens ma tylko życie dla kogoś i miłość do kogoś.
Dochodzę też do wniosku, że w całej tej samotności i rozwoju bez udanej kreacji związku mimo wszystko było też coś dobrego - mogłem się nauczyć żyć dla siebie, emocjonalnej niezależności i innych rzeczy, które bym pewnie trawił dużo dłużej, gdybym się kogoś uczepił na licznych brakach. Nie mówię, że dobrze się stało, że wyglądało to tak jak wyglądało, ale być może było najlepszą opcją na jaką było mnie stać przy mojej świadomości i gotowości.
Teraz jednak najwyższy czas na uczenie się, jak żyć w zgodzie ze sobą i Bogiem w bliskich relacjach z ludźmi, więc zapraszam do mojego życia wszystkie fajne, harmonijne ze mną osoby i dziękuje za te możliwości
