Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111389 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 21:53:07 »
Ego może się wzmacniać wraz z rozwojem, ale tylko wtedy, gdy my tak chcemy lub wykonujemy błędne praktyki. Jeśli zaś rozwój jest właściwy, to ego automatycznie maleje. Ego się wzmacnia, jeśli próbujemy z nim walczyć, zauważać go czy robić z niego jakikolwiek problem.
W zasadzie, jak uwalniamy coś, to ego staje się coraz słabsze. Ale to nie może być działanie wprost na ego, tylko przy okazji.
I też ego trzeba zaakceptować.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 21:38:13 »
Inga,

I moje doświadczenia, ale nie tylko.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 21:32:15 »
lukaszlm
A ja myślałam że piszesz to na podstawie włąsnego doświadczenia, że u Ciebie sie tak wzmacnia  ego wraz z rozwojem.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 21:28:33 »
Karol,

A trochę źle napisałem, puszczanie wzorców NIE wzmacnia ego.

To jest tak że owo ego, chcę lub pozwala na puszczenie wzorców, póki go to nie rusza. Wtedy można sądzić że jest się ponad ego, że ego się z czasem rozpuści, gdzie prawda jest taka że ego pozwala, na to co go nie rusza. Ludziska przez wcielenia nie mogą puścić ego, chociaż mogą się zmieniac itd.

Mam na myśli coś takiego, że jest ego, wg niego ktoś tam uczestniczył w wojnach, potem był buddystą, potem chrześcijanienie, a teraz też wykonuje jakieś praktyki, wg tego samego ego. Wiesz to jest tak jak widać że ktoś porzuca stare nawyki, bierze nowe, albo zmienia ideologię, ale dalej charakter zostaje taki sam.

Gdy jak się puszcza wzorce i się myśli że jest się nad ego, to problem jest większy, ego wzmacnia swoją pozycję, przez to że ktoś go przestaje dostrzegac. Wiesz nawet cieżki problem jest do rozwiązania, ale problem którego nie widać do rozwiązania nie jest. To miałem na myśli że można puszczać wzorce a wzmacniać ego. Wiesz ktoś był wcześniej buddystą, i medytował i wtedy też myślał, że jest spryniejszy od ego, że go rozpuszcza czy coś, a tutaj się okazuje że ego jest trochę sprytniejsze od nas. Cieżko przyznać to przed sobą, każdy woli mówić że on jest nad ego itd.

Wiesz dla mnie temat jest trudny, są paradoksy itd, piszę co myślę, ale wiesz głowny nie dam ;) Moge się mylić itd. Na teraz tak widze.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 20:59:11 »
lukaszlm,
Cytuj
Problem jest taki że to jest tak głębokie, że można mówić że się ego rozpuszcza, czy puszcza itd, a ego tylko się wzmacna u kogoś, jakby to powiedzieć ego puszcza wzorce itd, ale samo z siebie jest tak silnie związane z twoim ja, że nawet tego nie zobaczysz, a będziesz widzieć że puszczją wzorce itd. więc jest dobrze, a ego się wzmacnia. Widać to u osób duchowo rozwijających się im dalej tym lepiej, ego też ma się coraz lepiej, ego się dostosowuje się do nowych rzeczy ale siebie nie puści za nic.

a po czym poznajesz, że go się wzmacnia kiedy puszczasz wzorce? albo, że ego ma się coraz lepiej wraz z rozwojem?
nie rozumiem o czym piszesz

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 20:02:31 »
Karola,

Masz rację, i właśnie niestety samo ego tworzy takie paradoksy, żeby uzasadnić swoje istnienie, nie tylko ten który napisałaś. Problem jest taki że to jest tak głębokie, że można mówić że się ego rozpuszcza, czy puszcza itd, a ego tylko się wzmacna u kogoś, jakby to powiedzieć ego puszcza wzorce itd, ale samo z siebie jest tak silnie związane z twoim ja, że nawet tego nie zobaczysz, a będziesz widzieć że puszczją wzorce itd. więc jest dobrze, a ego się wzmacnia. Widać to u osób duchowo rozwijających się im dalej tym lepiej, ego też ma się coraz lepiej, ego się dostosowuje się do nowych rzeczy ale siebie nie puści za nic.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 14:12:53 »
lukaszlm,
masz rację, nie wiedziałam wczoraj jak to ułożyć w słowa i nie wiem czy nawet teraz potrafię

Chodzi mi o to, że samo istnienie ego jest powodem naszego rozwoju, bo gdyby go nie było, nie musielibyśmy się rozwijać (choć nie wiem czy to prawda, bo nie do końca to czuję). Taki paradoks wychodzi.

Mam coś jednak na rzeczy z tym ego, przede wszystkim niecierpliwość, że ono jeszcze jest czyli generalnie nie akceptuję go w pełni i uważam za przeszkodę, której trzeba się pozbyć

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 14:12:30 »
Clint

Ja też nie lubię tego określenia, z nim się wiąże duzo dziwnych wyobrażeń i przekonań, co mieszają w głowie.
Podobnie jak ze słowem karma;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-17, 12:10:12 »
Jest jeszcze pewne istotne a zdradliwe ego - ego przekonujące innych o potrzebie uwalniania się od ego i ego stroniące od tego by coś mieć wspólnego z ego;)

Co do tematu - można po prostu rozwijać boskość w sobie i obserwować czy ego zanika czy nie. Jak zanika, okej, jak nie, też ok.
Ego jako utożsamienie zanika, samo w sobie istnienie, zdolność doświadczania nie. Zanika jednak przywiązanie do istnienia i zdolności doświadczania.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 12:02:07 »
Szczerze mówiąc nie lubię za bardzo określenia "ego" - może to przez pranie mózgu u buddystów mi już zbrzydło słuchanie o tym, jakie to ego straszne i fogle. W każdym razie sam termin jest co prawda przydatny do opisywania pewnych rzeczy, ale nadużywany powoduje często takie mentalne rozdzielanie siebie na tą sztuczną, niedobrą część siebie i to fajną, Boską. I choć w pewnym sensie jest to prawdą, to budowanie w sobie poczucia rozdzielenia i nieakceptacji dla części siebie już rozwojowe nie jest.

Nie pisze do nikogo konkretnie, tylko tak ogólnie sobie gadam.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 10:02:56 »
Karol,
Tak ale napisałaś że ego pomaga, pomaga w rozwoju,  jakby pomagało sobie znikać, tak nie jest, ego nie działa przeciw sobie. Działa tak aby istnieć.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 09:29:10 »
lukaszlm,
źle zrozumiałeś, to co napisałeś w punkcie 2

Cytuj
2. że ego się oświeca, degraduje czy coś - nie oświeca się, nie rozwija, co najwyżej blokuje przed jakimkolwiek rozwojem.

przez "oświeca się" miałam na myśli, że rozpuszcza się, znika, a nie, że się rozwija

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 07:01:28 »
4 w które się święcie wierzy, które trzymają ego

1. że nasze fałszywe Ego jest doczegokolwiek przydatne - nie jest
2. że ego się oświeca, degraduje czy coś - nie oświeca się, nie rozwija, co najwyżej blokuje przed jakimkolwiek rozwojem.
3. że My to ego, a ego to MY !!!
4. Że bez ego nie dostaniemy tego czego najbardziej chcemy, a z ego dostaniemy !!!

to wszystko uzasadnia istnienie ego, bez tego ego nie istnieje.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 00:20:54 »
Ego to wytwór umysłu, jest sztuczne, ale robi wrażenie że jest najważniejsze. To dlatego mistycy mówią, że ego nie istnieje.
Ego, jak dla mnie, jest potrzebne na pewnym etapie. Zwłaszcza w czasie kiedy człowiek rozwija się materialnie, swoje dziedziny fizyczne. Potem w miarę rozwoju duchowego ego zmniejsza się, stopniowo zanika (powinno);) bo nie jest potrzebne, a potem nawet jest główną przeszkodą do oświecenia.

Takie chwile bez istnienia ego nie są czymś nadzwyczajnym. Czuje się taką nieograniczoność i wolność. Prawda, że to są tylko chwile, ale to już coś na początek.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-16, 22:28:25 »
Mariusz,
Rzeczywiście nie jest to łatwe do napisania, ale myślę, że jak już człowiek jest bardzo stopiony z Bogiem, odpowiedź słowna tez jest łatwa do udzielenia.

Cytuj
To coś w nas co jest duchowe, rozwojowe, co się Oświeca to też jest JA KTÓRE DOŚWIADCZA TYCH RZECZY - Ja czyli EGO (to jest to samo)

mi się zdaje, że jest inaczej.
Ego nie jest duchowe ani rozwojowe, ale pomaga się rozwijać i odkrywać to kim jesteśmy (bo paradoksalnie właśnie ono przeszkadza nam w oświeceniu), podlega procesowi oświecania się czyli powolnej degradacji.
Poza tym, tym co doświadcza też wg mnie nie jest ego, a jaźń. Jaźń może doświadczyć ego.

Dobrze, że zwróciłeś uwagę, na to, że ego nie jest złe, bo zauważam u siebie jakieś tendencje by się go jak najszybciej pozbyć ;)