Karol,
A trochę źle napisałem, puszczanie wzorców NIE wzmacnia ego.
To jest tak że owo ego, chcę lub pozwala na puszczenie wzorców, póki go to nie rusza. Wtedy można sądzić że jest się ponad ego, że ego się z czasem rozpuści, gdzie prawda jest taka że ego pozwala, na to co go nie rusza. Ludziska przez wcielenia nie mogą puścić ego, chociaż mogą się zmieniac itd.
Mam na myśli coś takiego, że jest ego, wg niego ktoś tam uczestniczył w wojnach, potem był buddystą, potem chrześcijanienie, a teraz też wykonuje jakieś praktyki, wg tego samego ego. Wiesz to jest tak jak widać że ktoś porzuca stare nawyki, bierze nowe, albo zmienia ideologię, ale dalej charakter zostaje taki sam.
Gdy jak się puszcza wzorce i się myśli że jest się nad ego, to problem jest większy, ego wzmacnia swoją pozycję, przez to że ktoś go przestaje dostrzegac. Wiesz nawet cieżki problem jest do rozwiązania, ale problem którego nie widać do rozwiązania nie jest. To miałem na myśli że można puszczać wzorce a wzmacniać ego. Wiesz ktoś był wcześniej buddystą, i medytował i wtedy też myślał, że jest spryniejszy od ego, że go rozpuszcza czy coś, a tutaj się okazuje że ego jest trochę sprytniejsze od nas. Cieżko przyznać to przed sobą, każdy woli mówić że on jest nad ego itd.
Wiesz dla mnie temat jest trudny, są paradoksy itd, piszę co myślę, ale wiesz głowny nie dam

Moge się mylić itd. Na teraz tak widze.