Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111403 razy)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-10, 22:05:46 »
No nie wiem.... Takie dziewczęta zatanczyły ostatnio makarene w cerkwii i Putin się na nie obraził... Prędko nie wyjdą z aresztu... Widać, że jeszcze masz coś do uzdrowienia w tym temacie :D

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 22:00:55 »
Ok, magnez zabiorę, cynk standardowo noszę przy sobie, także będę dawać, luz.

Bóg mówi, że żadnych rytów, masz stare informacje i masz mnie nie wkręcać, bo Ci pokaże. Teraz ostatnim etapem jest podobno tańczenie makareny na Placu Czerwonym.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-10, 21:49:09 »
Ostatnim etapem, zapomniałem napisać, będą ryty tybetańskie, z tym że pierwszy ryt z zamkniętymi oczyma i do góry nogami :) Bóg Cię poprowadzi.

Ok, jak coś będziesz wiedziała, daj cynk(i magnez, bo ostatnio gdzieś na forum wklejono, że jest OK)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 21:39:54 »
Dobra, zaraz się zabieram, spać nie będę w takim razie chyba, że padnę z wycieńczenia, ale to się nie liczy ;)
6 waidera rozumiem, że to już ostatni etap pogodzenia się z Bogiem? taki żeby mocno ugruntować wszystkie pozostałe etapy

To czekamy, o dokładniejszym terminie jeszcze Ci napiszę jak sama będę wiedziała :)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-10, 21:29:59 »
No to musisz się uwinąć z tym tematem. Zamiast snu, medytacja, eft, regresing, whh, joga, uwalnianie, przysiady, pompki, aerobowa 6 Weidera, wszystko!!!
Myślę, że nie powinno mi nic wyskoczyć w tym terminie. Wyjeżdżam 24ego.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 21:25:25 »
Lucjan,
chyba nie zdążę, bo takowe spotkanie kroi się na 21 lub 22 sierpnia o czym Cię oficjalnie zawiadamiam, tam gdzie zawsze :))

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-10, 21:04:19 »
Karola :)
No mówiłem Ci, że kiedy znów się zobaczymy przy okazji jakiegoś spotkania duchowiaków, to już ten temat będziesz miała uzdrowiony... :))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 21:00:19 »
Clint

Dzięki:)
No pracuję teraz nad tym. Ale właściwie nad aspektami. Ciekawa jestem na ile % upadek jeszcze mi karmę obciąża.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 20:04:13 »
Robiłam dziś dalszą część uzdrawiania relacji z Bogiem. Wg Leszka ostatnio miałam tę relację uzdrowioną na 90%, później coś mi zaczęło wywalać i koło 80%, ale przyznam, że od dłuższego czasu nie czułam już intencji walki z Bogiem, raczej stopniowe godzenie się z nim. I tak mi coś nie pasowało do końca, ruszyłam temat i się pokazało poczucie winy, bardzo stare, które już wielokrotnie przerabiałam, ale nigdy do końca. Dziś jednak zrobiłam jakiś proces, zupełnie spontanicznie, tak jak czułam, tak robiłam.

Zapuściłam jakąś muzyczkę i zaczęłam robić wg schematu tego, co Mariusz zamieścił na fb:
http://www.youtube.com/watch?v=ChH1zpVqoiI&feature=share
Nie wiem o co w tym chodzi, ale jakoś zaczęło to chyba działać.

Modliłam się o pełne uzdrowienie mojej relacji z Bogiem, sobą, przykładałam dłonie w określone miejsca, zaczęły mi przychodzić obrazy jak występuje jakby z szeregu od Boga i odchodzę (jednocześnie błagając go w duchu by mnie zatrzymał, bo bez niego wiem, że upadnę, jednak uparcie idąc naprzód), masakarycznie się rozryczałam... i płakałam i płakałam, uwalniałam to poczucie winy, ta sytuacja zaczęła się stopniowo zmieniać, mocno go przepraszałam wg Ho'oponopono za to co zrobiłam. Później byłam w stanie już się odwrócić w jego kierunku, zaczęłam to robić i dalej go przepraszać. W końcu znalazłam się w przestrzeni, gdzie znajdowali się Budda, Jezus, Serafin  (anioł, do którego czasem modlę się w procesach) i jeszscze inni, którzy wspomagali mnie w rozwoju, wszyscy oni patrzyli tak wspierająco na to się dzieje. Dalej czułam to poczucie winy i dalej płakałam, spytałam w końcu gdzie jest Bóg, a oni, że tu wszędzie. Tak jakby cały czas czekał na mnie. Byłam już w stanie powoli się z nim pojednywać. Okazało się, że jeszcze jest ktoś, wobec kogo mam poczucie winy i wtedy pojawiło się moje WJ i tak samo je przepraszałam. Czułam jak oni wszysycy mnie wspierają samą swoją obecnością, zupełnie nie ingerowali w to co się działo, cieszyli się, że wróciłam. Nie skończyłam tego procesu, ale po tym co zrobiłam poczułam sporą ulgę w sobie.

I co ważne, przyszło mi już wcześniej zdanie "Pozwalam się kochać", które rozpuściło złe samopoczucie jakie zostało mi od wczorajszej sytuacji z rodziną. To zdanie jest dla mnie o tyle istotne, że odkąd pamiętam walczyłam z Bogiem i próbowałam mu na tysiąc sposobów udowodnić, że wcale go nie potrzebuję, a swoją miłość może sobie wsadzić. Zaczynam pozwalać sobie by Bóg mógł mnie kochać i by to zaczęło przekładać się na świat, ludzi, samą siebie :)
Już nie mogę doczekać się skończenia tego procesu!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 17:42:20 »
Pozostaje odreagować te wszystkie poupadkowe szoki dotyczące materii i resztę bagażu na bazie tej pierwszej niechęci, nienawiści do materii. No, ale żeby to ruszyć tak porządnie to trzeba by skupić całą energię na budowaniu pozytywnego nastawienia do materii (z dużym naciskiem na akceptacje dla bycia w niej). Potem można sobie jeszcze pomedytować nad pewnymi tematami, żeby uświadomić sobie jak bardzo materia NIE ogranicza.

Bo generalnie bycie w materii nie oznacza fizycznej obecności w innym miejscu, a jedynie dodatkową płaszczyznę przejawiania się. W astralu czy mentalu też ciągle siedzisz, chociaż niekoniecznie świadomość tam cały czas zagląda. Tak więc, aby być z powrotem w świecie przyczynowym z którego pochodzimy wystarczy się do niego dostroić i powędrować tam świadomością. Te nie ma nic wspólnego z filmowym odfrunięciem do nieba z naszej pięknej planety. Tu chodzi tylko i wyłącznie o świadomość, która po upadku tak się zawężyła, że już nie potrafiła się dostroić do wyższych wibracji świata przyczynowego.

To nie ma żadnego znaczenia czy Ty sobie siedzisz w materii, półmaterii czy jakimś astralu - chodzi o to, aby Twoja świadomość i przejawiane wibracje prezentowały sobą odpowiedni poziom. Ta biedna materia w żaden sposób Cię nie ogranicza - Ty po prostu tak jak niemal każdy UA połączyłaś fakt pojawienia się w materii z blokującym zawężeniem świadomości, nie zauważając że to nie jest kwestia zejścia w materię, ale tego że się opętało jakiś ćpunów i odprawiało głupie cyrki. Winne jest zaniżenie wibracji, a nie właściwości materii.

Wniosek taki - nie liczy się gdzie istniejesz, ale jak istniejesz :)
« Ostatnia zmiana: 2012-08-10, 17:47:38 wysłana przez Clint »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 17:23:21 »
Clint

Pierwsze skojarzenie: dla mnie to upadek i więzienie. Niemożność wrócenia do tego co było kiedyś. Straszne:)
Podczas gdy wiem, że inne bliskie mi bardzo aniołki tam są.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 17:15:25 »
Laka
Wyobraź sobie, że miałabyś resztę swego istnienia spędzić w materii. Co takiego strasznego by się stało?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 16:58:16 »
Popukałam dziś w EFT i wyszło mi, że nie chcę być w czymś dobra, realizować swoje talenty, bo to trzeba w tym działać, a ja unikam takiego zaangażowania. Gdzieś w okolicy jeszcze mi wali, że nie będzie czasu na rozwój;), albo jedno, albo drugie.
No i okazało się, że po kilku opukaniach wywaliło, że ja się boje bardzo, że się ugruntuję w materii. Już z jednej strony ostatnio poczułam jak to fajnie jest być  bardzo dobrym w tym co się robi, odnosić sukcesy, realizować swoje talenty, być docenianym, a tu taki klops. Pś się zaparła i nie będzie się angażować w pracę, bo materia mnie pochłonie i już będzie mi trudno z tego wyjść.
Skojarzyło mi się to z pierwszym szokiem, kiedy nie dało się opuścić materii i ciała. Stąd został lęk i nieufność do materii. Wyszły też przekonania, że " jesteśmy tu na chwilę", poczułam strach, że inne bliskie mi aniołki zaraz opuszczą materię, albo już nawet wrócą do Boga, a ja tu ugrzęznę na poziomie materii. Od tej pory boje się zapuścić korzenie i mam wrażenie, że robię wszystko tak na 70%. To takie trochę bycie jedną nogą w materii.
Nadal nie rozumiem jak to się stało, że tak ugrzęzłam w pewnym momencie i nie mogłam wrócić.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-10, 15:54:02 »
Dzisiaj dotarlo do mnie,ze kiedys nie cierpialam kiedy ktos chwalil sie wiara w Boga. Nie wiem jakos to falszywie odbieralam- jako "patrz na mnie jaki swiety" i dzialalo to na mnie jak propaganda.  Dzis dotarlo do mnie, ze moze ludzie tez w ten sposob beda o mnie myslec- kiedy bede mowila cos o milosci i o Bogu...ze jestem nawiedzona.
Zlapalam sie na mysli- nie..... ja jestem inna, lepsza i moja wiara jest prawdziwsza!!??..poczulam sie jak hipokrytka i pomyslalam- wstydz sie - oni mogli tez tak sie czuc jak Ty teraz happy. Dostalam po lapach za ocenianie. Moze musialam to zrozumiec-ze bylam niesprawiedliwa w osadach. Zaraz po tym pomyslalam- ok to bylo niemadre ale wybaczam sobie,akceptuje sie z moja przeszloscia i bledami, ktore sobie teraz uswiadamiam.
Ciesze sie, ze moge to wszystko widziec.Ciesze sie z mojego powrotu na droge do Boga..;)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-10, 12:47:50 »
O i z fb inspiracja "Objawiam sobą wspanialość Boga"

Witek
mi się jednak caly czas pochlanianie kojarzy z wydalaniem, ot skutek i logiczna przyczyna po mojemu:D