Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111046 razy)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-02, 18:28:15 »
lukaszlm :)
Moim zdaniem nie ma co usuwać, bo cała tamta dyskusja straci sens :)

A może mimo wszystko się komuś przyda.

Ja często też mam problem z klarownym przełożeniem na słowa tego co czuję i myślę. Zwłaszcza jak nie mam w temacie jasności, a bardziej bazuje na przeczuciu czy intuicji.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-02, 18:13:06 »
Ostatnio miałem podobną w wątku z krzywdzeniem innych, mimo że jestem pewny tego co pisałem, pisałem to pod wpływem obciążeń (staram się nie blokować w sobie ja mam ochotę popisać, daje mi to szanse obserwować to co wychodzi), a pisałem to ciężkim, zawiłym, agresywnym, niezrozumiałym tonem, no i z tego można było wyciągnąć wiele błędnych wniosków. Mam nadzieje że będę mógł wrócić do tego tematu, ja już będę wiedział jak pewne kwestie drażliwe i dwuznaczne kwestie przełożyć na jasny i klarowny odbiór. [ W zasadzie to co pisałem, nie nadaje się do jasnego zrozumienia, więc jakiś moderator może to usunąć, albo po prostu dopiąć to co tutaj napisałem gdzieś tam w tym wątku ]

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-01, 23:05:51 »
Ja uważam, że bardzo dobrze piszesz (zrozumiale) :) Ale po prostu pewnych rzeczy nie da się dobrze opisać, a po drugie, odbiór nawet dobrze opisanych kwestii, może być całkiem inny, niż był zamierzony (każdy postrzega przez swoje wewnętrzne filtry, to normalne).

Hehe, całkiem niedawno mi się przypomniało (jak pisałam posta do Dr X), że Ty miałeś taką akcję kiedyś, że pisałeś bardzo niezrozumiale. Taką fazę przechodziłeś (nawet pisałeś o tym na forum). Chciałam podać Ciebie jako przykład, że wystarczy dalej pisać swoje, a pisanie stanie się składne i zrozumiałe, ale mi się nie chciało tyle pisać ;))

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-01, 22:58:10 »
wydaje mi się że drogi wcale nie różną się tak od siebie :) Natomiast faktem jest że ja pisać nie umiem,  nie umiem przekładać pewnych rzeczy które widzę i czuje na klarowny opis, raczej piszę od ręki myśląc że ktoś zrozumie to tak ja to rozumiem. Z terapeutą mam to samo, na początku powiem coś w 3 zdaniach, a on nie rozumie, dopiero jak pogadamy sobie przez chwilę to znajdujemy wspólny grunt.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-01, 22:49:15 »
Lukasz, no ja też to zauważyłam :)
Już wcześniej próbowałam zrozumieć, dlaczego tak jest, skąd te nasze nieporozumienia, skoro rezultaty są takie same.
Być może to chodzi o niezrozumienie, używanie innych słów na opisanie tego samego, a być może o to, że idziemy inną drogą, a dochodzimy do tego samego celu (czyli to nie jest tak, że moja, czy Twoja droga jest lepsza, bo być może każdy potrzebuje czegoś innego).
Ale nie doszłam do jakichś konkretnych wniosków :P Więc przestałam się nad tym zastanawiać, bo póki co, rozkminienie tego nie jest mi potrzebne do szczęścia ;)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-01, 22:39:12 »
Fel,

Tak w ogóle to zauważyłem że pomimo różnicy zdań (lub niezrozumienia) siebie w kwestiach technik i niektórych poglądów, to i tak dochodzimy do tych samych odczuć, do tych samych rezultatów :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-01, 22:32:26 »
Właśnie najbardziej autentycznie boga można poznać poprzez uczucie go :) Żadne wyobrażenie nie zastąpią uczucia ciepła i obecności Boga :) Ja mam jeszcze mnóstwo negatywnych wyobrażeń o bogu, ale czasem po sesje czuje go i w pełni ufa temu co czuje. Wygląda to tak jakbyś zamknęła oczy, i ktoś podał ci rękę, i to uczucie ciepła tej dłoni jest tak autentyczne że żadne wyobrażenie temu nie dorówna.

Lukasz :))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-01, 21:19:17 »
lukaszlm,

też mi się spodobało pojęcie, że wyrastam juz z za ciasnego ubranka mojej karmy żywego boga.:)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-01, 21:10:30 »
teraz tak mi się skojarzyło.

Wyrastam z karmy, nabawiłem się już tym :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-01, 20:34:37 »
Cytuj
może po prostu juz wyrastamy z Boga, kto wie:))

To jest do uzdrowienia.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-01, 20:17:11 »
Fel,
Właśnie najbardziej autentycznie boga można poznać poprzez uczucie go :) Żadne wyobrażenie nie zastąpią uczucia ciepła i obecności Boga :) Ja mam jeszcze mnóstwo negatywnych wyobrażeń o bogu, ale czasem po sesje czuje go i w pełni ufa temu co czuje. Wygląda to tak jakbyś zamknęła oczy, i ktoś podał ci rękę, i to uczucie ciepła tej dłoni jest tak autentyczne że żadne wyobrażenie temu nie dorówna.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-01, 18:16:26 »
Moja droga, ja nie czekam na żadne potępienie, bo uwalniłam się już z poczucia winy,:)) A jeżeli na cos czekam, to na urzeczywistnienie nieba na ziemi.;))

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-01, 17:59:02 »
Karina

Obawiam sie ,ze nie pozostalo nam juz nic tylko czekac na wieczne potepienie:)))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-01, 17:56:53 »
Semira

może po prostu juz wyrastamy z Boga, kto wie:))

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-01, 17:41:39 »
dla mnie najzdrowsze pojmowanie Boga, to Bóg to ja a także coś więcej niż Ja :) Grunt to to żeby nie zamykać boga ani w sobie ani na zewnątrz. Dajmy wolność Bogu aby działał poprzez nas a także aby mógł działał z zewnątrz nas poprzez innych :) Nie ważne z jakiego źródła działa bóg, ważne że pozwalamy na to żeby działał :)

Ja też tak to widzę :) Nawet niedawno o tym pisałam. Chyba to przekleję ;))
"Poczułam, że Bóg (moja prawdziwa natura) to nie tylko JA, ale coś więcej. Bóg to doskonała natura we mnie i innych ludziach. Bóg to jedność nas wszystkich.
To dlatego, gdy szczerze życzymy szczęścia innym, to tak jakbyśmy sobie życzyli (i wtedy to szczęście przychodzi). I odwrotnie: gdy życzymy szczęścia sobie, to innym też, gdy kochamy siebie, to innych też kochamy, nie ma innej możliwości :)
To dlatego mówimy, że „Bóg działa przez innych ludzi”. A czemu nie miałby działać, skoro jest tak samo w nas, jak i w nich? :)"

:)))

A co do mojego wcześniejszego tekstu w tym wątku, to chodzi o to, żeby odrzucić wszelkie wyobrażenia o Bogu. I temu ma służyć zwrócenie się do siebie i poznanie siebie (czyli tego, co "namacalne"), bo zaczynanie od poznania Boga bez poznania siebie, może prowadzić do zwykłego pielęgnowania wyobrażeń o Bogu.