Ontoja, na pewno to poczatek fajnej przygody z prosperity:-)
Lynd, mi sie tu widzą wzorce ascetyczno-minimalistyczne + nieodreagowana pepowina. Odnosnie pepowiny, to takie osoby nigdy nie odnajdą się w pracy na własny rachunek, bo w podświadomości wręcz jest przymus podłączenia sie pod strukturę (korporacje, zakład pracy), to im daje złudne poczucie bezpieczeństwa i pewności. Napewno warto sobie odpuścić społeczne wyobrażenia dot ciężkiej pracy, malych zarobków i niespełnienia w temacie. Ja w zyciu pracowałam tylko przez 1,5 roku na etacie i to był dla mnie wystarczający czas by sie utwierdzić, że dla mnie są to same ograniczenia i nie dadzą mi tego co praca na własny rachunek 1. zarabiasz tyle, ile chcesz 2. pracujesz, wtedy kiedy chcesz, aczkolwiek znam osoby, które pracują w korporacjach i są zadowolone. Jakby mnie ktoś chciał zatrudnić to by musiał mi zapewnić: zarobki min 25tys miesiecznie, wolne wszystkie wekeendy, urlop w czasie kiedy sama decyduje, praca od 7-15stej, no i oczywiscie zajecie które lubie robić i mnie bawi, bez tego ostatniego, nawet dobre zarobki by mnie nie zmotywowaly :-)