WitekD
Ach to pokazuje, że kazdy ma swoj uklad wzorców.
Wiesz, to ze Ci kupowano, to dobrze, bo juz pś wie, ze moze dostawac:) Od kogos.
Ja poczułam spełnienie, gdy nakupowałam sobie wczoraj kilka lakierów, jakieś pomadki, w sumie gorka kosmetykow. Jest promocja w Rossmanie.
Jak faaajnie, nie musze wybierac, w kolorach mogę wziąć wszystkie:D
To smieszne ale moja pś tak ma: chodzi o bogactwo formy, kolorow.
Ostatnio zaczelo mi sie chciec planowac: mam takie tabliczki kolorowe na ktorych mam powypiswane co chce miec, duże i male rzeczy: np aparat foto, segregatory do dokumentów, a takze jakies domowe potrzebne sprzety, cokolwiek.
I od jakiegos czasu regularnie te rzecz realizuje, potem wymazuje i wpisuje kolejne cele:)
Jak się tak zastanawiałam, to jestem bardzo zadowolona bo systematycznie realizuje to co chce. Ale nie trzymam sie tego kurczowo tzn jesli w miedzy czasie zachce cos innego, to wtedy skupiam sie na tym. Nie zakladam czy mam dostac, czy sama kupic, obojetnie, tak samo jak nie ustalam czasu. Jesli wyjdzie cos innego w miedz y czasie to realizuje to, do czego akurat jest chec i okazja a jest juz teraz:) Bez presji, to tylko moj pewien kierunek:)
Bo czasem miałam tak, ze kupowalam pelno pierdól w miedzyczasie ktore mnie kusily, a nie kupowalam tego co naprawde chciałam, potrzebowałam. Bardziej kusił mnie ten zbytek, niz to co realnie chciałam i bylo mi potrzebne, uzyteczne, poprawiało komfort zycia.
Taki system mi tez uswiadamia pewne rzeczy, takze to ze korzystne dla mnie cele sa rownie wazne jak przyjemnosci. np nowy materac, albo sprzet kuchenny, albo wydatek na szkole dziecka jest równie wazny dla mnie jak np nowy ciuch. To tak fajnie mnie równowazy, mam poczucie ze dbam o swoje zycie tak samo jak o swoje jakies tam przyjemnosci.