Autor Wątek: Karma związana z pracą  (Przeczytany 12103 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-23, 20:51:31 »
Najlepiej oczywiście działa wysoka samoocena.
Ale na teraz...
Często na zmianę nastawienia szefa do nas pomaga humor, bajer i w ogóle podejscie na luzie. Świat sie nie zawali. Byłem świadkiem wielu sytuacji, w których rozmowa, żart, gadki szmatki zmiękczyły nie jednego szefa.
Przypomina mi się, jak w księgarni wypada własiciel z zaplecza i zaczyna się czepiać. Młoda pracownica nie wie za co sie wziąć, trochę panikuje a starsza mówi: oj tak ciężko będzie, niechże pan nas nie straszy itd. Mówi to z dystansem, w sumie dalej wyraża to, co czuje, opisuje sytuację, a szef się uspokaja i rozmowa zaczyna się rozkręcać na inne tematy niż źli pracownicy.
Sytuacji i sposobów może być wiele. Może nie zawsze to będzie działać, ale często jest skuteczne. Szef też człowiek :)
« Ostatnia zmiana: 2013-04-23, 20:53:34 wysłana przez Mateusz »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-23, 20:26:08 »
Bo taki jest schemat przejawiania się ofiary. Wytrzymuje upokorzenia i wytrzymuje tak długo jak tylko da radę. A jak już absolutnie nie jest w stanie tego wytrzymać to  atakuje. Jednak z tego powodu że bardzo sie boi to po takim ataku przegrywa.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-23, 19:51:16 »
Dziękuję, Inga. :)
No właśnie, ja też jestem taką ofiarą, co to kuli się w kłębek. A jak zaatakuję i tzw. "wygarnę" co myślę, zwalniają mnie. Ale czasem człowiek po prostu nie wytrzyma przy tak niskiej samoocenie i wybuchnie we własnej obronie, jak skundlony pies, który wystraszony, w akcie desperacji nagle jeszcze zaatakuje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-23, 18:29:42 »
Mariomar
Miałam taką sytuację jaką opisujesz i sobie wtedy nie poradziłam, zostałam zwolniona.
Ja dostawałam trudniejszą pracę za co zbierałam reprymendy a moja koleżanka, bardzo silna i pewna siebie, zbierała laury.  Jak tylko się postawiłam kierowniczce, tak wyleciałam. One były koleżankami a ja do wysługiwania się mną.
Jeżeli chodzi o współpracownika to myśle że tutaj da się coś zrobić asertywnością, bardzo przemyślanymi argumentami, spokojem i operowaniem faktami.  Bez wchodzenia w walkę. Ale ja za bardzo bałam się tej koleżanki aby móc na niej cos wymóc. Te wszystkie lata to było pasmo cierpien i upokorzeń.
Teraz w tamtej sytuacji też bym sobie nie poradziła.
Jako rozwiązanie widzę tylko pracę nad sobą i wychodzenie z roli ofiary, podwyższanie samooceny po to aby nie być traktowanym jak śmieć.
Obecnie mój współpracownik chciał mi wejść na głowę a ja ostro zaprotestowałam ( chciał palić w pracy) Od tamtej pory mnie nie lubi, bo musi wychodzić na papierosa. Ale że ten pracownik nie jest nikim ważnym więc ta kłotnia nie ma znaczenia. Innych problemów raczej nie mam.
Ciekawe że zostałeś zwolniony podczas gdy byłeś bardzo przydatnym (darmowym) pracownikiem.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-23, 16:30:31 »
"Jeszcze odkryłam niedawno, że czułam się nie w porządku, gdy brałam od ludzi pieniądze, za moją pracę. To było dziwne."

To nie jest dziwne:D
Często wystepuje, mnie czasem tez to nawiedza szczegoónie gdy mam dług karmiczny wobec kogoś

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-23, 16:14:48 »
Ja wystartowałam nie tak dawno z afką:
Jestem bezpieczna niewinna w porządku i wartościowa gdy rezygnuję z bycia ofiarą. Zasługuję
na Boską ochronę pomoc opiekę i wsparcie.

Piszą ją może jakieś 2 tygodnie. I już widzę rezultaty. Czuję się w jakiś niewytłumaczalny sposób pewniej, bezpieczniej, nawet gdy się coś okazuję w pracy np że coś źle zrobiłam, pomyliłam się, poszli do szefa niezadowoleni klienci, cokolwiek, to ja nie panikuję, nie wchodzę w rolę ofiary.
I nic złego się nie dzieje, energia rozchodzi się " jakby nigdy nic wielkiego się nie stało". Mniej sie też
spinam w pracy, jeśli chodzi o szybkość robienia czegoś. Kiedyś bardzo mnie to stresowało, presje
niecierpliwych ludzi, którzy atakowali. Teraz jest dużo lepiej. Nie boję się też tak, że popełnię błąd.

A pracuję na etacie w usługach foto, więc przychodzą ludzie, do zdjęć, często są to osoby, które bardzo siebie nie akceptują, wtedy bywało, że chętnie zwalały winę na fotografa, czyli mnie;)
choć na zdjęciu wyglądali nawet lepiej niż w rzeczywistości, ale nie było to ważne.

Pomogła  też afka:

Zasługuję i jestem zawsze wystarczajaco dobra, wartościowa , kompetentna i mam wszystko
co potrzebne by zarabiac bardzo duze sumy moich własnych pieniedzy, byc bogata, żyć
w dostatku i byc niezależna finansowo.

Trochę długa, ale moja pś takie obrazowe lubi:)

Jeszcze odkryłam niedawno, że czułam się nie w porządku, gdy brałam od ludzi pieniądze, za moją pracę. To było dziwne.


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-23, 10:22:17 »
Mario na takich współpracowników to najlepiej nauczyć się dbać o siebie (myśleć w kategoriach, co jest dobre dla mnie) i nauczyć się mówić NIE.
To łatwe nie jest i na początku bardzo trudno jest powiedzieć nie. Bo lęki są duże. Ale najczęściej się okazuję, że świat się nie wali jak powiesz NIE. :)

Na szefów nie znalazłam jeszcze siły. Mimo wszystko myślenie, że "zależy" się od nich jeszcze jest dominujące. Ale po numerach jakie wycieli mi w grudniu i styczniu, nie mają u mnie żadnych szans.

Z szefami u mnie było tak, że ja od zawsze nie doceniałam tego co robię, myślałam, że jestem do niczego, że inni robią lepiej i więcej. I to szefostwo wykorzystywało, bo było wstanie mi każdy kit wstawić, a ja z poczucia winy się na to zgadzałam.
Ale odkąd wiem w czym problem, to już wkrótce nie będą wstanie czegoś takiego zrobić ....
« Ostatnia zmiana: 2013-04-23, 10:32:25 wysłana przez Grażyna Anna »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-23, 10:10:57 »
Inga
A jak sobie radzisz, gdy ktoś "wchodzi Ci na głowę"? Tzn. np. współpracownik chce coś szybko od Ciebie, podczas gdy on Ci szybko nic nigdy nie zrobi, albo zrzuca na Ciebie część swojego zadania, a potem zbiera laury, albo próbuje Cię podkopać i wygryźć, bo widzi, że lepiej znasz się na pracy, aniżeli on?

No i jak sobie radzisz z pretensjami szefów, że coś miało być zrobione, a nie zostało, albo z sytuacją, gdy szef wrzuca Ci jedno zadanie za drugim, że wówczas trzeba siedzieć po nocach w pracy, a szef się cieszy, że znalazł takiego osła do pracy, co to za darmo siedzi w nadgodzinach i się wszystkim przejmuje i wszystko robi perfekcyjnie?

Bo u mnie wszystkie powyższe sytuacje występują w pracy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-22, 17:15:20 »
Ja też miałam problem z konfliktami z ludźmi z pracy. I też z powodu konfliktu z kierowniczką, zostałam zwolniona. I stało się tak pomimo tego że ze wszystkich sił starałam się ustępować i być miła. Tak się dzieje że ofiary jak magnes przyciągają wykorzystywaczy oraz osoby lubiące rządzić. Ja też zawsze byłam otoczona takimi ludźmi, podobnymi do mojej rodziny.
Obecnie widocznie na tyle się zmieniłam że już nie przyciągam takich dominujących ludzi. Ale i tak bardzo się staram aby nie wzniecić konfliktu.
O moim zaburzeniu nikomu nie mówię i udaję że jestem normalna. Z powodu tego udawania muszę być bardzo nieszczera i skryta, bo właściwie to niczego nie mogę o sobie powiedzieć. Więc moje rozmowy polegają na zdawkowej wymianie zdań np. o pogodzie. I dlatego nie mam żadnych relacji z ludźmi.
Jedynie na forum pozwalam sobie na pisanie tego co myślę i wchodzenie w konflikty, bo jak zostanę stąd wyrzucona to nie będzie to takie nieszczęście.
I radę mam taką, że jeżeli się jest ofiarą to trzeba ustępować i w żadnym razie nie stosować rozwiązań siłowych bo i tak zostanie się pokonanym. Ja tak będę robić do czasu nabrania pewnośći siebie.
Myślę że u ciebie było podobnie i że z żadną życzliwą osobą nie miałeś zatargów.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-22, 12:16:11 »
Dobrze :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 19:47:39 »
Jutro ci odpowiem.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 18:58:14 »
Inga,
Proszę, powiedz, a jak Ty sobie radzisz w pracy? Czy w pracy wiedzą o Twoich "problemach" schizotypowych, czy nie ujawniasz tego. No i jak układają Ci się relacje z ludźmi? Pytam, bo sam mam z tym problem.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-20, 21:01:06 »
:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 16:17:31 »
Witek, świetnie :)


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-20, 16:15:13 »
Kolega załatwia :)