Autor Wątek: Szpitale psychiatryczne i karma z nich  (Przeczytany 45338 razy)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-16, 20:57:54 »
Chyba to jednak naturalne. Czasem ciezko przejsc wzorzec zaslepienia, bo te bywaja ogromne, wrecz gigantyczne - niestety.

Regreserzy maja wieksza wiedze o wzorcach, moga zdobywac doswiadczenie nie tylko przechodzac przez swoje zmiany, uswiadomienia, ale tez obserwowac  przyczyny, skutki, zaslepienia w karmicznych kolowrotach swoich klientow. Byc moze wlasnie z tego powodut ciezko sie dogadac.

To co wydaje sie oczywiste, nie jest takie znowuz oczywiste dla osob, ktorym brak wiedzy, co sie kryje za bólem, czy jaka to moze byc intencja. To co chwytaja, nie mowie ze wszyscy regreserzy, w mig, innym zajmuje tydzien walki z soba, az do momentu zmeczenia sie sobą samym. Dopiero wtedy nastepuje chęć na zmiane. Jest tym trudniej, im trudniejsze koleje życia dana osoba przechodzila, budujac upór, motywacja zbudowana na zmuszaniu siebie, parciu naprzód. 

Kierowanie energii na uswiadomienie wiecej daje, bo chociazby latwiej sie dogadywac  z soba, odkrywać swoje wspomnienia, niz uzalezniac swoje samopoczucie od niezaleznej osoby. ktorej czesto nie obchodzi emocjonalne nasz ból, emocja - przeciez tego nie doswiadcza. 

Obserwowanie co sie dzieje w zyciu osoby, z oczekiwaniem na docenienie przez rodzicow, czy na zmiane jednego z rodzica, daje jasną odpowiedz. Strata tej energii daje niewspolmiernie maly efekt, lub żaden. Glupi rodzic pozostaje głupi. Wypiera problem. Czy sie nam to podoba, czy nie.  Lub nie widzi tego problemu, czy nam sie to podoba, czy nie.   Mozna wiec zrozumiec, ale mozna tez walczyc o docenienie, uwage, akceptacje. Spora różnica.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-16, 20:12:10 »
Niektórzy mają ogromne problemy z przebaczaniem. Bo ... własny ból boli, a zadany innym nie boli.
Bo za tym bólem, który boli, są ślubowania, przysięgi, zaklęcia i przeklenstwa, a także zobowiązania. I są one tak silne, że dugo, bardzo długo można zwakać winę na innych i pamiętać ten ból, by nadal zwalać winę, by mścić się itd.
Ból powoduje zmianę swiadomości. Zaślepia tak, że nie jesteśmy w stanie myśleć logicznie, że nie jesteśmy w stanie przyznać się do własnych intencji sprowokowania i DOŚWIADCZENIA tego bólu.
Pełne przebaczenie następuje dopiero wówczas, kiedy rozumiemy swoje intencje do prowokowania prześladowców. KIEDY WEŹMIEMY NA SIEBIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to, co inni z nami robili czy robia.
Samo zrozumienie prześladowców niewiele wnosi do przebaczenia. A doczekanie się zemsty nie powoduje przebaczenia i po jakimś czasie powoduje nasilenie się żądania, żeby prześladowca jeszcze bardziej cierpiał. Bo sama pokuta prześladowcy nie uwalnia jego ofiary od bólu. 
I tak to się kręci przes setki, albo i tysiące wcieleń.
I teraz trzeba sobie zadac pytanie:
Czy ja tak chcę nadal?

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-16, 17:30:39 »
Mamy rok 2013.  Maj.  Nawet słońce świeci.

O rety, a niektorzy zyja tym co bylo, lub mozliwe ze bylo, zamiast zauwazyc obecne. Intencja zycia starym, a nie nowym. Grzebania sie w starym, bez intencji konkretnej. Ot takie dlubanie patykiem w błocie, marząc o transformacji zycia.

"Jak pieknie bylo w psychiatryku .. " -  ulubione krzyki, wycie, przemoc, aż żał odchodzić psychiką w inne rejony. 

Mógłbym tu jakas energie zuzyć, wyjasnic mechanizm, emocjonalny nawyk z jakim tu wiele osob pisze, ale szkoda energii. No i po co.  Pobawmy się patykiem, może wydłubiemy kamień.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 14:47:38 »
Inga
Dzięki za wyrozumiałość :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 14:43:46 »
Wojtek D.
Wprawdzie miałam do ciebie nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać bo bardzo mi się podoba to co napisałeś.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 14:42:27 »
Z krzywdami jakich doświadczyliśmy i wybaczaniem za nie, to zawiła sprawa - sam przechodzę ten proces.

Poczucie straty lub krzywdy, jest niekiedy tak silne że ofiara żąda, zadość uczynienia od swojego kata, nawet po wielu wcieleniach.
Najczęściej oczekuje się od prześladowcy, by uwolnił nas od skutków tego co nam uczynił.

A co jeśli straty nie dało się cofnąć lub zadość uczynić krzywdzie np. w sytuacji morderstwa, nam kogoś bliskiego ?

Najczęściej cały ten stan emocjonalny (złość, żal, krzywda) jest wyrażony w postaci pragnienia zemsty lub jest przenoszony na następne wcielenie.

Więc na poziomie materialnym strata jest realna i nie odwracalna, z poziomu duchowego zawsze wygląda to inaczej.

Doświadczenie straty lub krzywdy zamyka nasze serce i świadomość w traumatycznym zdarzeniu, najczęściej na poziomie ziemskiego postrzegania ( materialnym ).

By ruszyć taki temat, należy dotknąć świadomość zamkniętą na tym poziomie.
Próba wybaczenia na tym etapie uzdrawiania i mówienie o duchowych aspektach przebaczenia nie ma sensu !
A nie ma sensu ponieważ krzywda, ból i lęk często jest nie do zniesienia, tak bardzo że osoba tym dotknięta chcę przestać czuć, wypierając przy tym miłość ze swojego serca. W takiej sytuacji, tylko żal, złość, nienawiść, chęć zemsty mają racje bytu w naszym sercu.

Przebaczenie, powinno być poprzedzone, uzdrowieniem własnego serca i uwolnieniem od skutków tego co nam uczyniono oraz uwolnienie od tego co w momencie krzywdy uwierzyliśmy (nieodwracalność krzywd nam uczynionych).

Gdybym mogła kliknęłabym Lubię to :)

Możesz to rozwinąć?
Cytuj
uzdrowieniem własnego serca i uwolnieniem od skutków tego co nam uczyniono oraz uwolnienie od tego co w momencie krzywdy uwierzyliśmy (nieodwracalność krzywd nam uczynionych).

Chodzi mi o jakieś praktyczne sposoby :)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-16, 14:26:20 »
Z krzywdami jakich doświadczyliśmy i wybaczaniem za nie, to zawiła sprawa - sam przechodzę ten proces.

Poczucie straty lub krzywdy, jest niekiedy tak silne że ofiara żąda, zadość uczynienia od swojego kata, nawet po wielu wcieleniach.
Najczęściej oczekuje się od prześladowcy, by uwolnił nas od skutków tego co nam uczynił.

A co jeśli straty nie dało się cofnąć lub zadość uczynić krzywdzie np. w sytuacji morderstwa, nam kogoś bliskiego ?

Najczęściej cały ten stan emocjonalny (złość, żal, krzywda) jest wyrażony w postaci pragnienia zemsty lub jest przenoszony na następne wcielenie.

Więc na poziomie materialnym strata jest realna i nie odwracalna, z poziomu duchowego zawsze wygląda to inaczej.

Doświadczenie straty lub krzywdy zamyka nasze serce i świadomość w traumatycznym zdarzeniu, najczęściej na poziomie ziemskiego postrzegania ( materialnym ).

By ruszyć taki temat, należy dotknąć świadomość zamkniętą na tym poziomie.
Próba wybaczenia na tym etapie uzdrawiania i mówienie o duchowych aspektach przebaczenia nie ma sensu !
A nie ma sensu ponieważ krzywda, ból i lęk często jest nie do zniesienia, tak bardzo że osoba tym dotknięta chcę przestać czuć, wypierając przy tym miłość ze swojego serca. W takiej sytuacji, tylko żal, złość, nienawiść, chęć zemsty mają racje bytu w naszym sercu.

Przebaczenie, powinno być poprzedzone, uzdrowieniem własnego serca i uwolnieniem od skutków tego co nam uczyniono oraz uwolnienie od tego co w momencie krzywdy uwierzyliśmy (nieodwracalność krzywd nam uczynionych).

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 13:46:39 »
Jesteś trenerem?
No to już bardziej rozumiem dlaczego piszesz do mnie w ten sposób.
Jednak gdy coś bedzie napisane w formie rady to nadal będę reagowała negatywnie.
 Źle reaguję na ataki na mnie oraz na rady.
A to że tak trudno nam się rozmawia wynika z twojego nieuzdrowionego stosunku do matki.
Może to też być karmiczne, bo jak widzisz, masz jakiś przymus aby mi odpowiadać.

"Mam serdecznie dość ładowania czasu i energii w zastanawianie się jak tu napisać by cię nie urazić."
Ja to doskonale rozumiem i wiem jakie to ciężkie bo tak samo mam z moją siostrą którą wszystko uraża.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 13:19:07 »
Chodzi mi o tę wypowiedź:
Cytuj
Cytat: Witek D. w 2013-05-13, 13:55:08
Mi o Leszka nie chodzi ale o to jak działa karma agresor-ofiara. I wiem (również po sobie jak czyściłem część karmy ofiary) że oczekiwanie czegokolwiek wobec agresora, może się nigdy nie zrealizować a zamyka ofiarę w relacji z nim

Twoja odpowiedź:
Cytuj
Tak, to prawda.
Ale jeżeli ja oczekuję czegoś podświadomie a świadomie zakażę sobie tego oczekiwania i z niego zrezygnuję ( tak jak to usilnie mnie do tego namawiacie) to tylko to podświadome oczekiwanie zepchnę głebiej do podświadomości i się z nim nie skontaktuję.

I moja na to:
Inga nie chodzi o to, żebyś sobie tego zakazała, ale o to byś to przepracowała.

Fakt konstrukcja zdania taka sobie.
Mam serdecznie dość ładowania czasu i energii w zastanawianie się jak tu napisać by cię nie urazić.

Jestem trenerem uczę ludzi co mają zrobić by uzyskać efekt o jaki im chodzi lub pokazuję im jakie mają możliwości.
Być może to moje skrzywienie zawodowe, że pisze jak pisze. Jestem dość praktyczną osobą nastawioną na rozwiązania.

Pisałam ci kilkakrotnie, że możesz skorzystać lub olać to, co jest do ciebie pisane. Zawsze masz wybór.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 13:08:34 »
Jak łatwo jest komuś doradzać a o ile trudniej samemu korzystać z tych rad.
Leszek torturował mnie przez kilka lat trzymając  mnie związaną w izolatce.
Aby uzdrowić ten problem dostałam od Jarka radę:
„Mistrzowie i nauczyciele mowia o przebaczeniu ktore ma uzdrawiajaca moc. To dla mnie ma wartosc.
Inga, czy wierzysz ze gdy Leszek spelni Twoje oczekiwanie to automatycznie przestaniesz czuc sie ofiara ? On dal Ci dobry sposob; wizualizuj ze tak sie dzieje i przebacz sobie i Jemu. To moze byc skuteczniejsze niz ciagle oczekiwanie na Jego akt.”
Miałam przebaczyć Leszkowi i dzięki temu wyjść z roli ofiary.
Ja nie zaatakowałam Jarka tylko nie zgodziłam się z tym co napisał i poprosiłam aby mi nie udzielał rad.
Jarek na to zareagował urazą. A następnie opuścił forum jako ofiara, pisząc że mi przebacza.
Jaką uzdrawiającą wartość ma to jego przebaczenie? Czy chodziło mu o to abym ja w ten sposób przebaczyła Leszkowi piszac to słowami podczas gdy wewnątrz mnie nic by się nie zmieniło?
Dlaczego to przebaczenie mi go nie wzmocniło?
Jestem pewna że wewnątrz ma mnóstwo urazy do mnie którą tłumi i mnie nadal podświadomie obwinia.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 12:40:36 »
Nie zrozumiałam
To było wytłumaczenie o co chodziło Witkowi.
Nie jestem terapeutą i nie zamierzam być. Nie każdy ma do tego talent, więc nie oczekuj ode mnie tego co daje ci twój terapeuta.
To zdanie było wytłumaczeniem Witkowi?
"Inga nie chodzi o to, żebyś sobie tego zakazała, ale o to byś to przepracowała."

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 12:35:39 »
I daltego mi było przykro że przyłączyłeś się do reszty przeciwko mnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 12:33:52 »
Jarek
Nie pamiętam abyś mnie skrzywdził i mam o tobie bardzo dobrą opinię.

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 12:31:18 »
Inga :)

Nie chce dyskutowac, choc czuje ku temu silna presja.

Jesli cie kiedykolwiek skrzywdzilem to przepraszam i prosze o wybaczenie. I przebaczam ci jesli mnie kiedykolwiek skrzywdzilas.

Wylaczam sie z tego watku i na razie z Forum

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-16, 12:30:21 »
Grażyna
To zdanie było radą:
"Inga nie chodzi o to, żebyś sobie tego zakazała, ale o to byś to przepracowała."

A reszta była w porządku.

To było wytłumaczenie o co chodziło Witkowi.
Nie jestem terapeutą i nie zamierzam być. Nie każdy ma do tego talent, więc nie oczekuj ode mnie tego co daje ci twój terapeuta.