Autor Wątek: Szpitale psychiatryczne i karma z nich  (Przeczytany 44974 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 21:03:49 »
Inga
 Od schizofreniczek dzieci przejmują wibracje schizofreniii. Nie przejmują ich od osób zdrowych, które tych wibracji nie mają.
W ogóle nie było konkursu, kto od kogo więcej telepatycznie przejmie :)

Nie jest moim celem przedstawianie schizofreników w złym swietle. Nie rozumiem, jaki miałbym w tym cel?
Chodzi mi o to, żeby osoby zajmujące się uzdrawianiem karmicznym dowiedziały się, z jakimi stanami swiadomości mogą mieć do czynienia, kiedy uzdrawiają karmę pacjentw psychiatryka.
Osoby chore na schizofrenię bywają miłe, inteligentne itd. Natomiast stany ich szoków czy szałowania są Ci nieznane, bo to się rozgrywa w domu lub w szpitalu. I niech tak dalej pozostanie, bo to nic miłego widzieć chorego w takim stanie, o którym wiesz tylko tyle, ze "wtedy trafiają do szpitala". O tym, co się z nimi dzieje w szpitalu, czy w domu, nawet Ci ze wstydu nie powiedzą. Zresztą, nie każdy schizofrenik szałuje.
Piszę o tym, bo to znam przypadki szałujących schizofreników z OBECNEGO wcielenia, a nie tylko z wcielenia psychiatry.
Jeśli szałujących schizofreników poddaje się elektrowstrząsom, jeśli wiąże się pasami do łóżka i podaje im zastrzyki fenactilu lub czegoś innego, silnie paraliżującego wolę, to nie dlatego, że złośliwy personel się nad nimi znęca za niewinność.
Opis elektrowstrząsów, ktory podałaś, to coś kuriozalnego. Takie sytuacje na codzień się nie zdarzają. Albo opisująca tę sytuację osoba miała halucynacje, albo wyjatkowego pecha (wg niej szczęscie, bo mogła odegrać swój spektakl).
Trzeba też wziąć pod uwagę, że studenci medycyny i stażyści - psychiatrzy gdzieś się muszą uczyć. Na pewno nie na manekinach, tylko na zywych ludziach, jak w każdym szpitalu klinicznym. Traktowanie ich jako oprawców jest typowe z punktu widzenia pacjenta.
I tu uwaga - jeśli cytujesz cudzy tekst, to podawaj źródło.

Marylka
Jeśli chodzi o poczucie winy za czynności seksualne z dziecinstwa, to zagrożone schizofrenią są osoby, które mają wzorce schizofrenii, niezależnie od tego, co spowodowało ich poczucie winy.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-24, 04:41:21 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 18:39:53 »

Iustitia
Wprawdzie Leszek napisał że zrozumienie agresora niczego nie daje ofierze, bo nie powoduje i niej zmian  ale mnie jednak daje.
Zrozumiałam że piszesz mi te niechciane odpowiedzi, bo w ten sposób mnie kontrolujesz, naciskasz guziki i wzbudzasz we mnie reakcje. Dzięki temu masz poczucie że nade mną panujesz.
Teraz ja ci dam radę- zastanów się czego się tak boisz z mojej strony.
Inga, Ty chyba masz problem z tym, ze Cie lubię i z tym, ze czuje sie bezpiecznie i radosnie niezaleznie od tego jak probujesz znalezc cos co mnie ruszy. No i właśnie Inga trafiasz na oslep i pudło. Chociaż się nie dziwię-tak jesteś skoncentrowana na dochodzeniu swoich praw, ze nie widzisz szerzej. Podpowiedzialam Ci, ale Ty uparcie "o jaka ja biedna" mialas elektrowstrzasy wtedy czy teraz?jesli wtedy to wroclaw nie byl jedynym szpitalem, ktore ich uzywal ani Leszek jedynym lekarzem. A dlaczego sie nie wkurzasz na tą rodzinkę, ktora Cie oddala i nie wrocila po Ciebie? a dlaczego sie nie wkurzasz na innych lekarzy albo na innych pacjentow? wiesz ze jednym z zalecen do elektrowstrzasow byla niesubordynacja na salach i to czesto inni pacjenci typowali? rozumiem, ze to szok, jak wspolpacjent z ktorym sie świruje razem bo to takie fajne nastepnego dnia wysyla psiapsiolke na elektro ale to nie jest wina lekarza...
A forum na Gazecie jest znane-podejrzewam ze tak naprawde jest eksperymentem, w ktorym wszelkiej masci ludzie patologicznie funkcjonujacy w spoleczenstwie wypisuja co im slina na jezyk przyniesie. Plus, ze to jest naprawde niezly material badawczy wlasciwie nie do uzyskania w warunkach okoloszpitalnych

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 16:46:13 »
Ja znam 3 schizofreniczki.
To bardzo miłe osoby ale żyjące w strasznych cierpieniach.
Gdy cierpienia są nie do wytrzymania to wpadają w psychozy i wtedy idą do szpitala.
Nie wiem dlaczego od nich można przejąć więcej telepatycznie niż od każdego innego człowieka żyjącego w cierpieniach lub w niskich wibracjach.
Wzorce chorób chyba się koduje tak samo od wszystkich innych.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 16:25:20 »
Moj ojciec zachowuje sie bardzo podobnie jak schizofrenik.

Osoba, ktora zdiagnozowana miala schizofrenie, matka klientki, przezyla bardzo silna traumę. O tym nie wiedzialo sporo osob, ze wzgledu na to, ze to bylo niepowiazane logicznie z jej sposobem zachowywania sie.

Charakteryzowalo sie jej zachowanie glownie podejrzeliwoscia, agresja, paniką uruchamiajaca sie niespodziewanie. Koniecznoscia kontroli ludzi, sytuacji. Tragiczna, jesli chodzi o wplyw jej zachowania na swoja córke, a potem wnuczkę. 

Traumatyzowała wnuczke, od dziecinstwa opieprzajac dziadka tak, ze małe dziecko dostało traumy, i zamknelo sie. Wybuchowosc przerazala.
Jedyne co pamietala z dziecinstwa, kontaktow z babcia, to wydarzenia przeslaniajace inne wspomnienia pozytywne. Chorą agresja, podejrzenia, zarzuty, i wieczna czepliwosc. Skutek wypartej traumy.  Jak radzila sobie z tym psychologia, psychiatria? A nijak, tablety ..  i jak byla otumaniona, zdiagnozowana, stala sie po czesci warzywem, i dala spokoj rodzinie, po kilkudziesieciu latach.

sky-R101

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 16:16:50 »
Inga pisze:
"Wg mojego wglądu schizofrenicy wybierają tę chorobę dlatego że bardzo nie chcą żyć na ziemi, nie chcą się wcielać i całkowicie się tu od siebie odwracają, tak bardzo żeby w ogóle nie zauważyć tego że jednak się wcielili."

interesująca uwaga.

"Można poczytać i przekonać się samemu czy to tacy źli i niebezpieczni ludzie jak ich tu Leszek przedstawia."

ja wyznam,że taką osobę znam i muszę przyznać ,ze lubiłem i nadal lubię  przebywać w jej towarzystwie, nawet nie miałem pojęcia  ,że cierpli na tą chorobę. no ale można telepatycznie kodować sobie wzorce choroby, o to, jak rozumiem, zapewne chodziło Leszkowi

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 16:07:22 »
"Moje pozaregresingowe wspomnienia nie są konfabulacją a jeżeli są potwierdzone jeszcze przez inne osoby, tym większa jest pewnośc że są prawdziwe.
Zostały też potwierdzone na węzłach na których miałam odreagowywane wzorce śmierci w tym szpitalu.  Ponieważ sama po kilku latach przetrzymywania mnie w tej izolatce nie chciałam umrzeć, więc zaszyto mnie w worku w którym udusiłam się."

Sprawdz, czy to nie skojarzenie ze smiercia w lonie matki.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 16:04:57 »
„Ludzie postępują rozsądnie dopiero wówczas, gdy inne możliwości zawiodą” – powiada jedno ze słynnych Praw Murphy’ego

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 16:01:20 »
Tak wygląda zabieg elektrowstrząsów.
Raczej wątpliwe aby z powodu braku pieniędzy na psychotropy.

Przychodzi kolej na mnie, wchodzę do gabinetu. Czeka tu na mnie cały sztab lekarzy, pielęgniarek, stażystów i psychologów oraz salowi. Wszystkie oczy zwrócone na mnie! Mogę teraz odegrać moje przedstawienie, aby jak najdłużej być w centrum uwagi. Na tę okazję podkreśliłam dziś rzęsy tuszem, daję słowo!

Nade mną pochylone głowy. Jedna, druga, piąta, dziesiąta. „A więc tak się czuje człowiek na łożu śmierci…” Albo: „A więc tak się czuje człowiek przy swoich narodzinach!” – myślę, a anestezjolog zakłada spinacz z kabelkiem na wskazujący palec mojej lewej dłoni. „Przez ten kabelek popłynie prąd” – pomocy! Następnie lekarz przykłada do mojej twarzy maskę z tlenem. Dlaczego? Za chwilę zostanie mi wstrzyknięty środek zwiotczający mięśnie (Pavulon?) – który stosowany jest przy elektrowstrząsach, aby oszczędzić ciału wstrząsy powodowane prądem. Ciało się nie trzęsie, lecz organizm traci możliwość naturalnego oddychania, gdyż mięśnie są wiotkie i nie pracują. Mięśnie szkieletowe, odpowiedzialne za oddychanie. Bez maski z tlenem umarłabym, udusiłabym się. Lekarz będzie więc pompował tlen do mojego organizmu przez długi czas od podaniu zastrzyku. Czy Wy wiecie jak smakuje czysty tlen? W tej chwili przenoszę się w górskie rejony. Czyste powietrze. Sterylne, zimnawe powietrze. Tak świeże, tak odmienne od codziennego syfu, którym człowiek oddycha, że aż kręci się w głowie! Po raz pierwszy w życiu oddycham 100%-owo czystym tlenem, a nie smrodem. A teraz podchodzi od mnie pielęgniarka. Odkręca wenflon i powoli dostaję zastrzyk. Cieszę się, że być może nigdy się już nie obudzę. Radość jest dwojakiej natury: albo zniknie „ja” i przestanę odczuwać cierpienie, albo też dołączę do elitarnego w moim odczuciu grona osób, które doświadczyły śmierci klinicznej, która tak bardzo mnie fascynuje! Po kilku sekundach od zastrzyku czuję w żyle zimnawy płyn. Najpierw uczucie chłodu(Mrozu! Zamrażają mnie!) ogarnia dłoń, następnie rozpływa się w całym ramieniu,powoli dopływa do mojego serca, teraz czuję je w całej klatce piersiowej, w żołądku, a na końcu w gardle i szyi. Nie po kolei?Tak zapamiętałam. To uczucie chłodu jest bardzo znane, bowiem cierpię na chroniczne odmrożenie duszy już od dawna. Och, a teraz odczuwam niesamowicie przyjemne mrowienie policzków! Tak,jakby ktoś delikatnie nakłuwał moje policzki cienkimi igiełkami, to jest miłe!Nagle obraz przed oczami zaczyna dziwnie wibrować i zmieniać się jak w kalejdoskopie. Niby ta sama biała ściana, ale zmienia się. Te same głowy pochylone nade mną, ale tak, jakby ciągle zmieniały się twarze… Te głowy coś mówią do siebie, a może i do mnie, ale ja już ich nie słyszę… Nie jest to nawet przerażające, jest dziwne, przyglądam się mimice twarzy, ruchom ust lekarzy. Pierwszy raz w życiu czuję się, jak głuchoniemy – tylko widzę, ale nie słyszę już słów, nie rejestruję żadnych dźwięków z otoczenia. Nagle narkoza dosłownie zalewa moją głowę. Topię się! Dochodzi mnie coraz intensywniej wrażenie bulgotania, jak podczas zanurzania się w basenie. Odpływam… Mówię: „Ja nie usnę, nie zasnę”, choć nie słyszę nawet własnych słów. Staram się nie usnąć siłą woli, chcę wygrać moją psychiką z zimnym płynem ze strzykawki…

 

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 15:32:30 »

Na Gazecie jest otwarte forum dla schizofreników.
Można poczytać i przekonać się samemu czy to tacy źli i niebezpieczni ludzie jak ich tu Leszek przedstawia.

Leszek.
 Na podstawie tego co piszesz uważam że tamtego wcielenia jeszcze nie zamknąłeś. Dlaczego tak bardzo próbujesz przedstawić tych ludzi w złym świetle i tak bardzo bronisz psychiatrów?

Wg mojego wglądu schizofrenicy wybierają tę chorobę dlatego że bardzo nie chcą żyć na ziemi, nie chcą się wcielać i całkowicie się tu od siebie odwracają, tak bardzo żeby w ogóle nie zauważyć tego że jednak się wcielili.

Iustitia
Wprawdzie Leszek napisał że zrozumienie agresora niczego nie daje ofierze, bo nie powoduje i niej zmian  ale mnie jednak daje.
Zrozumiałam że piszesz mi te niechciane odpowiedzi, bo w ten sposób mnie kontrolujesz, naciskasz guziki i wzbudzasz we mnie reakcje. Dzięki temu masz poczucie że nade mną panujesz.
Teraz ja ci dam radę- zastanów się czego się tak boisz z mojej strony.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 13:45:18 »
Leszek
Tę wypowiedź przytoczyłam aby pokazać różnicę pomiedzy moim rzekomym wspomnieniem a twoim prawdziwym.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-23, 13:42:51 »
Leszek , a propos 2 pkt.
"Poczucie winy za czynności seksualne z dzieciństwa"  - rozwiń, pls.
Kto jest zagrożony ?
1)Ten kogo wykorzystywano w dzieciństwie ?
2 )Czy te wykorzystujące mendy ?


sky-R101

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 13:38:14 »
dziękuję Leszku za odpowiedź
czyli przebywanie blisko takiej osoby nie jest korzystne.
a przy pomocy jakich przykładowych afirmacji najlepiej odreagować sobie wpływ takiej osoby ,gdy przebywało się z nią  sporadycznie  w życiu dorosłym ?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 13:20:54 »
Choroba umysłowa to co innego niz schizofrenia, choć niektórzy zaliczają ją do tej kategorii.
jesli chodzi o schizofrenię, to jest kilka powodów:
1 Przebywanie w dzieciństwie w obecności schizofrenika - infekcja telepatyczna.
2 Poczucie winy za czynności seksualne z dziecinstwa.
3 Zaburzenia móżdżku (specyficzny niedorozwój, większy niż 10%).
4 Odurzanie się narkotykami doprowadzającymi do szaleństwa (gł. szalej, bieluń, w poprzednich wcieleniach).

sky-R101

  • Gość
[#]   « 2013-05-23, 09:26:53 »
A ja mam generalne pytanie  powiązane z tematem wątku
Co może być karmiczną  przyczyną schizofrenii ?
Leszek pisał zdaje się , jeżeli  czegoś nie pokręciłem- że z infekcji telepatycznej, opętania ?
ale to są wtedy  bezpośrednie przyczyny choroby w danym wcieleniu , podobnie jak np. hipotetycznie  źle podany lek albo  szczepionka ?
z kolei np.Edgar Cayce w swoich ridingach uważał ,że choroba umysłowa mogla się brać karmicznie z używania inteligencji w złych celach.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 03:56:37 »
Inga
 Co wynika z tego cytatu, który przytoczyłas?
Czy to naprawdę mój problem, którego nie rozwiązałem?

No więc rozwiązuję, bo to może się przydać osobom uzdrawiającym klientów z karmą z psychiatryka:
Jeszcze w latach 70-tych XX wieku psychiatrzy stosowali te wszystkie środki lecznicze, które stosowano w XIX wieku, czyli hipnozę, elektrowstrząsy, bicze wodne, palenie papierosów i blokowanie pamięci poprzednich wcieleń.
Dziś elektrowstrząsy stosuje się w polskich szpitalach, gdy brakuje pieniędzy z NFZ na leki psychotropowe. Stosuje się też hipnozę blokującą pamięć poprzednich wcieleń wmawiając pacjentom, jak za dawnych lat, że dzięki temu są już zdrowi. Ale robią to tylko bardziej ambitni psychiatrzy. Mniej ambitni wszystkim mającym zaburzenia psychiczne zapisują psychotropy, czyli narkotyki zmieniające świadomość. Bicze wodne też mają zastosowanie w Izbach Wytrzeźwień. Dziś chorych szałujących nie trzyma się już w klatkach, tylko w izolatkach - pokojach bez klamek, wyłozonych miekką materią, by się nie mogli zabić waląc głową w mur.
Mam nadzieję, że z tego powodu nikomu nie przyjdzie obwiniać mnie o jego nieszczęścia i cierpienia. Choć kto to wie?
To w interesie osoby  z zaburzeniami psychicznymi jest wybrać taki sposób leczenia, który jej nie uszkodzi jeszcze bardziej w intencji przywrócenia do życia w zdrowym społeczenstwie. Niestety, czasami stan chorego jest tak kiepski, że nie może o niczym decydować, gdy mogą mu pomóc wyłacznie takie środki, jak wiązanie pasami do łóżka, kaftan bezpieczeństwa i silny zastrzyk uspokajajacy. W świadomości i podświadomości pacjenta są to wszystko prześladowania nie do zniesienia, dowody, że psychiatra jest jego największym wrogiem, który ma na celu wyłacznie znęcanie się nad pacjentem. Po stłumionym ataku szału pacjent przez wiele lat zażywa otępiające jego mózg i uszkadzające wątrobę leki psychotropowe ze strachu, żeby mu się nie pogorszyło, bo boi się znów trafić do tego piekła.
Czy jeśli ja się rozliczę publicznie ze swojego wcielenia psychiatry, w którym stosowałem te wszystkie środki, jakie stosują psychiatrzy do dziś, to piekło chorych psychicznie się skończy?

Jeszcze jedno watre jest zastanowienia.
Zastnówmy się więc, co musi mieć w głowie pacjent, który szałuje kilka dni w izolatce? Jakie on ma wizje? Czy to warunki izolatki wprowadzają go w taki stan świadomości, w którym szaleje?
Na pewno nie. On ma jakieś omamy, które bierze za rzeczywistość.
Komuś, kto nie spotkał w życiu szałującego schizofrenika, trudno sobie wyobrazić, co taki osobnik musi widzieć i o czym jest przekonany, że to naprawdę istnieje. Ale ja od dziecka znałem schizofreników i dlatego wiem, na co ich stać.
Mój bezpośredni przełożony w 1 pracy potrafił wezwać policję, ponieważ był przekonany, że dyrektor szkoły balanguje w gabinecie z wybranymi przez siebie nauczycielami.
Wiele osób twierdzi, że są prześladowane przez sąsiadów, albo nawet wszystkich ludzi wokół.
Klasyka to przekonanie, że chory (który nie dopuszcza takiej możliwości, żeby był chory) jest śledzony przez rózne wywiady świata, które zainstalowały w jego mieszkaniu urządzenia podsłuchowe i kamery.
Są też relacje chorych, którzy twierdzą, ze ktoś się nad nimi znęca psychicznie, a nawet fizycznie, że są regularnie gwałceni. Czasami temu towarzyszą wizje, że ktoś chce chorego zabić.
To dzieje się wyłacznie w umyśle chorego, ale on jest przekonany, że się dzieje w realu. To wszystko jest obecne w umyśle chorego, pomimo że w realu tego nie ma. A jeśli jest obecne, to jest JEGO prawdą psychologiczną, którą może pamiętać jeszcze przez wiele wcieleń, choć to nigdy się nie wydarzyło.
W wieku 14 lat widziałem, jak kobieta chciała zabić swoje dziecko, bo zobaczyła w miejscu jego głowy olbrzymiego pająka. Kiedy przybyli sanitariusze, by ją obezwładnić i zabrać do szpitala, widziała w nich gestapowców, z którymi podjęła walkę. I tylko mnie pozwoliła do siebie podejść i tylko ja spokojnie potrafiłem ją za każdym razem obezwładnić. To nie by jedyny taki przypadek. No cóz, karma psychiatry mi się wtedy przydała.
Bywałem też świadkiem rozmów miedzy schizofrenikami. Oni swietnie sie rozumieli i uważali relacje drugiej osoby za całkowicie prawdziwe. W swoisty sposób wspierali się potwierdzając wersję swego rozmówcy i utwierdzając się wzajemnie w przekonaniu, że tylko oni mówią prawdę, a wszyscy inni są szaleni albo chorzy. Zdarza się, że takie osoby dochodzą do wspólnego wniosku, ze wszyscy się przeciw nim sprzycięgli, dlatego kłamią i odrzucają ich "prawdę".
Tylko co ja mam z tym wspólnego? Co ma wspólnego osoba obwiniana przez chorego, który "doświadcza prześladowań z jej strony"? Co mają wspólnego psychiatrzy? Itd.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-23, 05:37:45 wysłana przez Leszek.Zadlo »