Nie wiem jeszcze zbyt wiele o WHH, dopiero zamierzam kupić książkę. Peakstates, jak napisałem, jest to coś, co osiąga się jakimiś specjalnymi zabiegami, które sporo kosztują. Są to, min. "cichy umysł" i "widzenie ścieżki życia". Ciekawą cechą jest to, że są one trwałe, tzn. raz wprowadzone (zakodowane?) nie znikają. To dla mnie nowość, ponieważ po dotychczasowych zabiegach (np. regresingu, mikrokinezyterapii, harmonizacji półkul mózgowych, rozpuszczania węzłów karmicznych) poprawy bywały, ale tylko okresowe.
Technika likwidacji "nitek traumy" dla mnie jest lepsza niż regresing. Mechanizm niby ten sam, czyli cofanie się do momentu, w którym coś tam czuliśmy po raz pierwszy. Nigdy jednak w regresingu nie miałem tak dobrej świadomości, tak dobrego kontaktu z sobą w tych momentach z przeszłości, do których się cofałem. Nie przychodziło to też tak łatwo, jak teraz. W regresingu jest dużo hałasu, stresu, a w WHH wszystko przebiegało "na czysto", spokojnie, na luzie. Może za mało popracowałem jeszcze w WHH, żeby uogólniać, ale na razie takie mam odczucia.
Wydałem naprawdę potężną kasę na regresing i te inne zabiegi i niewiele mi to pomogło, a właściwie mogę powiedzieć bez wielkiej przesady, że nic. Nie chcę powiedzieć, że to złe metody, może po prostu nie dla mnie. Nie wiem też, jaki będzie efekt terapeutyczny po iluś tam sesjach WHH i po zaprogramowaniu (nie wiem, czy używam dobrego słowa) peakstates, ale pierwsze wrażenia mam pozytywne.
Do WHH nie trzeba żadnego specjalnego przygotowania. Na stronie
http://www.peakstates.pl/terapeuci.html znajdź najbliższego terapeutę i do dzieła.