Jak ktos chce sie dowiedziec o whh, to sie dowie. Naprawde widze, ze sa powody dla ktorych pewne wiadomosci sa ukryte, bo to dziala dosc silnie. Ludzie sobie moga krzywde zrobic.
Mariusz
A to masz podobnie jak ja troche. Ze niektore ichnie stany wydaly mi sie podejrzane, ale kilka dobrze poczulem.
Co do jednosci, i odczuwania jednosci, itp rozwazania, wiem co masz na mysli. I tak sie to sprowadzi do jednego uczucia

)
Malgosia
haha. :p Ja bym chcial zeby ceny byly z Ziemi

)
Doktor-X
Masz typowy problem niezadowolenia, presji i przymusu kontroli sytuacji, siebie, innych. Tlumienia i wypychania stanow jakie przezywasz w nieswiadomosc, i ma byc tak i tak, mimo ze czujesz cos.
To co ma byc uzdrowione, co domaga sie uzdrowienia, uwagi lezy odlogiem, nikt na tym "polu nie orze", nie pracuje.
Na polu laza wrony, bezpanskie psy, koty miaucza wyglodniale, lataja mewy, sepy. Ktos zaparkowal kilka samochodow, i uciekl. Gdzies w oddali widac obozowisko bezdomnych, pali sie jakis plomien, ognisko.
Teren, jak rzucic okiem to bloto, kaluze, i chwasty. Unosi sie fetor.
A ty podchodzisz na skraj, i mowisz do siebie. Trzeba tu postawic dom. Piekny, duzy dom. Palac. Wtedy bedzie mi sie super zylo. Pojde do najlepszego architekta w miescie, i po 20 dniach robot, 5 osobowa ekipa zrobi mi tu raj. Otoz, nie zrobi.
"Tak.. denerwuje mnie ze nie dziala. Na ostatniej sesji to doslownie nie moglem wysiedziec i patrzylem na zegarek kiedy koniec. Z takim nastawieniem to wiadomo ze nic nieosiagnalem ale nie umiem wygrac z oporem. Moze jak pooczyszczam swoje intencje co do siebie to zadziala wkoncu na mnie ta metoda."
wypisze ci problemy, ktorymi sie nie zajmujesz, a ktore potrzebuja uzdrowienia:
- zdenerwowanie, zlosc, emocje - ze nie dziala (a jak ma dzialac, skoro ty olewasz swoje odczucia?)
- nie mogles wysiedziec doslownie, no i co ? dalej nic? skad to odczucie?
- patrzyles na zegarek, a z jakiego powodu? co czules? znow nic z tym nie robiles? co to bylo? z czym sie to wiazalo?
- opor - "nie umiem wygrac z oporem" - mysli, przekonanie ze nie umiem wygrac z oporem.
Przy takim podejsciu regresing wskazany, i uswiadomienie DLACZEGO? Ile razy tak sie upieralem, kto sie upieral, czemu sie tak upieram, dlaczego chce wygrywac z oporem? Jesli dzialam z korzyscia dla siebie, to nie upieram sie, nie walcze, nie wojuje, nie przymuszam sie, nie oceniam zle, nie jestem niezadowolony, zly na siebie ... it
"Jak pooczyszczasz te intencje to moze zadziala..." ?
Jak pooczyszczasz intencje, to zauwazysz ze nie musi pomoc ci TA METODA. Wazne zeby pomogla ci metoda. Nawet jesli to bedzie przyznanie sie przed swiatem, i soba, w jakim aktualnie stanie jestes, kim jestes, i co skrywasz przed innymi.
Upartosc, upartosc, i walka wewnetrzna. A wczesniej z kim? z jaka sytuacja? z jakimi ludzmi? Mamusia, tatus.
Masz tego na tony do uzdrowienia, ale oczywiscie lapiesz sie za cos, co wymaga wstepnego "przygotowania", obrobki ciala. Zalecalbym rebirthing, i oddychac spokojnie tyle, az sie poplaczesz .. Tyle ze najlepiej pod okiem fachowca, bo mozesz sobie krzywde zrobic, jesli masz przymus oddychania wbrew sobie, i temu co ci odczucia dyktuja.
Aha, i sprawa dotyczy wszystkich chcacych sobie pomoc.
Wiele osob wie lepiej od wszystkich, co trzeba zrobic, nawet gdy jeszcze nie uzdrowili pewnych tematow. Jest o to w stanie sie klocic, demonstrujac upartosc, zdecydowanie i frustracje dokladnie taka jak rodzice niezadowoleni z tejze pociechy

Nawet gdy nie osiagneli bieglosci w poslugiwaniu sie metodami pracy z podswiadomoscia, zmiana nawykow, to naiwnie licza na to, ze ten stan swiadomosci, ktory obecnie posiadaja pozwoli im uzdrowic sytuacje, mimo tego ze wlasnie TEN STAN Swiadomosci, z tymi przekonaniami, nawykami wlasnei STWORZYL ten bajzel
